Umiera szacunek dla reportera

Jest tragicznym fakt, iż prestiż dziennikarstwa ginie z tytułu plugawych pseudoautorów, pseudoautorytetów, pseudokomentatorów, na istnienie których pozwalają media elektroniczne. Nowe media pozwalają na populizm!
Zdenerwowały mnie cyniczne komentarze internautów, na temat raportu Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy, z którego wynika, że od początku 2007 roku podczas wykonywania swojego zawodu zginęło na całym świecie 121 dziennikarzy. Oczywiście, pogardliwa mentalność niektórych rodaków odkrywczo informowała, że górnicy też giną w pracy, podobnie, jak i wiele innych grup zawodowych. Nie obyło się bez kąśliwych epitetów, tj. ścierwojady, hieny i inne parszywe paszkwile, niegodne zawodu reportera. Zwłaszcza, gdy w ten sposób opluwa się takich ludzi, jak Waldek Milewicz.
Pewne jest jedno. Pogardliwy internauta nie naraża życia, by swoim marnym wywodem podzielić się z odbiorcami czymś cennym. A informacja, za którą rok w rok giną dziennikarze na frontach, jak się okazuje - cały czas jest w cenie. Dla społeczeństw różnych narodów i dla światowych rynków. Reporterzy, o których federacja dziennikarzy donosi w swoim raporcie, nie cieszą się szacunkiem swoich odbiorców. - Czego tu żałować... Te hieny jadą tam dla kasy. A cywile i cały ten konflikt w Iraku g! ich obchodzi! - przekonywał jeden z internautów. Komentator, którego post skomentowało ponad 1,5 tys. innych osób. Kłania się tutaj McLuhan i jego jakże bolesna w tym przypadku teoria, która ze środka przekazu czyni przekaz, a z nadawcy tak beznadziejnych treści - autorytet medialny...

Pisałem już na ten temat w felietonie "Autorytety w sieci". Jest tragicznym fakt, iż prestiż dziennikarstwa ginie z tytułu plugawych pseudoautorów, pseudoautorytetów, pseudokomentatorów, na istnienie których pozwalają media elektroniczne. To błąd, że nowe media pozwalają na populizm! O ile my dziennikarze, szanujemy naszych odbiorców, czytelników, o tyle coraz częściej spotykam się z agresją i brakiem szacunku w drugą stronę. Przykre, że wraz z reporterami walczącymi o informację słowem, dźwiękiem i obrazem, umiera szacunek dla ich kunsztu, a rodzą się paszkwile...
      0 
Panie Wojtku!
Wystarczy pocztac komentarze pod Pana felietonami- pelno w nich agresji zwiazanej z niewiedza o pracy dziennikarzy! Dotknal Pan b. waznej sprawy- szczegolnie mlodzi (niedojrzali) ludzie nie maja szacunku do pracy innych osob. Mam dla nich jedna rade! Zanim napiszecie chocby jeden agrysywny komentarz- otworzcie Word'a i sprobujcie napisac cos normalnego! A do Pana Wojtka mam tylko jedna rade- wiecej takich felietonow potrzeba!
           
      0 
Ma pan rację, ale tylko w części swojej wypowiedzi. Wy dziennikarze powinniście za opinię jaką macie u ludzi podziękować stacjom typu TVN, czy wortalom typu "pudelek", które gonią za sensacją i za to płacą. Oni psują dziennikarzy...a opinia idzie w świat za wszystkimi i tylko może pan ubolewać - nic się tutaj nie zmieni.
           
      0 
Szanowny Panie. A moze niektorzy internauci pracujac i narazajac zycie, robia cos pozytecznego dla Pana? Ja wiem, ze wykonujac ten zawod, uwaza Pan za najwazniejszy i najniebezpieczniejszy na swiecie. Prosze mi uwierzyc, istnieja inne rownie (jak nie bardziej) niebezpieczne niedoceniane zawody.
           
