Sprzęt komputerowy byłby niczym bez oprogramowania, a w szczególności bez skomplikowanego systemu operacyjnego zarządzającego zasobami i procesami. Bez niego nie byłoby gier komputerowych, programów biurowych, graficznych, multimedialnych czy też edukacyjnych. Owych programów i systemów operacyjnych jest mnóstwo, więc powiem krótko - mamy wybór!
Tytuł tego felietonu miał brzmieć "Dobre, bo darmowe" nawiązując do znanych haseł marketingowych, jednak niektórzy z Was mogliby pomyśleć, że to ich jedyna zaleta, a tak nie jest. W przypadku programów komputerowych użytkownik i tak wybiera te darmowe, ma tę świadomość, że
freeware (bo tak określa się ów oprogramowanie) jest dobre i w pełni zaspokoi jego wymagania - "domowe potrzeby". Inna sytuacja jest z systemami operacyjnymi i świadomością filozofii
free software.
System operacyjny to nie tylko Windows, ale również Linux jak i wiele innych. Wciąż mało osób wie ("niedzielni użytkownicy"), że istnieje coś takiego jak Linux i na jakiej zasadzie jest rozpowszechniany. Osoby krytykujące ten system operacyjny mówią najczęściej, że nie są na niego dostępne najnowsze gry komputerowe, że jest trudniejszy w obsłudze i gorszy - cokolwiek to znaczy, choć gorszy/lepszy można traktować również jako subiektywne odczucie. W każdym razie Linux góruje nad Windowsem w jednej bardzo ważnej dziedzinie - wolności i społeczności.
Wolne Oprogramowanie to dzieło bandy zapaleńców, którzy chcieli, aby oprogramowanie było darmowe i używane w dowolnym celu (również komercyjnie), bez limitów, aby można go było "podać dalej" do znajomych, przyjaciół, rodziny, aby można było sprawdzić jak ono działa "od środka", aby można było zmodyfikować kod źródłowy do swoich potrzeb i potrzeb innych - jeden program tworzony przez grupę ludzi. Tego Windows nie zaoferuje nigdy - bądźmy społeczeństwem informatycznym i oprogramowanie traktujmy jako dobro wspólne, ale są przecież ludzie, którzy programistami nie są i nie potrzebują oprogramowania z otwartym kodem źródłowym (
Open Source), więc mają gdzieś całą filozofię i wolą kupować, lub co gorsza piracić oprogramowanie Microsoftu... bo tak łatwiej.
Komentarze (15)
22 stycznia 2009, 19:55:19
http://pl.youtube.com/watch?v=jMOP_t_En78
22 stycznia 2009, 21:47:57
22 stycznia 2009, 23:24:18
23 stycznia 2009, 8:20:41
Przepaść pomiędzy MS Office a OpenOffice polega na cenie.
@Piotr_Dymacz
Szkoda, że tej drugiej połowy świata nie widzisz. Na twoim blogu nie znalazłem wpisów dot. Open Source. Newsy o MS Windows 7 są...
23 stycznia 2009, 18:37:01
Czy wpisy pojawiające się na stronie prywatnej/blogu świadczą o tym czy autor tej strony "widzi" lub nie "drugą" część świata oprogramowania? NIE! Korzystam z dwóch komputerów z dwiema różnymi dystrybucjami Linuxa (+ dwa na Win), co nie znaczy, że mam się tym wszędzie chwalić. Ponadto, kiepsko przejrzałeś moją stronę - podejrzewam, że tylko pierwszą stronę wpisów. A wiesz, że pozory mylą i wydawanie opinii na ich podstawie jest bardzo niegrzeczne? :]
Tematyką mojego bloga nie są OS-y i OpenSource, w ogóle nie jest ona ściśle sprecyzowana - wpisy dot. zazwyczaj "bardziej" chwytliwych i gorących tematów niż inne (stąd Win7) + to co interesuje mnie i tylko mnie. Niestety, nie ma co ukrywać, że informacje w świecie OpenSource nie są tak gorące (dla mnie) jak te dot. komerchy. Dlaczego? Bo tak już jest.
PS. Ja lubię mieć zdrowe podejście do tematyki OpenSource vs. rozwiązania komercyjne. Korzystam z tego co jest dla mnie wygodniejsze i najbardziej odpowiada potrzebom.
23 stycznia 2009, 22:10:15
Co do freeware, free software, opensource, sisterware (powinien być favourite deweloperów:) to jest to przydatna alternatywa, z której chętnie korzystam.
26 stycznia 2009, 11:20:55
26 stycznia 2009, 18:54:39
nie spisałeś się drogi Łukaszu, zresztą, nie po raz pierwszy
26 stycznia 2009, 20:23:58
26 stycznia 2009, 21:08:29