Mimo pędzącej rewolucji informacyjnej wzmaganej postępującą elektroniką, media telewizyjne, radiowe i internetowe w wielu przypadkach nadal są anonimowe dla określonych społeczeństw, korzystających ze środków masowego przekazu. Ten stan zmienić może tylko chip...
Przeprowadzka, jakiej doświadczyłem kilka miesięcy temu, pozbawiła mnie dostępu do telewizji. Ponieważ za telewizorem nie tęsknię, bo praktycznie ograniczam się jedynie do telewizji faktu i kanału TVN24, jaki dzień w dzień oglądam w redakcji, na nowy dostęp do telewizji – tym razem już poprzez platformę cyfrową, zdecydowałem się po 3 miesiącach zamieszkiwania w nowym miejscu. O ile kablówka miała sprecyzowaną listę kanałów, jakie były dostępne dla abonentów, o tyle cyfra mnie mocno zdziwiła. Jestem laikiem jeśli chodzi o tematy telewizji satelitarnej, więc dobre dwa wieczory zajęło mi spisywanie w arkuszu kanałów telewizyjnych i radiowych z dostępnego satelity, jakie po zamontowaniu talerza na dachu, pojawiły się w moim domu. Wraz z nimi dopadły mnie refleksje i rozważania na temat mediów, które znamy i tych, o których istnieniu nie mamy bladego pojęcia...
Pokażcie mi młodego człowieka, który nie będzie wiedział co to jest Onet.pl albo telewizja Trwam. Podczas sobotniego spaceru po moim kochanym Julianowie, przeprowadziłem małe doświadczenie. Zaczepiałem losowo wybranych ludzi w różnym wieku i pytałem czy wiedzą, co to jest Onet.pl. O ile młodzi ludzie w wieku od 12-40 lat nie mieli problemów ze zdefiniowaniem medium, tak problem pojawił się u ludzi starszych – od 60 do 82 roku życia. Bladego pojęcia nie mieli, co to jest Onet.pl. Świetnie orientowali się zaś, co to jest TV Trwam, podobnie, jak ich młodsi respondenci. Gdy zaś wyjmując z kieszeni ściągę z zapisanymi stacjami telewizyjnymi, które odkryłem w piątkowy wieczór tj. włoska stacja Oasis TV, niemiecka Das Vierte, uduchowiony Spirit Channel i jak sama nazwa wskazuje – SexySat3, stację obalającą teorię incendentalności telewizji McLuhana. Wierzcie mi lub nie – nikt z zapytanych osób nie miał pojęcia na temat wymienionych mediów. O czym to świadczy? Że media mimo pędzącej rewolucji informacyjnej wzmaganej postępującą elektroniką, nadal są w wielu przypadkach anonimowe dla pewnych grup społeczeństwa. Nie sądzę, by TVP Łódź była znana wszystkim Włochom i odwrotnie – Oasis TV wszystkim Polakom. Ale z identyfikacją stacji BBC World czy CNN jest już lepiej w obu państwach i chyba na całym świecie. Dlaczego? Bo ma reklamę. Czyżby media bez reklamy nie istniały? Zdaje się, że tak.
Idę o zakład, że gdyby Radio Maryja promowało np., portal Media2.pl – bądźmy szczerzy – bliżej nie znany większości słuchaczom ojca dyrektora, tego dnia oglądalność serwisu adresowanego do specjalistów rynku mediów z pewnością by wzrosła i być może, któregoś dnia, starsza osoba zapytana o znajomość takiego medium, odpowiedziałaby mi: - Tak, znam. Wiem co to jest Media2.pl.; zamiast – Nie, nie znam. Dotyczy to w zasadzie każdej marki, która zagościłaby na antenie jakiegoś medium.
Podejrzewam, że gdybym miał w życiu więcej czasu, z pewnością udałoby mi się stworzyć katalog światowych mediów telewizyjnych i radiowych, figurujących w jakichś spisach częstotliwości, na której nadają. Problem byłby z najdynamiczniejszymi mediami – serwisami WWW, które trudno zliczyć nawet w naszym kraju. Tak naprawdę dla statystycznego Kowalskiego istnieje tylko tyle stacji telewizyjnych, które ogarnia on swoim umysłem. Reszta jest nieznaną platformą medialną, o istnieniu której Kowalski może jedynie rozważać, snuć domysły. Podobnie z mediami internetowymi. Korzystamy z tych, które już poznaliśmy, jednak do nowych serwisów docieramy tylko i wyłącznie po informacji, jakie pojawiają się na ich temat w znanych nam już serwisach lub wyszukiwarkach.
Zupełnie inaczej jest jeśli chodzi o stacje radiowe. Miło jest siedzieć w Łodzi i słuchać irlandzkiego radia, gdzie mimo kilku godzinach spędzonych ze stacją, nie posłyszałem ani jednej reklamy innej stacji radiowej. Radio – zwłaszcza polskie stacje jak lwy walczą o przytrzymanie słuchacza przy sobie. Rzadko promują inne stacje radiowe na swoich antenach. Eter w odróżnieniu od innych mediów jest zdecydowanie bardziej anonimowy. Gdyby nie manualna szwędaczka po dekoderze nigdy nie trafiłbym na stacje radiowe z całego świata. Z całym szacunkiem w Radiu ZET by mi o nich nie powiedziano, jak i w irlandzkiej stacji nikt nie wspomniał o Radiu ZET.
Zastanawiam się, czy możliwa jest zmiana tej gigantycznej anonimowości mediów? Owszem Z pewnością za sprawą chipa. Media internetowe w swoim rozwoju dorosły do czegoś takiego, jak RSS, czyli kanały informacyjne, powiązane z wąskim zakresem zainteresowań subskrybujących. Wyobrażam sobie, że za kilkanaście lub kilkadziesiąt lat, w taki sam sposób, jak działa współczesny RSS, funkcjonować będzie telewizja. Podejrzewam, że gdy ludzkość dojdzie do chipa, umożliwi on dostęp gigantycznej platformy, skupiającej wszechmedia. Wówczas jedynie od użytkownika będzie zależało, jakie kanały będzie on oglądał. Prawdopodobnie już bez telewizora, dekodera i żelastwa na dachu. Media przestaną być anonimowe, jeśli zwiększy się nasza świadomość o nich. To może zmienić już tylko technologia.
Komentarze