Tajlandia zablokowała 2300 stron internetowych uznanych za obraźliwe dla króla, i zamierza zablokować kolejne 400, poinformowała minister informacji i technologii komunikacyjnych Ranongruk Suwunchwee.
Pani minister, była pielęgniarka, podkreśla, że wojna cybernetyczna z przeciwnikami monarchii jest jej najwyższym priorytetem. Krytycy cenzury twierdzą natomiast, że Tajlandii pilnie potrzebna jest liberalizacja w dziedzinie telekomunikacji, aby kraj mógł konkurować z resztą świata.
Ranongruk powiedziała, że zabiega o pomoc resortów spraw wewnętrznych, obrony i sprawiedliwości. Zamierzając podjąć "drastyczne działania" przeciwko tym, którzy rozpowszechniają teksty i zdjęcia obraźliwe dla rodziny królewskiej.
Resort informacji i technologii telekomunikacyjnych chce wydać 45 milionów bahtów (1,3 mln dolarów) na wyposażenie "całodobowej centrali wojennej" do walki z obrażaniem członków rodziny królewskiej w Internecie.
Komentarze (1)
07 stycznia 2009, 14:02:55