W portalu Gazeta.pl opublikowano laurkę dla serwisu Odsiebie.com. Pochwalny ton artykułu wzbudził zdumienie internautów i sprowokował ich do komentarzy. Jeszcze bardziej czytelnicy zdziwili się, gdy komentowany przez nich artykuł nagle zniknął. A właściwie nie tyle zniknął, co został skrócony tak, że z pierwotnej treści niemal nic nie zostało.
Artykuł zatytułowany „
Odsiebie.com - kolejny wrocławski sukces” napisała Lucyna Róg z wrocławskiego oddziału Gazety Wyborczej. Link do tekstu pojawił się na stronie głównej portalu Gazeta.pl, więc trudno się dziwić, że artykuł przeczytało i skomentowało wiele osób.
Dziś z publikacji zawierającej kilkanaście akapitów został dwuzdaniowy lid. Skasowano większość tekstu, ale pozostawiono komentarze. Jednak opinie czytelników właściwie przestały mieć sens, bo przecież odnosiły się nie tylko do lidu, ale do całego artykułu.
Ale że w sieci nic nie ginie, internauci zdążyli pierwotny tekst skopiować, umieścić go na różnych stronach internetowych, a nawet wkleić w komentarzach pod usuniętym artykułem. Dzięki temu wiadomo, o czym internauci dyskutowali.
Chyba nikt z administracji forum nie zauważył komentarza zawierającego pełną wersję artykułu, bo pewnie zostałby on usunięty. A być może redakcja postanowiła już zostawić wszystko tak, jak jest, żeby nie dawać powodu do dalszych złośliwych komentarzy.
Tekst „Odsiebie.com - kolejny wrocławski sukces” był laurką dla autora serwisu „społecznościowo-hostingowego” i jego dzieła. Projekt został przedstawiony jako często nagradzany, uznany przez przedstawicieli branży i ceniony przez internautów za możliwość wrzucania dużych plików (użytkownicy mogą do swoich profili dodawać zdjęcia, pliki muzyczne, wideo i grafiki).
Z zachwytów nad ogromnym tempem rozwoju serwisu i pomysłowością jego twórcy niewiele zostało po skasowaniu większości artykułu. Dziś jest tylko tyle: „Łukasz Ćwiek, 21-latek z Wrocławia, ponad rok temu stworzył portal odsiebie.com. Dziś jego strona ma 3,5 mln odsłon dziennie i należy do najpopularniejszych serwisów w kraju”.
Co ciekawe, wcześniej w portalu Gazeta.pl pisano o serwisie Odsiebie.com jedynie w kontekście piractwa (np. tekst „Piratujemy w sieci” Tomasza Grynkiewicza i Piotra Miączyńskiego). Artykuł „Odsiebie.com - kolejny wrocławski sukces” już o tym szczególe nie wspomina.
Wspomnieli jednak internauci komentujący artykuł, którzy zwrócili uwagę: „Ciekawe dlaczego nikt nie mówi, że to portal szerzący piractwo”, „artykuł wcale nie porusza tematu praw autorskich a to w tej kwestii jest istotne”, „Dziwię się GW, że łamach swojego portalu promuje nielegalne ściąganie filmów, mp3, gier, pornografii”. Zupełnie jakby mowa była o dwóch różnych serwisach.
Naiwnością jest myślenie, że tekst budzący zainteresowanie można niepostrzeżenie usunąć z sieci. Następnym razem trzeba dwa razy przemyśleć publikację, bo złośliwi internauci czyhają, kopiują, robią zrzuty ekranowe. Chamstwo…
Komentarze (2)
31 sierpnia 2009, 12:58:40
czy zachowanie wrocławskiej gw?
j.
31 sierpnia 2009, 23:12:37