Nie dalej jak kilka dni temu ogólnopolska rozgłośnia radiowa nadała audycję o różnicach w formatach telewizyjnych. Na podsumowanie padło zdanie, jakoby "oglądanie obrazu HD na odbiorniku o standardowej rozdzielczości miało skutkować jakością FULL SD". Ta kuriozalna konstatacja trochę mnie przeraziła. Zaopatrzeni w wiedzę o Full SD konsumenci pewnie szturmem ruszą do marketów z rodzaju "nie dla idiotów". Ja z kolei nabrałem przekonania, że warto napisać kilka słów o "kosmicznej" technologii kryjącej się w dwóch magicznych literkach - HD.
Czas świątecznych żniw zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nim okres trudnych decyzji zakupowych. Jednym z takich dylematów jest na pewno to, czy już w te święta wymienić telewizor na HD, czy czekać do następnego roku. Wydaje mi się, że największy wpływ na decyzję o zakupie odbiorników HD mają argumenty najmniej racjonalne. Bo kto by się szczerze interesował parametrami jakościowymi obrazu, przecież i tak liczy się telewizor nowy mebel.
HD to, jak wszyscy wiemy, High Definition, czyli definicja większa od standardowej. Definicja czego? Definicja obrazu. Definicja za pomocą czego? Rozdzielczości. Zatem HD to nic więcej jak wyższa rozdzielczość. Nie jakaś konkretna,po prostu wyższa. Standardową rozdzielczością w naszej szerokości był dotychczas PAL, czyli 720 punktów obrazu w poziomie na 576 punktów obrazu w pionie. Każdą wyższą rozdzielczość od tej można określić mianem HD. Oczywiście, żeby nie było zbyt wielkiego rozgardiaszu (chociaż i tak jest), specjaliści przyjęli dwa główne standardy rozdzielczości HD: 1920x1080 i 1280x720. Warto zauważyć,że są to obrazy panoramiczne. Panoramiczność nie determinuje jednak rozdzielczości HD, choć konsumentom często się tak wydaje. Badania w Stanach Zjednoczonych pokazały, że większość konsumentów nie odróżnia wysokiej rozdzielczości od formatu obrazu. Czyli obraz panoramiczny można by sprzedawać jako HD.
Wyprodukowanie telewizora z tak – stosunkowo – dużą ilością punktów (pikseli) 1920x1080 to wciąż spory koszt. Powstało więc coś, co można określić mianem HD dla ubogich, czyli HD Ready. HD Ready to określenie odbiornika, który nie posiada rozdzielczości HD, ale może przetworzyć taki sygnał i wyświetlić go w niższej rozdzielczości. Teoretycznie możliwe jest wyświetlenie sygnału HD po przetworzeniu go do sygnału standardowego PAL na starym Rubinie - wówczas taki Rubin mógłby się nazywać HD Ready i pracować z rozdzielczością (sic!) Full SD. To by było coś! W praktyce jednak w telewizorach z naklejką HD Ready stosuje się zazwyczaj rozdzielczości 1366 x 768, a niekiedy 1024 x 768. I trzeba przyznać, że ma to sens w obliczu innego istotnego parametru determinującego jakość obrazu.
Przekonanie, że rozdzielczość obrazu wyznacza jego jakość, jest mylne. Trzeba pamiętać, że obok rozdzielczości wpływ na odbiór (nawet w większym stopniu niż rozdzielczość) odpowiada tzw. strumień danych wideo. Jest to ilość danych w jednostce czasu, która tworzy obraz. Wiadomo, że im większy strumień, tym jakość obrazu lepsza, więcej detali, lepsze odwzorowanie barw itd. Niestety zdarza się tak, że strumień danych dla niektórych kanałów HD jest dużo mniejszy niż w przypadku poczciwej standardowej rozdzielczości. Jest to również nagminne w konsumenckim sprzęcie, który sprzedaje się pod sztandarem HD - myślę głównie o kamerach. Parametry tego sprzętu zostają często daleko w tyle za parametrami dobrych urządzeń SD. I to już jest czysty marketing. Oczywiście dochodzą tu zagadnienia lepszej kompresji, czyli umiejętności wydobycia z tego samego strumienia większej ilości informacji opisującej obraz, ale jakość SD, która nigdy nie uznawała kompromisów, przewyższa czasami jakość HD.
Święta coraz bliżej, więc wracam do tematu zakupów. Przesiadać się na HD czy jeszcze tego nie robić? Zważywszy, że ten japoński wynalazek kończy w tym roku równo 40 lat, ja poczekałbym jeszcze kilka na coś naprawdę spektakularnego. Otóż ci sami Japończycy z NHK (takie japońskie TVP) kilka lat temu zaprezentowali coś, co nazwali UHD (Ultra High Definition), czyli telewizję super-ultra HD o rozdzielczości 7680 × 4320. To dopiero będzie prawdziwy młot na sąsiadów.
Grzegorz Cieśla, Redaktor działu wideo Filmweb.pl
Komentarze (18)
30 listopada 2009, 10:49:57
Konkretny przykład?
"ale jakość SD, która nigdy nie uznawała kompromisów, przewyższa czasami jakość HD."
Chce Ci się takie bzdury pisać?
"a niekiedy 1024 x 768."
I to jest wprowadzanie klientów w błąd.
30 listopada 2009, 11:35:59
30 listopada 2009, 13:11:52
A najlepszy przykład to chyba taki, że dotychczas kamery SD nawet te amatorskie (DV) nie schodziły poniżej strumienia 25Mb/s, co dla kamer HD konsumenckich a nawet profesjonalnych jest niebotyczną wartością. Wiadomo, że jest to też kwestią nowych algorytmów kodowania etc. ale często za HD nie idzie nic poza naklejką i marketingiem.
30 listopada 2009, 14:50:01
30 listopada 2009, 15:25:49
30 listopada 2009, 16:04:11
30 listopada 2009, 16:54:23
30 listopada 2009, 18:38:59
01 grudnia 2009, 1:34:35
01 grudnia 2009, 8:43:59
Wystarczy zerknąć na niektóre stacje niemieckie na Astrze i się przekonań jak dobre może być SD.