Internauci - do źródeł!

Pisarze - do piór! Studenci - do nauki! I chciałoby się dodać: internauci - do źródeł! To refleksja związana z zamieszaniem wokół „Telecoms Package”, czyli „Pakietu telekomunikacyjnego”, który wzbudził wśród użytkowników internetu tak wiele kontrowersji. Co spowodowało oburzenie internautów? Projekt unijny czy opinie blogerów?
Spostrzeżenie, jakie nasuwa się po analizie komentarzy dotyczących „Pakietu telekomunikacyjnego”, jest takie: internauci nie sięgnęli do źródeł. Przyczyny są dość oczywiste. Po pierwsze - przekopanie się przez stronę The Legislative Observatory Parlamentu Europejskiego wymaga sporego wysiłku. Po drugie - nawet jeśli ktoś znajdzie potrzebny dokument, nie jest oczywiste, że go zrozumie (z powodu mało przystępnego języka prawniczego).
Kiedy człowiek nie dociera do źródeł, może jedynie bazować na opiniach innych osób. Pół biedy, jeśli są to komentarze ludzi, którzy znają źródła. W sprawie „Pakietu telekomunikacyjnego” niewielu dotarło do źródeł, ale wielu się wypowiadało. Ot, ciekawe zjawisko socjologiczne. Ktoś coś usłyszał o niekorzystnych zapisach i podał dalej. Zabawa w głuchy telefon.

Zwolennicy „Pakietu” wskazywali na korzyści związane z wybranymi zapisami, a przeciwnicy skupiali się na innych, potencjalnie niebezpiecznych regulacjach. Obie grupy odpowiednio uogólniły swoje wnioski, żeby pokazać jak bardzo pakiet jest korzystny/niekorzystny. I tu można dać się zmanipulować.

Gdyby więcej internautów zabierających głos na temat „Telecoms Package” znało dokument, na temat którego się wypowiadało, Konrad Niklewicz nie miałby powodu, by tworzyć tekst „Pospolite ruszenie w sieci kulą w płot”. Dziennikarz napisał między innymi: „Dziesiątki tysięcy europejskich internautów bez zastanowienia podpisało krążącą po sieci e-petycję z protestem” oraz: „Żadnego zamachu na wolność nie było. Ale nikt tego nie sprawdził”. Bez przesady z tym: „bez zastanowienia”. Nie wracajmy do wizji durnego internauty siedzącego przed komputerem, z butelką piwa w ręku.

Jeszcze jedna ciekawa kwestia poruszona przez Niklewicza dotyczy ekspertów, których jakoby nie słuchali użytkownicy internetu: „Pospolite ruszenie europejskich internautów rosło, ale maszerowało bez ładu i składu. Nikt nie chciał słuchać ekspertów”. Ale kiedy eksperci zaczęli informować internautów? W portalu Gazeta.pl największa liczba tekstów na temat „Pakietu telekomunikacyjnego” pojawiła się 5 i 6 maja, podczas gdy protesty internautów miały miejsce już w kwietniu. To jakich ekspertów mieli słuchać internauci? Nie każdy jest szczęśliwym posiadaczem szklanej kuli.

Ponieważ sprawa „Telecoms Package” jeszcze się nie kończy, pozostaje mieć nadzieję, że nowi europarlamentarzyści będą skuteczniej komunikować się ze społeczeństwem. Może następnym razem eksperci wypowiedzą się wcześniej niż po protestach. Naiwne myślenie? Skoro tak, to nie pozostaje internautom nic innego, jak tylko samodzielne sięganie do źródeł.
      0 
Internauci zachowują się tak, jak każde inne "zgromadzenie". Czemu na internautów-święte krowy nie miałaby działaś psychologia tłumu?
           
      0 
Może i dotarła Pani do tekstów źródłowych tej ustawy, ale technicznych niebezpieczeństw to Pani nie zrozumiała. Niech Pani szuka dalej...
           
TPB, wokół którego jest obecnie "głośno" za sprawą żądań korporacji muzycznych którzy chętnie położyliby łapę na neutralności internetu zapoczątkowało akcję "blackouteurope.eu". Na temat "telecoms package" pisała również posłanka europarlamentu, Lidia Geringer twierdząc inaczej niż umiłowani "eks-pierdzi" GW. Źródło - http://lidiageringer.blog.onet.pl/.
W kontekście wprowadzenia patentów na oprogramowanie tylnymi dzrwiami przez UE, ostatnio wprowadzonego prawa Hadopi we Francji oraz cenzorskich zapędów Viviane Reding ciężko mi sobie uzmyzsłowić, jak można perfidnie napisać "(...)pozostaje mieć nadzieję, że nowi europarlamentarzyści będą skuteczniej komunikować się ze społeczeństwem. Może następnym razem eksperci wypowiedzą się wcześniej niż po protestach.(...)
         
      0 
@sof

Przeczytałeś chociaż ten felieton? Chyba nie, a tym samym przyznajesz 100% racji Autorce. Przecież tu nie ma mowy o pakiecie, ale o tym że ludzie wypowiadają się na jakiś temat bez zapoznania się z treścią tego, co komentują.
           
@Gość

Tak przeczytałem... ale widocznie za szybko. Masz rację, przepraszam. Wynika z tego, że się zgadzam z Autorką :)

pozdr
           

CAPTCHA
Marta Więckiewicz

Marta WięckiewiczBadaczka mediów. Szczególnie interesuje się powstawaniem nowych gatunków medialnych. Uczy i uczy się, prowadząc zajęcia ze studentami Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz ze słuchaczami szkoły policealnej. Prowadzi blog Głównie o mediach.

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00