Teleinformatyzacja kraju

O jak dobrze, że mamy telefony stacjonarne, o jak dobrze, że mamy telefony komórkowe! O jak dobrze, że mamy Internet? Mamy, choć są jeszcze miejsca gdzie go nie ma. Jednak tam gdzie on jest, to i tak nie jest szczyt marzeń. Do tego dochodzą absurdalne przepisy prawne, za które łatwo trafić do więzienia.
Telefon stacjonarny był kiedyś luksusem, potem standardem, teraz coraz więcej osób rezygnuje z niego na rzecz telefonu komórkowego, który także był kiedyś luksusem. Dziś jest dużo więcej aktywnych kart SIM niż jest mieszkańców Polski. Z zasięgiem nie jest tak źle, jednak z jakością usług gorzej, dobrze że cenowo jest dobrze. 3G wciąż dla mniejszych miast jest niedostępne, co więcej nawet w wielkich miastach są obszary poza zasięgiem, a już w drodze jest 4G.
Internet także był luksusem, najpierw połączenia modemowe i wysokie rachunki, potem luksusowe 128, 256 i 512 Mb/s. Dziś w Polsce standardem jest 1 Mb/s, który dostępny jest za w miarę przyzwoitą cenę. W innych krajach europejskich dostęp do szerokopasmowego Internetu ma min. 1/4 społeczeństwa. Tam standardem jest nawet 10 Mb/s. Donald Tusk szykuje ustawę, która sprawi że Polacy będą mieli dostęp do 10 Mb/s, a UKE chce nawet 100Mb/s (zamiast drugiej Irlandii szykuje się druga Japonia?). Druga sprawa to okablowanie - metr światłowodu kosztuje tyle, co metr snopowiązałki, ale wciąż nie wszędzie one są.

Prawo również kuleje, zamiast być sprawiedliwe, sprawia, że możemy trafić do więzienia lub płacić grzywnę za samo podpięcie się do niezabezpieczonej sieci. Dzięki Neostradzie i sprzęcie zwanym LiveBox, popularna stała się sieć WiFi w domu, jednak statystycznie prawie połowa z nich nie jest zabezpieczona, przez... niewiedzę ich "administratorów", czy za to mamy zostać ukarani? Za czyjeś niedouczenie? Oprogramowanie kart WiFi standardowo automatycznie łączy się z pierwszą dostępną niezabezpieczoną siecią! Na marginesie treść tej nowej ustawy mówi, że tej samej karze podlega dostęp do informacji dla nas nieprzeznaczonej. Taka informacja może znaleźć się w sieci niezabezpieczona, czy także mamy ponosić za to konsekwencje?

Jak widać teleinformatyzacja kraju idzie nam topornie, ile to już osób powiązanych z rządem mówiło o e-urzędach i załatwianiu dowodów osobistych, paszportów, czy innych dokumentów nie wychodząc z domu i bez traceniu czasu w kolejkach. Z jednej strony taki układ mi odpowiada. Razem z kolegą ze studiów wiele razy rozmawialiśmy na temat własnej firmy. Dzięki temu będziemy mieć zajęcie i źródło pieniędzy - będziemy teleinformatyzować kraj, bo w przeciągu najbliższych niecałych czterech lat nie zanosi się, aby ktoś to przed nami zrobił.
"[...]Oprogramowanie kart WiFi standardowo automatycznie łączy się z pierwszą dostępną niezabezpieczoną siecią![...]"
Bzdura! I to jeszcze jaka! W życiu nie spotkałem jeszcze żadnego oprogramowania/sterowników do kart "ŁajFaj" z taką "opcją"... a na mojej półce leży jakieś 8 różnych kart różnego typu i sieciami WiFi zajmuję się codziennie. Poproszę o przykład popierający Twoje stwierdzenie.

"[...]Na marginesie treść tej nowej ustawy mówi, że tej samej karze podlega dostęp do informacji dla nas nieprzeznaczonej. Taka informacja może znaleźć się w sieci niezabezpieczona, czy także mamy ponosić za to konsekwencje?[...]"
Zalecam douczenie się czytania ze zrozumieniem... wskaż mi punkt tej ustawy, który mówi dokładnie to co napisałeś. Ja tam wszędzie widzę "BEZ UPRAWNIENIA/DO KTÓREJ NIE JEST UPRAWNIONY". Wydaje mi się, że uprawnienia można zdobyć na pewnych określonych drogach - np. ktoś nam je nadaje.

Nagle się zrobił szum wokół ustawy, która może w końcu dać możliwość ścigania za włamania i pozyskiwanie informacji bez posiadania do nich uprawnień.

Wyobraź sobie prostą sytuację - zostawiłeś otwarty samochód na parkingu pod centrum handlowym (oh! zdarza się najlepszym!). Ja go sobie biorę, choć nie mam do tego uprawnień. Po czyjej stronie powinno stać prawo? Po Twojej czy po mojej? Ukradłem Ci to auto czy nie? Wedle Twojego rozumowania, jestem niewinny, bo w końcu "(statystycznie prawie połowa z nich nie jest zabezpieczona, przez... niewiedzę ich "administratorów")" => nie zabezpieczyłeś swojego samochodu... "kierowco!". Ha! Poza tym... informacja jest tak samo wartościowym i przeliczalnym na pieniądze "dobrem" jak samochód czy Twój laptop.

