Krzysztof Skowroński został odwołany z funkcji dyrektora Trzeciego Programu Polskiego Radia. Zwolnione stanowisko objęła była dziennikarka Trójki - Magdalena Jethon. Ta zmiana wywołała żywą reakcję wśród słuchaczy, którzy znów zastanawiają się: będzie Trójka czy Trujka?
Mniej więcej od 2000 roku słuchacze są zaskakiwani kolejnymi dymisjami i powołaniami na stanowisko dyrektora Trójki. Najwięcej emocji wiązało się z odwołaniem Piotra Kaczkowskiego, krótkimi rządami Michała Olszańskiego i powołaniem Witolda Laskowskiego.
Działania ostatniego z panów były dla fanów III Programu nie do przyjęcia. Po kilku miesiącach rządów korespondenta z Moskwy zaczęły się gwałtowne protesty. Dziś znów pod siedzibą Trójki pojawiają się słuchacze demonstrujący swoje niezadowolenie. Kiedy patrzy się na to wszystko z zewnątrz, można odnieść wrażenie, że każda zmiana na stanowisku dyrektora wywołuje protesty słuchaczy III Programu. Ale chyba nie do końca tak jest.
Wystarczy przypomnieć protest „Uapy precz od Trójki”, w którym miłośnicy rozgłośni wyrażają niezadowolenie nie ze zmian personalnych, ale z powodu kształtowania Trójki na podobieństwo RMF-u. I tu leży problem, a nie w osobie takiego czy innego dyrektora (chociaż częsta rotacja na stanowisku szefa stacji z pewnością w niczym nie pomaga).
Ciekawie o ewoluowaniu Trójki w kierunku Trujki napisał w 2002 roku w „Polityce” Grzegorz Miecugow. A napisał tak: „Trójka kona. Napisałem to, choć sam nie mogę w to uwierzyć. Jestem z tym radiem związany od ponad 30 lat. Co teraz? Chyba odejdę. Jak większość słuchaczy zresztą”. Ton bardzo emocjonalny, może nawet za bardzo. Ale to jest ton, jakim mówią o Trójce ludzie, którzy to radio dobrze znają i je – niech będzie emocjonalnie – kochają.
Skowroński został odwołany ze stanowiska z powodów oficjalnie – finansowych, a nieoficjalnie – politycznych. Niezależnie od tego, czy ta decyzja był słuszna, czy nie, trzeba przyznać jedno: Skowroński poprawił wyniki słuchalności Trójki. Nie mam wątpliwości, że za jego kierownictwa stacja ewoluowała w dobrym kierunku, choć nie obyło się bez potknięć.
Dziwne jest, że dziś, kiedy liczą się przede wszystkim słupki słuchalności, odwołano dyrektora, który te słupki doprowadził do przyzwoitego poziomu. I wybrał dobrą metodę prowadzącą do tego celu - nie poprzez równanie w dół, ale w górę. Jeśli Magdalena Jethon utrzyma kierunek przemian (co deklaruje) i poprawi błędy popełnione przez poprzednika, będzie nieźle.
Póki co, słuchacze obawiają się powrotu Trujki. A doświadczenie podpowiada im, że jest się czego obawiać. Oby się pomylili.
Komentarze (5)
09 marca 2009, 10:36:51
NA ZAWSZE Z TRÓJKĄ !!! POLITYCY - ŁAPY PRECZ OD MOJEGO RADIA!!!
09 marca 2009, 12:03:16
10 marca 2009, 11:38:19
10 marca 2009, 16:05:46
12 marca 2009, 9:34:14
Chwilę po tym, jak pojawił się Skowron stało się co? Zamiast porannej dyskusji ze słuchaczami otrzymałem tłustego prowadzącego zachwyconego swoim mrukiem, spolityzowane dyskusje pana dyrektora i muzykę a la MOTR z USA. Tak powinno działać radio publiczne czy partyjne? Czy powinniśmy cofać PR3 do czasów PRL, co zrobił Skowroński, czy pchać w kierunku wzorów stacji publicznych w Europie? Na to pytanie musi odpowiedzieć sobie każdy. Niestety znów stwierdzam, że dopóki nie wymrze pokolenie Programu Trzeciego, to radio mogło się będzie tylko starzeć.