Czy marka może być kochana i praktycznie nie inwestować w Social Media? Owszem. Najlepszym przykładem jest Apple. Jest na pierwszym miejscu listy najbardziej podziwianych marek na świecie według magazynu Fortune.
I jednocześnie jest tak, jak to opisał bloger Ilya Vedrashko we wpisie zatytułowanym
"Oto Ta Firma!" ("There Is This Company"): jedynymi konwersacjami w Internecie, w które angażuje się Apple to te, które sam inicjuje, pozwała jednego ze swoich fanów. Nie odnosi się do skarg związanych ze swoimi produktami. Na MySpace profil, który powinien należeć do tej firmy zajmuje DJ. Na Flickr konto związane z nazwą Apple zajmuje użytkownik z Japonii. Prowadzi dwie strony na Facebooku, ale nie oferuje na nich żadnych własnych aplikacji. Nie ma kanału na YouTube, na którym mogłaby publikować własne filmy wiralowe. Firma ta wydaje blisko pół miliarda dolarów rocznie na reklamę. Znaczna część tych pieniędzy jest wydawana na 30-sekundowe spoty, pełnostronicowe reklamy prasowe, ogromne billboardy, zalewanie reklamą stacji, sporo na banery online i reklamy w wyszukiwarkach.
Dla znacznej grupy marketerów, którzy inwestują w obecność swojej marki w Social Media postawa Apple jest więc niezrozumiała. Z drugiej strony warto zauważyć, że marka ta w tychże mediach naprawdę dobrze sobie radzi! Owszem, jej oficjalny profil na Facebooku ma ledwie kilkanaście tysięcy fanów, jednocześnie jednak strony poświęcone Apple – jako marce, jej liniom produktów, założone przez fanów idą w setki tysięcy. Wręcz trudno ogarnąć liczbę stron i fanpages poświęconych marce, a założonych w różnych językach, też polskim jak np. Apple Blog. Przy czym antyfanpages jest zaledwie kilka.
Czego uczy ta sytuacja? Są marki takie jak Apple, takie jak Harley-Davidson, jak Coca-Cola, których magia trwa. Ich strategie komunikacyjne są różne i niektóre z tych marek oficjalnie inwestują w Social Media, a inne opierają swoja obecność w nich prawie wyłącznie na oddolnych działaniach swoich fanów. I przy ich globalnej popularności trudno się dziwić, bo i tak nie byłyby w stanie ogarnąć i odnieść się do wszelkich przejawów zainteresowania ich produktami czy usługami. Trudno byłoby ogarnąć wszelkie wpisy, twitty, blipnięcia czy statusy na Facebooku, które ich dotyczą. Samo słowo Apple jest przywoływane kilkanaście razy na Twitterze w ciągu zaledwie 20 sekund. Decyzja, jak się zachować wobec popularności Social Media, czy ulec czy też opierać się modzie na szerokie w nich zaistnienie, jest kwestią naprawdę indywidualną.
Adam Kmiec, znany bloger i praktyk (pracował dla takich marek jak: BMW, Kellogg’s, Healthy Choice, Adidas, US Army, Nestle Purina, United Airlines, Citibank, Similac, Nikon, w agencjach Fallon czy Leo Burnett ) pod równie znamiennym tytułem
"Nie potrzebujesz Social Media by odnieść sukces" ("You Don’t Need Social Media To Succeed" podchodzi do tematu z dużą dozą zdrowego rozsądku.
Autora blogu "The Kmiec Ramblings" bawi mianowicie stwierdzenie dziennikarza z ZDNET – Toma Foremskiego, że komunikat, jaki Apple przekazuje swoim klientom przez fakt zaniedbywania mediów społecznych brzmi (w wolnym tłumaczeniu): nie słuchamy was, nie jesteśmy zainteresowani tym, co macie nam do powiedzenia. Zarabiamy na was 26 miliardów dolarów i nie dbamy o was i o wasze problemy. Jesteśmy aroganccy.
Przy czym Adam Kmiec zwraca uwagę, że apostołowie i fani Social Media często nie dostrzegają tego, co istotne. W marketingu nie chodzi (tylko) o relacje, konwersacje czy zaangażowanie. Zawsze na końcu chodzi o pieniądze. Skoro więc Apple zarabia 26 mld dolarów i wciąż powiększa swój udział w rynku telefonów, odtwarzaczy mp3 i komputerów, to znaczy, że wybrał skuteczną strategię dla swojej marki. Że, o dziwo, jego fanom zupełnie nie przeszkadza, że Apple nie ma swojego kanału na YouTube i zaniedbuje oficjalne konto na Facebooku.
tekst jest fragmentem raportu Social Media 2009-2011, który ukaże się w kwietniu
Komentarze (3)
16 kwietnia 2010, 13:59:05
27 kwietnia 2010, 13:18:45
A jeśli chodzi o blokadę komentarzy - było to niedopatrzenie redakcji i gdy się zorientowałam, że tekstu nie można komentować, to się o tę możliwość upomniałam.
19 maja 2011, 13:41:18
Czy ten "raport Social Media 2009-2011" jest płatny? :)