Cztery filary dobrego PR

W świecie idealnym firma zatrudniałaby specjalistów od PR, oni odprawialiby nad firmą jakieś tam swoje czary, myk myk i po miesiącu na okładce magazynu pojawiłoby się zdjęcie prezesa, a w TVN nowy, piętnastominutowy program około godziny 19, gdzie eksperci firmy zawsze mieliby coś cennego do powiedzenia.
Wydawało mi się to zawsze oczywiste, ale oczywiste dla wielu osób nie jest. Dobrego wizerunku słabej firmie nie da się wypracować rękami agencji PR. Co najmniej dwie składowe zależą od samej firmy. Przepraszam więc tych, którzy już to zrozumieli za kilka truizmów poniżej. Pozostałych gorąco zachęcam do lektury!
Uwaga: procenty w tym tekście nie będą się zgadzać i sumować do 100%.

Twój zadowolony klient

Zadowolony klient to połowa sukcesu. Dajemy więc te 50% w torcie dobrego PR klientom usatysfakcjonowanym Twoją obsługą czy usługą czy produktem, rozpowiadającym, jak miło się z Tobą pracowało, jacy bystrzy i kumaci ludzie pomogli mu przejść przez wspólny projekt, jakie masz rozsądne ceny w relacji do jakości etc etc.
Twoja firma powinna produkować jak najwięcej zadowolonych klientów, bo nawet gdy się trafi malkontent, to ci zadowoleni w sensownym czasie zagłuszą swoimi pochwałami jego narzekania.
Dobra usługa i produkt

Za dobrą usługę - pożyteczną, przyjemną w obsłudze, fajny produkt, unikalne rozwiązanie, innowacyjny pomysł dałabym 20% w torcie dobrego PR. Jak widać po procentach to jest dużo, ale w pojedynkę rzadko wystarcza, bo inni też mogą mieć dobrą usługę czy fajny produkt.

Strategia

Ośmielę się postawić tezę, że polski biznes - szczególnie mały i średni - przede wszystkim cierpi na brak myślenia strategicznego. Większość przedsiębiorców skupia się na tym, by sprzedać swoje usługi, zapłacić ZUSy, wziąć w leasing. Nie patrzą dalej niż do kolejnego przetargu, kolejnego zamówienia produktu. Może dlatego, że trwa kapitalistyczna walka o przeżycie, ale chyba nie tylko o to chodzi... Za rzadko analizują rynek, czytają wyniki, zamawiają badania, myślą o tym, jak rynek będzie wyglądał np. za 5 lat. W dodatku część - nawet gdy już obrała strategię - trzyma się jej za sztywno, nie zmienia taktyk i nie reaguje na zmiany. Albo odwrotnie - porzuca obrany kierunek za szybko, nie dając szansy na wypracowanie efektu i klientom czasu na przyswojenie sobie informacji. W biznesie sztuką jest właśnie balansowanie pomiędzy konsekwencją i elastycznością.
W kwestii komunikacji ten brak jest tak samo odczuwalny jak przy myśleniu o biznesie. Co chcesz powiedzieć swoim klientom? Jaka jest Twoja usługa? Komu chcesz ją sprzedać? Czym ona się będzie różniła od podobnych i dlaczego Tobie klient miałby właściwie zapłacić więcej? Za dużo sprzedactwa, za mało relacji i wizji. I z taką diagnozą nie mogę dać strategii mniej niż 50% do sukcesu!

Otwartość na współpracę

Mądre, szerokie wykorzystanie kompetencji Twojej agencji PR to + 20% do sukcesu. Często mnie zastanawia, dlaczego tak wiele polskich przedsiębiorców analizuje rynek, na którym działa wyłącznie w kategoriach ja i reszta, czyli ja i moi wrogowie. Jest mnóstwo instytucji i firm, które mogą z Twoją współpracować.
PR to - zgodnie z definicją - pewne narzędzie, które służy do kreowania, podtrzymywania i utrwalania korzystnych stosunków pomiędzy daną firmą czy marką a jej otoczeniem biznesowym: partnerami, instytucjami branżowymi. Media są dość naturalnym sposobem - choć nie jedynym - by odpowiednio oddziaływać na odczucia lub przekonania klientów, kształtować ich przychylne opinie i budować tym samym korzystny wizerunek firmy.
Jeśli uważasz, że zadaniem agencji PR jest wysyłanie komunikatów zgodnie z Twoją wizją, to nie wykorzystujesz jej należycie i prawdopodobnie nie będziesz zachwycony rezultatami jej działań. Popatrz szeroko - z kim możesz zdziałać coś wspólnie, jaka instytucja realizuje cele, które są ci bliskie. I niech twoja agencja przeciera ci szlaki. Dociska. Robienie sobie wrogów z konkurencji, przekonanie że zwycięzca działa samotnie oraz wojna na wszystkich frontach jest krótkowzrocznym pomysłem.

CAPTCHA
Magdalena Górak

Magdalena GórakAbsolwentka UJ; w latach 2005 – 2007 redaktor Internetstandard.pl, następnie PR manager w Artegence, gdzie z sukcesem prowadziła m.in. cykl seminariów Tuba we współpracy z Maciejem Budzichem, Mediafunem oraz kampanie własne agencji, w tym "Prasa Drukowana umrze w 2012 roku!". Obecnie z kobiecym wdziękiem i uporem prowadzi Profeinę - kreatywny butik komunikacji i PR, specjalizujący się w obsłudze internetowych przedsięwzięć.

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00