Nie jestem geekiem. Nigdy nie twierdziłam, że jestem, nigdy nie udzielałam technologicznych porad. Każda nowa komórka to jednocześnie radość i zmartwienie.
A mam dwie komórki. Jedną, od zawsze, której się nie boję. I nową właśnie. Co mnie lekko demaskuje mam też iPoda, choć równie dobrze mogłabym całą moją bibliotekę mieć na komórce (ale boję się wszystkomających scyzoryków i zawsze preferowałam urządzenia jednofunkcyjne).
Gdy dostałam ostatnio służbową Omnię - właśnie coś, co dla mnie ma aż nadto wodotrysków – dużo śmiechu w firmie wywołało poszukiwanie przeze mnie miejsca, skąd można by wysunąć klawiaturę…
Tymczasem ludzie potrzebują świadomości, że są częścią jakiejś wspólnoty. Ja też. Dlatego podjęłam trud odnalezienia ludzi takich jak ja. I mi ulżyło.
Są nas miliardy. A w zasadzie jest tak, że - poza nielicznymi wyjątkami - ludzie boją się technologicznych nowinek. Czystą radość z nowej komórki, niezmąconą żadną obawą czy nabożną czcią, odczuwa może zaledwie kilka procent Amerykanów, określonych
w badaniu Pew Internet straszliwie brzmiącym słowem „
Omnivores”.
Na przykład w USA
Omnivores jest zaledwie (moim zdaniem „zaledwie”) 8%. Wykorzystują komórkę i komputer do tzw. wszystkiego. Komórka dla
Omnivores to wielofunkcyjny kombajn zintegrowany z resztą ich zabawek, w tym z komputerem. Co straszliwsze, potrafią ze wszystkich (serio; no może prawie ze wszystkich) funkcjonalności swojej komórki skorzystać. I to bez przeczytania instrukcji - bo mają intuicje i/lub odważnie eksperymentują.
Omnivores jest w każdym razie niewielu. Fanów banalnych komórek, np. prostych iPhonów, coraz więcej.
Uff. Nie wykluczyłam się cyfrowo. Należę do zdecydowanej większości światowej populacji odczuwającej rezerwę i nieufność wobec nowości. Tymczasem aspiruję do grupy Omnivores. Dziś przeczytam instrukcję mojej nowej komórki. Zaprę się, a przeczytam.
BTW: korzystam z bankowości online, kupuję przez internet, prowadzę bloga, mam profile na serwisach społecznościowych, publikuję zdjęcia i wideo, piszę SMS i wysyłam MMS. By być geekiem brakuje mi chyba tylko śmiałości.
Komentarze (70)
07 sierpnia 2009, 11:28:54
07 sierpnia 2009, 14:19:05
07 sierpnia 2009, 15:38:57
07 sierpnia 2009, 19:33:41
Dla mnie telefon to urządzenie do wykonywania połączeń. A ze jeden ma WiFi, a drugi ma GPS a trzeci ma dotykowy ekran a czwarty Windows Mobile jest wskaźnikiem postępu technologicznego i powodów dla różnych cen i ofert oraz okazją do kłótni na róźnych forach :D
Zmiana telefonu wiąże się ze zmianą przyzwyczajeń (przynajmniej na początku) ale ile trwa rzeczywiście "dostrojenie się" siebie do telefonu lub telefonu do siebie? Nie wierzę by ktoś po tygodniu mial jakiekolwiek problemy z obsługą podstawowych funkcji w nowej komórce. A powyższe stwierdzenie wypływa z doświadczeń nabranych przy mojej mamie i ciotkach oraz reszcie znajomych ze starszej generacji (roczniki 1945-1960). Po tygodniu nikt z nich nie miał problemu z wysłaniem SMS'a, MMS'a czy dodaniem kontaktu lub wpisu do kalendarza.
A wracając do tematu Wszystkożernych (Omnivores) to osobiście nie znam nikogo takiego kto używałby swojej komórki nawet w 90%. Albo ktoś klepie SMSy do nadwyrężenia kciuka, albo wgrywa coraz to nowsze softy dla lepszych zdjęć albo tworzy playlisty jedna za drugą. Ale wierzę na słowo że wszystkożercy istnieją.
07 sierpnia 2009, 20:27:59
08 sierpnia 2009, 11:22:44
08 sierpnia 2009, 11:55:09
10 sierpnia 2009, 19:54:40
18 sierpnia 2009, 13:41:39
Nie ma to jak duma z własnych fobii których się jak dowidujemy autorka tak naprawdę nie ma i płodzenie mdłych zdań by zapełnić kolumnę.
Proszę oszczędźcie nam takich tekstów!
22 sierpnia 2009, 19:31:58
Geek to plakietka; taka sama jak PIONEER na tylnej szybie auta bądź nasza-klasa na osobistej wizytówce.