W poniedziałkowy poranek jednym z głównych newsów portalu gazeta.pl była wypowiedz ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego na temat ojca Rydzyka, a konkretnie nastawienia toruńskiego duchownego do podatków.
Nastawienie to jest raczej negatywne, przez co opinia szefa MSZ też jest mało przychylna - Sikorski sugeruje, że
najbardziej medialny polski ksiądz brnie w herezję. Oczywiście trudno sobie wyobrazić, żeby o wypowiedź na temat Kościoła i podatków jakikolwiek dziennikarz poprosił ministra spraw zagranicznych. Minister podzielił się poglądem nieproszony, za pośrednictwem Twittera. Żadna to nowość, ponieważ Sikorski jest chyba najintensywniej twittującym polskim politykiem i nawet opozycja zrezygnowała już z potępiania tej jego internetowej aktywności. Zwłaszcza, że social media mają niezwykły potencjał: mogą przybliżyć odbiorcom osobę pozornie odległą, ukazać cieplejszą, mniej oficjalną stronę; nieformalny charakter przekazu pozwala na wykazanie się poczuciem humoru, spontanicznością, jest to szansa na ujawnienie prywatnych pasji i zainteresowań, czyli nawiązanie bardziej "ludzkiego" porozumienia z czytelnikami, a być może i wyborcami.
Wypowiedzi ministra Sikorskiego na Twitterze śledzi obecnie ponad
37,5 tys. osób. Wpisy szefa MSZ dotyczą głównie spraw związanych z polityką zagraniczną, ale też polityką ogólnie, stanowią komentarze do bieżących zdarzeń, a także służą do polemizowania z przeciwnikami bądź wbijania szpil. W swobodnie przyjętym okresie "badania" - czyli w ciągu ostatniego weekendu, minister Sikorski umieścił na Twitterze 8 postów. Poza księdzem Rydzykiem na celowniku ministra znalazł się też
poseł Macierewicz ("Niektórzy uważają posła Macierewicza za błędnego rycerza. Moim zdaniem jest tylko błędny" - 11 lutego), ale też za pomocą Twittera minister przekazał m.in. informację dotyczącą spotkania z
Hilary Clinton.
Pod względem liczby
obserwatorów ministra Sikorskiego wyprzedza Janusz Palikot, choć jego wpisy pojawiają się rzadziej i z reguły stanowią mocne komentarze polityczne. Najlepszym tego przykładem jest jedyny weekendowy wpis: "Dzisiejsza wypowiedź Migalskiego dobitnie świadczy o tym że badania psychiatryczne na posłów senatorów i europosłów powinny być obowiązkowe". Wpisy Palikota są mniej "kontaktowe" niż Sikorskiego, który z reguły pisze do któregoś konkretnego innego użytkownika lub w odpowiedzi na czyjś wpis. Palikot nie dyskutuje tylko obwieszcza.
Pracowity społecznościowo weekend miał też minister
Sławomir Nowak: niby tylko trzy wpisy, ale interwencyjne! W odpowiedzi na jedną z twitterowych skarg na pociąg PKP minister zasugerował zgłoszenie do kierownika pociągu, innemu internaucie przypomniał o konieczności rezerwacji miejsc w pociągu ekspresowym.
W weekend milczał minister
Waldemar Pawlak, a także rzecznik PiS
Adam Hofman, oficjalny profil Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, Platformy Obywatelskiej oraz PiSu. Oczywiście aktywności w mediach społecznościowych nie można przełożyć na polityczną skuteczność czy inne obywatelskie przymioty. Weekend z Twitterem świadczy przede wszystkim o przywiązaniu i sympatii do tej formy komunikowania.
A skoro o społecznościowych statystykach mowa:
dziennikarka Karolina Korwin - Piotrowska w ciągu tych dwóch analizowanych dni umieściła na Facebooku około 40 wpisów (około, gdyż liczenie odbyło się w niedzielę wieczorem). To kolejny dowód potwierdzający, że show business rządzi się swoimi prawami.
Nina Olszewska
Komentarze (1)
16 lutego 2012, 23:29:09