Kolejny przykład? Wyobraź sobie, że siadasz w kafejce na kawce z laptopem... punkt dostępowy w lokalu jest niezabezpieczony, bez szyfrowania. Łączysz się z siecią i jako "achy i ochy specjalista" zapominasz, że ktoś może sobie taką sieć podsłuchiwać (myślę, że zdajesz sobie doskonale sprawę z tego jak łatwo można to wykonać!), logujesz się np. do swojego banku, skrzynki pocztowej (choć na szczęście strony banków i większość klientów online poczty szyfruje wszystko), klienta komunikatora (GG wciąż nie szyfruje przesyłanych informacji!). I ktoś bezczelnie sobie nazbiera Twoich loginów, haseł, pinów, wysyłanych maili, plików idących po FTP... jest winny czy nie? W końcu sieć była niezabezpieczona. Ale czy miał autoryzowany dostęp do informacji przesyłanych za jej pomocą? Zastanów się dobrze...

Nikt nie chce tutaj karać osoby, które przez przypadek coś zobaczą tylko delikwentów, którzy z premedytacją i pełną świadomością wykonują włamy, podsłuchują itd.

"[...]będziemy teleinformatyzować kraj, bo w przeciągu najbliższych niecałych czterech lat nie zanosi się, aby ktoś to przed nami zrobił."
Ach jak ja nie lubię tego standardowego "polaczkowego" narzekania... owszem, zawsze może być lepiej, ale ja widzę że wcale tak źle nie jest i wróżę Ci, że z firmy będą nici - ktoś już Cię od jakiegoś czasu uprzedza! Ha! :)
         
      0 
"metr światłowodu kosztuje tyle, co metr snopowiązałki" - snopowiązałka to maszyna która, jak nazwa wskazuje wiąże snopy, a przedmiot, którym ona to robi nazywa się SZNUREK!
           
Panie Staśku no może tego nie wiedzieć, może to taki lapsus językowy. Pewnie, chciał "metr sześcienny" napisać .... ;)
Choć ostatnio mi kolega mówił, że u jego syna w przedszkolu była niezła draka ponieważ 70% dzieci pomalowało krówkę, polską Krasulę (zwierzę, "robi muu") na... fioletowo ;)
Co do felietonu mam pytanie: Czy można go zastąpić dygresjami Pana Piotra?
         
no internet w naszym kraju jest naprawde marny. 1 ,2 mb/s a czasami leci jak na modemie
         
      0 
a propos komentarza Piotra Dymacza to osobiście nie obawiam się, że ktoś mnie może podsłuchiwać nawet w niezabezpieczonej sieci. W programach gdzie wpisuje usra i hasł to używam zawsze szyfrowania a kiedy ten program nie obsługuje to używam takiego czegoś jak tunelowanie przez ssh i śmiem wątpić w to czy ktoś wydobędzie te dane. Po 2 podam przykład idziesz sobie drogą i postanowiłeś odpocząć siadając na ławce to co masz lecieć do urzędu miasta czy ci na to pozwolą. Co do podsłuchiwania czy rozmowa usłyszana w autobusie jest podsłuchiwaniem ? Tak samo jest z niezabezpieczonymi sieciami są one jak rozmowa w parku a to że przypadkiem ja usłyszysz to co do więzienia masz iść ?
           
Drogi kolego michu2510... piszesz o "przypadkowym" zasłuchiwaniu informacji. Czyli CELOWE i ŚWIADOME połączenie się z siecią bezprzewodową też traktujesz jako "przypadkowe podsłuchanie"? Bzdura.

A przykład z ławką, która jest przecież udostępniana dla wszystkich (użyteczność publiczna!), jest jeszcze większą bzdurą!

BTW1. Nie zawsze można skorzystać z tunelowania SSH i uwierz na słowo osobie, która siedzi w tematyce sieci bezprzewodowych - nawet sobie sprawy ludzie nie zdają ile rzeczy można wyciągnąć z "eteru"!

BTW2. Sporo programów używa szyfrowania tylko na papierze... duża część informacji leci goła i wesoła!

BTW3. Śmiej wątpić, a owszem! Aż ktoś Ci zrobi "bube" i coś gwizdnie. Wtedy zmieni Ci się punkt widzenia i nagle się okaże, że i informacje, choć niezabezpieczane, są dla Ciebie równie wartościowe jak inne dobra bardziej namacalne.

I wracając jeszcze do ławki i mojego przykładu z samochodem - zostawiasz auto w parku, idąc sobie postanawiam, że się nim przejadę. Było otwarte i z kluczykami... użyteczność publiczna choć prywatna?! Po co mam Cię pytać o to czy mogę... przecież dla Ciebie to głupkowate pytać właściciela czy można skorzystać z jego własności.
         

CAPTCHA
Łukasz Jasiński

Łukasz JasińskiStudent teleinformatyki na Politechnice Wrocławskiej, bloger, programista, pasjonat Internetu. Oprócz informatyki interesuje się także kulturą japońską, a także wszystkim co z tym krajem jest związane. Pisze m.in na vBeta.pl.

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00