Wyniki sondaży powyborczych wprowadziły opinię publiczną w zakłopotanie. Różnice w wynikach były spowodowane wykorzystaniem innej metodologii badań, ale też dużą ilością głosów niezakwalifikowanych do badania.
Wyniki sondaży
powyboczych były bardzo różne i większości nietrafione. TNS/OBOP na zlecenie TVP jako jedyny przeprowadził badanie metodą exit poll, SMG/KRC i Instytut Homo Homini zastosowali metodę sondażu telefonicznego.
Exit poll
Ankieterzy TNS OBOP zapraszali do wzięcia udziału w badaniu osoby wychodzące z lokali wyborczych z prośbą o samodzielne wypełnienie ankiety i wrzucenie jej do specjalnej urny. W badaniu wzięło udział około 50 000. respondentów z 500. reprezentatywnie dobranych komisji wyborczych. Tak przeprowadzony sondaż był najbliższy prawdy. Różnica pomiędzy pierwszymi dwoma kandydatami wyniosła wg. szacunków TNS OBOP 4,9 pkt. proc. (PKW: 4,5 pkt. proc.)
"Duże rozbieżności pomiędzy wynikami TNS OBOP i innych instytutów skłaniają do przemyślenia, że nie warto eksperymentować i zmieniać metod, które sprawdziły się wielokrotnie w przeszłości. Mam nadzieję, że wyniki wczorajszych badań nie pozostawią wątpliwości co do tego, że to właśnie exit poll jest metodą, którą należy stosować w badaniach w dniu wyborów.” –
powiedział Andrzej Olszewski, prezes TNS OBOP.
Sondaż telefoniczny
Sondaż przeprowadzany był w dniu wyborów. Do próby nie były wliczane deklaracje oddania głosu czy też odmowy wyrażenia opinii. Z badania Millward Brown SMG/KRC, który przeprowadzał badanie dla TVN i TVN24 wynikało, że Bronisław Komorowski ma 12,5 pkt. procentowych przewagi nad Jarosławem Kaczyńskim a w wynikach badania przeprowadzonego dla Polsat i Polsat News przez Instytut Homo Homini Bronisław Komorowski prowadził o 10 pkt. proc.
Wojciech Hołdakowski z SMG/KRC w porannym programie TVN24 przyznał, że "
Rzeczywiście wynik nie jest dla nas w pełni satysfakcjonujący. Nasze doświadczenia z tymi badaniami były do tej pory bardzo pozytywne. W wyborach 2007 i 2009 tą metodą przewidzieliśmy bardzo precyzyjnie."
W rozmowie z media2.pl Prezes Instytutu Homo Homini Marcin Duma przyznał, że metoda sondaży telefonicznych w badaniach powyborczych jest mniej skuteczna, bo bada mniejszą liczbę osób a ankietowani bez bezpośredniego kontaktu z ankieterem i bez symulacji wyborów poprzez wrzucenie głosu do urny, są mniej chętni do podzielenia się już oddanych głosem.
"
Pragnę dodać, że sondaże powyborcze są bardzo atrakcyjne i ciekawe, ale znaczenie ważniejsze są sondaże przedwyborcze, bo to one kształtują opinię wyborców i mają wpływ na dokonanie wyboru kandydata. Odpowiedzialność za sondaże przedwyborcze jest znacznie większa”. -
powiedział Marcin Duma - „
W badaniu powyborczym aż 25% głosów nie zostało wliczonych do próby z powodu nie wyrażenia chęci podzielenia się opinią” - dodaje.
Badanie przeprowadzane przez telefon jest najskuteczniejszym badaniem intencji wyborczych, metoda ta jest też znacznie tańsza. W badaniu typu exit poll respondenci są pytani o to, na kogo faktycznie oddali swój głos bezpośrednio po oddaniu głosu i niesie ze sobą najmniejsze ryzyko błędu. Warto wspomnieć, że w wynikach tendencji przedwyborczych Instytut Homo Homini był znacznie bliżej wynikom wyborów, gdzie Bronisław Komorowski uzyskał
wynik 42 proc. a Jarosław Kaczyński 36 proc.
Komentarze (20)
21 czerwca 2010, 15:58:59
21 czerwca 2010, 16:01:26
Zapewne o 19.30 pośmieją się z TVN-u jeszcze bardziej :D:D
.
21 czerwca 2010, 16:05:54
21 czerwca 2010, 16:08:36
21 czerwca 2010, 16:15:15
21 czerwca 2010, 16:18:45
21 czerwca 2010, 16:25:59
Jarosław Kaczyński - 60.57 %
Bronisław Komorowski - 16.99%
BUHAHAHAHAHAHA
.
21 czerwca 2010, 16:35:11
Aż się ciśnie pytanie.... czy to błąd czy manipulacja ? he he
21 czerwca 2010, 16:38:34
21 czerwca 2010, 16:41:54