Jakiś czas temu media obiegła wiadomość, że Grzegorz Turnau jest w pudle. I od razu pojawiły się podejrzenia i spekulacje – cóż takiego zrobił ten spokojny, krakowski artysta? Był to chwyt PR-owy akcji społecznej Szlachetna Paczka, z którą obecnie współpracuję, dlatego pokuszę się o kilka refleksji…
Jak już wszyscy wiemy, Grzegorz Turnau siedział w pudle – takim kartonowym, z którego
wyskakuje na spocie promującym akcję społeczną
Szlachetna PACZKA Stowarzyszenia Wiosna. Została tu wykorzystana gra skojarzeń paczka – pudło. A także gra słów i znaczeń słowa „pudło”.
Informacja, że Turnau jest w pudle została zamieszczona w dwóch współpracujących ze stowarzyszeniem mediach -
w serwisie „Plotek” Gazety.pl (która podbiła news na stronę główną) oraz w
Telexpressie.
I to wystarczyło, by wiadomość zaczęła żyć własnym życiem. Zarówno w internecie, jak i poza nim. Na forach powstawały wątki z pytaniem, co się dzieje z Turnauem, fani chcieli wiedzieć więcej. Ale wydaje mi się, że o wiele większą „karierę” wiadomość zrobiła poza internetem – po Telexpressie ludzie zastanawiali się, co takiego mógł przeskrobać tak spokojny artysta.
Przytoczę tu tylko, że gdy już po wszystkim rozmawiałam o tym z koleżanką, poinformowała mnie, że jej babcia tak się przejęła tą informacją, że dzwoniła do rodziny, z nadzieją, że ktoś wie coś więcej – „Bardzo lubi Turnaua i bała się, że okazał się kolejnym molestującym…”.
Telefon samego muzyka urywał się. Rodzina i znajomi bliżsi i dalsi dzwonili do jego żony, pytając o szczegóły. Ludzie informowali znajomych, rodzinę i tak krąg przerażonych i zmartwionych sytuacją się poszerzał w magicznym tempie.
O ile w sieci padały gdzieniegdzie domysły, że „pudło” jest metaforyczne i nie grozi zamknięciem Turnaua, o tyle osoby, które otrzymały news z telewizji – po prostu go przyjęły.
Media też podjęły temat – m.in.
Gazeta Krakowska przeprowadziła własne śledztwo, obdzwaniając służby. I tylko ciekawość mnie zjada, co by się stało z tą informacją od piątku do niedzieli, gdyby Turnau nie odebrał telefonu i nie zdradził, że nie chodzi o więzienie, tylko akcję społeczną.
Niemniej informacja i tak dostała się do największych mediów – m.in.
Onet i
TVN24 poinformowała o tym, że Turnau w nietypowy sposób promuje akcję społeczną. Na oficjalnie inaugurującej Szlachetną PACZKĘ konferencji prasowej, która odbyła się w niedzielę o makabrycznej godzinie 9.00, mieliśmy pełną salę dziennikarzy. Przyszli nawet reporterzy mediów, które wcześniej kategorycznie zapierały się, że w niedzielę nie mają kogo wysłać…
Wniosek? Gdybyśmy tak po prostu poinformowali, że Turnau wspiera akcję Szlachetna PACZKA – media ominęłyby informację, traktując ją jak jedną z wielu. Wystarczyło jednak zaintrygować, by znaleźć się w niedzielę prawie we wszystkich możliwych mediach. O całym przedsięwzięciu napisała też
Monika Szymańska z Briefu.
Druga rzecz to siła i prędkość rozpowszechniania się negatywnych informacji oraz ich nadinterpretacja. Nigdzie nie było słowa o zatrzymaniu przez policję, czy prokuraturze. Tymczasem wiadomość o Turnale zamkniętym w więzieniu obiegła Polskę szybciej, niż ktokolwiek z nas mógłby się spodziewać. Jeszcze w poniedziałek kolega, który wiedział, że do Szlachetnej PACZKI włączył się Grzegorz Turnau, przywitał mnie słowami „Z jakim Ty kryminalistą współpracujesz?”. Cóż – informacja, że piosenkarz wyszedł z pudła widać nie trafiła z taką siłą, jak sam teaser. Dobrze, że spot z Grzegorzem Turnauem wyskakującym z pudła będzie emitowany w telewizji.
Komentarze (4)
14 grudnia 2009, 8:59:09
18 grudnia 2009, 5:42:10
19 grudnia 2009, 22:25:53
10 stycznia 2010, 12:02:54