      0 
Brawo Wojtku. Nic dodać nic ująć.
           
Panie Andrzejewski, jeszcze pana życie nie nauczyło, że człowiek nie zawsze jest nagradzany za własny wisiłek i ciężką pracę. Dodatkowo bierze pan za kryterium oceny i opinie internautów? Przecież nie od dzisiaj wiadomo, że internet a zwłasza fora to gigantyczna masa przelewających się frustracji młodego, buntowniczego i coraz bardziej ordynarnego pokolenia. Jest pan dziennikarzem. Pisząc jakikolwiek artykuł musi się pan liczyć, że popłyną słowa krytyki, często nieuzasadnionej i bezpodstawnej. Proszę nie brać wszystkich odpowiedzi jako atak na pańską osobę, bo tak nie jest. Przyznaję, że mi też czasem puszczają nerwy i piszę w necie za ostro. Potem męczą mnie wyrzuty sumienia...
Niech pan pisze dalej. Dziennikarstwo to trudny zawód, ale przynosi wiele satysfakcji. Ja chętnie będę pana czytał.
         
      0 
Szacunek dla profesji dziennikarza wcale nie umiera, po prostu za wielu teraz pismaków i tzw. redaktorów internetowych (anonimowych jak internauci) którzy też się do Waszego grona prawem kaduka zaliczają, a do których, sam Pan przyzna, szacunku żywić nie sposób. Naprawdę, proszę mi wierzyć, trudno wymagać od ludzi, by wyróżniali wśród was różne grupy zawodowe, by stosowali różne kryteria oceny... Na tę opinię, na to deprecjonowanie zawodu pracują właśnie oni - anonimowi i bezkarni jak ci internauci, o których mowa w felietonie, którzy o etyce zawodowej, a nawet zwyczajnie o arkanach zawodu nie mają pojęcia. Dziennikarzy się nadal szanuje, a że jest ich coraz mniej, a coraz więcej pismaków i pisarczyków, to już zupełnie inna historia. Jeśli chcecie zmienić ten stan rzeczy - nagłasniajcie częściej, obszerniej fakt, ze nie każdy, kto pracuje dla mediów jest dziennikarzem;-)
           
      0 
Panie Wojciechu,
i prawda i nie do końca prawda...
am Pan napisał, że marnym wywodem interanuta nie dzieli się niczym sensownym, do tego nie naraża życia... Ilu z Was naraża życie? mały odsetek. Ilu z nich jest takich, którzy tylko za kasą gonią? Ilu takich, którzy bez sensu narażają życie bo coś im tam w marnych umysłach chodzi, że może jedną z nagród za super materiał albo super zdjecie dostaną? Tyle samo co w gronie dziennikarzy piszących w gazetach - od marnego brukowca do poważnego tygodnika.
A niech Pan zauważy, że o danym środowisku mówi się przez pryzmat tego co ludzie uważają ca złe w tym środowisku - prosze przykład pierwszy z brzegu: wszyscy lekarze biorą...
Mi się bardzo nie podoba kiedy dzienniarz mówiąc , że uprawia zawód dla wyższych celów niż tylko własne korzyści, kłąmie. Opiera się na fałszywych danych, źródłąch itd. Publikuje i uważ, ze to nie jego problem, że ktoś przez niego został oczerniony - bo przecież on powtarza to co mu źródła podały. A pytanie - niech ujawni te źródłą, żeby oczerniony mógł dochodzić swoich praw! Ale nie - to już jego dziennikarska etykla nie pozwala ujawniać źródeł...
Sprawa zatrzymań autorów teksótów pomiawiających itp. - no niestety - uważam, ze każdy, nawet dziennikarz powinien odpowiadać za kłamstwa, nawet jeśli nie z jego winy opublikowane materiały są kłamliwe - on za nie odpowiada bo on wziął pieniądze! I być za to sądzony. A jeśli mu nie odpowiada... Natrawdę niech zmeini zawód. Nie każdy musi być dziennikarzem, lekarzem, księdzem, politykiem, urzędnikiem, matką, kierowcą itd. Nawet jeśli w jego mniemaniu ma powołanie do wykonywania danego zawodu ;-)
           

CAPTCHA
Wojciech Andrzejewski

Wojciech AndrzejewskiDziennikarz i felietonista magazynu nowoczesnych technologii "Mobile Internet". Redaktor prowadzący portal www.mobile-internet.pl. Dziennikarz Tygodnika ANGORA. Wydawca i redaktor portalu Ekologiczni.pl. Teoretyk i praktyk nowych mediów.

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00