Ekscytujemy się zbliżającymi rozgrywkami Euro 2012, opóźnieniami w budowie stadionów czy infrastruktury… Lecz obok tracimy dużą szansę na umasowienie sportu w Polsce. Czy Internet i działania sponsoringowe oraz BTL mogą to zmienić?
Przed świętami (2008) oddano do użytku kolejne boiska w ramach programu „Orlik”. Program nie rozwija się tak dynamicznie jak zakładano, ale widać namacalne efekty szczególnie w postaci zaangażowania młodych ludzi. Lecz sama infrastruktura, jakby nie była wspaniała – nie przyniesie sukcesu.
Program umasowienia sportu, podniesienia zdrowia młodzieży i społeczeństwa musi być prowadzony wielotorowo. Na nic będzie budowanie „monokultury piłki nożnej”, bez zaangażowania rodziców, trenerów oraz środowisk i samorządów lokalnych. Wydatkowane są naprawdę duże pieniądze na boiska (blisko 1,4 mln na jedno), nie myśląc chyba zbyt wiele - ile kosztuje późniejsza ich eksploatacja oraz chociaż podstawowa animacja akcji/aktywności wokół nich. Czy pomyślano o tym, co zaproponować młodzieży i trenerom? By przekonać nastolatków, że są inne rozrywki niż stanie pod blokiem, szukanie guza lub siedzenie godzinami „na Internecie"?
Skoro mowa o Internecie, są rozwiązania już sprawdzone, naturalne dla użytkowników Internetu. Jeśli wydatkowane są naprawdę duże pieniądze, być może warto dołożyć trochę grosza i pomyśleć o społecznościach internetowych dla poszczególnych dyscyplin sportowych. Gdzie trenerzy, rodzice, nauczyciele – jak i sami uczniowie, nastolatkowe mogliby znaleźć potrzebne informacje. W wielu przypadkach problemem jest znalezienie infrastruktury, wolnych hal, programów treningowych. Dlaczego nie dać platformy, która pozwoli na takie łączenie informacji? Jeśli jesteśmy przy łączeniu, to skorzystajmy w Polsce z wzorców znanych w USA, gdzie portale/społeczności typu
berecruited.com czy
athletesadvance.com pozwalają wyszukać talenty, trenerów, śledzić postępy w nauce czy treningu. Pozwalają rozwijać się sportowi u jego podstaw, nie wspominając już o aspekcie typowo wychowawczym i budowaniu charakterów/systemów wartości.
W kolejnych latach, otwarte zostanie kolejne kilkaset Orlików, ale czy już dzisiaj zastanowiono się czy nie będą one porastać zielskiem? Fajnie, że przecina się wstęgi (na pewno jest to medialne), ale później przychodzi szarość dnia codziennego. Gdzie jest animacja programów szkoleniowych, pomysł na zaangażowanie ludzi, lokalnych społeczności?
Znowu nie trzeba szukać daleko… inicjatywą może być przykład Nike, który wspiera biegi masowe, maratony (Human Race) – dając możliwość uczestniczenia we wspólnym pokonywaniu barier, własnych i społecznych. Bieganie, cóż to jest bieganie – ale i tutaj trzeba mieć program treningowy, poradę żywieniową i możliwość śledzenia postępów. To wszystko można dostać na stronie
www.scieżkibiegowe.pl. To wsparcie nie kończy się na Internecie, ponieważ w wytypowanych lokacjach w Polsce, na uczestników programu „klub biegacza” czeka trener, który w określonym terminie prowadzi zajęcia. I co, możliwym jest zaangażowanie ?! Oczywiście, że tak.
Kolejny przykład, czyli Era Liga Szkolna (z lat 2004-2005). Był to autorski, stworzony od podstaw przez PTC przy wsparciu PZKosz program dla młodzieży. Liga ta nie polegała tylko na objęciu sponsoringiem funkcjonującej ligi, ale na stworzeniu od podstaw profesjonalnych rozgrywek według standardów, jakie są stawiane profesjonalnej koszykówce. Dla sponsora obok meczów, statystyk i tabel - a więc czysto sportowej rywalizacji, ważne było także tworzenie społeczności kibiców (funkcjonował dedykowany portal WWW wraz z forum). Z uwagi na charakter turnieju - pierwsze mecze organizowane były w małych miejscowościach, mecze ELS aktywizowały społeczność lokalną. Rozgrywki dopingowali uczniowie reprezentowanych przez drużyny szkół oraz rodziny zawodników. Stały się one (mecze) świętem lokalnej społeczności, szczególnie tam – gdzie nie ma co robić, a przysłowiowe „psy szczekają dupami”.
W tworzenie społeczności wokół rozgrywek i rywalizacji, treningu i rozwijaniu umiejętności, mogą być zaangażowani zarówno sponsorzy, firmy, jak i samorządy oraz szkoły, instytucje użytku publicznego. Na zasadach partnerskich mogą budować od podstaw sport w wydaniu prawdziwie masowym, a nie tym znanym nam z ekranów TV, od święta. Mogą być to przedsięwzięcia na szczeblu zarówno szkolnym: wsparte przez rozbudowane portale szkolne, prowadzące statystyki, relacje, podające informacje sportowe, na centralnym: CMS, centralne zbiory informacji dot. porad treningowych (np. jak
www.goswim.tv), jak i portale społecznościowe: pozwalające osobom zajmującym się w Polsce sportem, pracą z młodzieżą, trenowaniem – znaleźć godziwą pracę (np. Jobs In Sports).
Dobrych rozwiązań, sprawdzonych w świecie i Polsce, jest naprawdę wiele. Wypada mi z tego miejsca zaapelować o większą dalekowzroczność decydentów, by wykorzystali narzędzia jakie daje WEB 2.0, phygital marketingu oraz sponsoring powiązany z BTL. Na budowaniu kolejnej „monokultury piłkarskiej” nie wyjdziemy dobrze. Jeśli tak dalej pójdzie, za 8-12 lat widok biegających dzieciaków lub pływaków występujących na olimpiadzie będzie zjawiskiem bardzo rzadkim. Za co zapłacimy wszyscy jako społeczeństwo, w wyższych podatkach na służbę zdrowia, gdy pogorszy się nasze zdrowie.
Zatem już dzisiaj wykorzystajmy każde forum, społeczność, komunikację BTL/event oraz nasza wiedzę do budowy prawdziwych i zdrowych fundamentów naszego sportu i społeczeństwa.
Budujmy sport, na miarę 21 wieku!