A Marconi z Herzem idą dalej...

Współczesne media – szczególnie nowe, są barwną areną dla zwolenników teorii Darwina. Tak samo, jak w społeczeństwie statystycznego Kowalskiego, powodem rozwoju mediów jest zasada doboru naturalnego. Silniejszy zwycięża, duży może więcej. Jest jednak takie medium, które konsekwentnie od lat opiera się rewolucji...
Na wyścig szczurów każdego dnia patrzymy w różnych aspektach życia. Wygrywa zawsze silniejszy. Nie koniecznie fizycznie. Intelekt jak wiadomo też jest w cenie. Taki sam wyścig ma miejsce w mediach. Pamiętacie stare dobre logo Poczty Polskiej z lat 80-tych? „PPTiT” (Poczta Polska,Telegraf i Telefon). Medium jakim był telegraf skonstruowany w 1833 roku w Getyndze przez niemieckich naukowców - Carla Gaussa i Wilhelma Webera, zmarł. Podobnie jego młodszy brat – telegram. Kto dziś nadaje telegramy? Choć jest to możliwe, bo obecnie nadawca Telegramu Pocztowego oprócz tradycyjnej formy papierowej może zlecić przekazanie jego treści adresatowi również dodatkowo za pomocą telefonu, faksu, e-maila lub wiadomości SMS, to pani w urzędzie pocztowym zrobiła wielkie oczy, gdy przy okienku wyznałem jej, że chciałem nadać telegram...
Darwinizm w mediach sprawił, że e-mail wyparł z rynku nie tylko telegraf, ale i telegram. O klasycznej epistolografii nie wspomnę (Swoją drogą, jak to jest, że jeszcze kilka lat temu ludzie nadawali o wiele więcej listów, a Poczta pracowała sprawniej i szybciej niż teraz, gdy dominuje poczta elektroniczna?). W myśl zasady doboru naturalnego nie tylko e-mail wygryzł z rynku wolniejsze środki przekazu. Pocztówkę wypierają MMS-y wysyłane w czasie realnym od użytkowników z terminalami mobilnymi do użytkowników z takimi samymi urządzeniami, dzięki czemu komunikacja między nimi jest możliwa.

Zadziwiająco spokojnie w tym medialnym wyścigu szczurów ma się radio. Nie ustają natomiast spekulacje na temat tego, czy Internet wchłonie telewizję. Nic, a przynajmniej niewiele mówi się o radiu, które broni się jak może przed ewolucjonizmem w mediach. Trudno dziś kupić telefon bez modułu radia FM. Radio świetnie ma się w sieci. Co rusz powstają nowe serwisy – mniej lub bardziej pirackie. Można rzec, że Guglielmo Marconi, który w latach 1895-1897 pracował nad skonstruowaniem radia, które jeszcze wcześniej – w 1864 roku zostało przemyślane koncepcyjnie, a później technicznie przez szkockiego fizyka Jamesa Clarka Maxwella. Oczywiście Marconi nie miałby co robić, gdyby nie jego niemiecki kolega po fachu – fizyk Heinrich Rudolf Hertz, który wytworzył fale elektromagnetyczne i określił jednostkę miary częstotliwości – Herz. Nieprawdaż, że medium jakie stworzyli obaj panowie (zapomniałem o Tesli, który po Marconim rozpoczął doświadczenia z przesyłaniem i odbiorem fal radiowych w roku 1894 r.) ma się we współczesnym świecie świetnie? Nie narzeka na spadek popularności, bowiem supportują go inne nowe media – tj. portale internetowe czy nowoczesne terminale mobilne z modułem radia.


Ponieważ współczesna komunikacja między terminalami mobilnymi, służącymi wymianę informacji oraz danych odbywa się przy udziale fal elektromagnetycznych, panowie Herz i Marconi są według mnie dinozaurami świata mediów. Warto też zauważyć, że w odróżnieniu do radia, współczesne media mają coraz krótszy żywot, bo ciągle ewoluują. Przykładem niech będzie wspominany przeze mnie często WAP. Został wygryziony z rynku przez xHTML. Zapomniane już obrazki w telefonach, tzw. EMS-y też odchodzą do lamusa, bo wyparły je coraz tańsze i proste w produkcji MMS-y. Podobnie na przestrzeni kilku najbliższych lat będzie z prasą. Coraz powszechniejsze są przeglądarki PDF i czytanie prasy na ekranach monitorów.

Jednak radio, które w moim mniemaniu jest medium najsilniej opierającym się wobec coraz szybszym zmianom ewolucyjnym tego sektora, napotka na swojej drodze medium, które je wchłonie, podobnie, jak internet pochłonął telewizję, dając jej nową jakość i wymiar. Tym medium będzie chip (do którego przecież konsekwentnie zmierzamy :-) ). Gdy pojawi się nowy standard przetwarzania fal elektromagnetycznych, radioodbiorniki - podobnie, jak wspominane wcześniej inne sprzęty tj. telefon komórkowy, fizycznie odejdą do lamusa. Wierze też, że człowiek zyska wówczas dostęp do wszystkich egzystujących mediów radiowych na świecie, co już dziś umożliwia Internet. I wówczas – w czasach chipa, przyszłe pokolenia będą mogły się śmiać, wymieniając ze sobą myśli zamiast słów, że nieśmiertelni panowie Herz z Marconim, idą ze swoimi ponadczasowymi wynalazkami dalej...
      0 
Panie Wojtku! Pisze pan ciągle o tym chipie. ja bym chciała wiedziec jak czlowiek bedzie przetwarzac te nowe fale i dane. Niech pan napisze jak pan to widzi. bardzo fajny art. Love... :-)***
           
      0 
Kolejny kiepski artykuł. Czym podparto stwierdzenie, że wysyłamy teraz mniej listów? Jakieś liczby? Czy tylko "pewne" domysły?
A logo poczty (chociaż nie logo tylko nazwa) została zmieniona, gdyż rozdzielono z tej firmy Telekomunikację Polską i Pocztę Polską.
Bije z tego artykułu także Polski prowincjonalizm. W innych krajach jak np. Rosji, ze względu na uzależnienia topograficzne kraju telegramy są wysyłane na początku dziennym.
Ale pozdrawiam początkującego dziennikarza :)
           
Drogi Wojciechu A. Ty nie masz zielonego pojęcia o czym piszesz. Jaki Darwinizm..... ŻENUA
           
Bardzo fajnie napisane - podoba mi się.
Pozdrawiam.
         

CAPTCHA
Wojciech Andrzejewski

Wojciech AndrzejewskiDziennikarz i felietonista magazynu nowoczesnych technologii "Mobile Internet". Redaktor prowadzący portal www.mobile-internet.pl. Dziennikarz Tygodnika ANGORA. Wydawca i redaktor portalu Ekologiczni.pl. Teoretyk i praktyk nowych mediów.

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00