Wykop.pl, Sfora.pl, Wyczaj.to - działają legalnie, czy nie? Ten spór starają się rozstrzygnąć wydawcy serwisów internetowych. Część z nich twierdzi, że serwisy agregujące newsy z innych witryn łamią prawo autorskie. Negatywny komentarz na temat działalności Wykopu pojawił się również w serwisie Wiadomości24.pl.
"
Pasożyty żerują na serwisach i nieświadomych internautach" - tak swój artykuł zatytułował Paweł Nowacki, redaktor naczelny Wiadomości24.pl (Polskapresse). Tekst ten jest długą rozprawą na temat społecznościowych serwisów agregujących treści z innych witryn. Do takich niewątpliwie zalicza się
Wykop.pl 
, działający na podobnej zasadzie
Wyczaj.to 
, czy też niedawno powstała
Sfora.pl 
. W podobny sposób działa także serwis Google News, który agreguje artykuły z ponad 300 serwisów.
Serwisy, których jednym z pierwowzorów jest Digg.com, wzbudzają w Polsce wiele kontrowersji. Dlaczego? Jak twierdzi Paweł Nowacki, "zabierają" one użytkowników tym serwisom, których treść znalazła się w danym agregatorze.
-
Treść jest własnością serwisu, który ją wytworzył. Tej zasady nie respektują internetowe pasożyty, które coraz częściej atakują twórców i serwisy produkujące treści. Zagrażają też internautom, którzy zazwyczaj nie znają i nie stosują prawa autorskiego - pisze Nowacki. -
Łatwo sprawdzić, że serwisy te zatrzymują dla siebie ruch części internautów, dokonując na wielu umieszczonych linkach tzw. "framingu". Internauta klika w interesujący go link i - teoretycznie, tak jak na Digg.com - przechodzi na stronę serwisu, z którego pochodzi treść. Proste i uczciwe. Ale nie w polskiej sieci, bo wymienione wcześniej serwisy większość treści pokazują w ramce.
Zarzut przedstawiony przez redaktora naczelnego Wiadomości24 dotyczy właśnie owych "ramek", które pojawiają się przy klikaniu w agregatorze w daną informację. Użytkownikowi wyświetla się wtedy strona, do której kierował link, wraz z ramką brandowaną i kierującą spowrotem do serwisu bazowego.
-
Ramka została wprowadzona jako udogodnienie dla naszych użytkowników, które miało na celu ułatwienie wykopywania/głosowania na dany artykuł bezpośrednio na stronie z jego treścią. Jak wynika z naszych badań duża część Wykopowiczów, właśnie poprzez ramkę ocenia znalezisko, co zwiększa liczbę głosów/wykopów, a przez to także częstotliwość publikacji na stronie głównej Wykopu - tłumaczy Michał Białek, Marketing Manager Wykop.pl. -
Warto zauważyć, że nazywanie przez redaktora naczelnego Wiadomości24 Wykopowiczów i Wykopu "przestępcami" jest delikatnie mówiąc... nieodpowiedzialne. W naszej ramce, która zajmuje bardzo małą część ekranu, nie wyświetlamy żadnych reklam! Nie zarabiamy na treściach innych serwisów ani nie modyfikujemy ich. To tak jakby ktoś uważał, że Microsoft łamie prawo, ponieważ wyświetla strony poprzez swoją przeglądarke Internet Explorer. Takie ramki sotsują również wielkie serwisy międzynarodowe, jak choćby wyszukiwarka grafiki Google, StumbleUpon.com (należący do eBay), czy Facebook.
Artykuł Nowackiego wywował w sieci falę kontrowersji, głównie na niekorzyść Wiadomości24.pl. Komentarze pojawiły się m.in. na
blogu Grzegorza Marczaka, którego wpis trafił także na
stronę główną Wykop.pl. Komentujący zarzucają Nowackiemu, jak i całym Wiadomościom24.pl, że mimo "bojkotu", pod każdym artykułem w serwisie można znaleźć ikonę "Wykop artykuł".
-
Całej sprawie pikanterii dodaje fakt, iż redakcja serwisu jeszcze niedawno próbowała "usilnie" promować artykuły z W24, zasypując nimi Wykop. Gdy kolejne nasze próby przekonania redaktora naczelnego Pawła Nowackiego, że tego typu działania psują dobre imię jego serwisu okazały się bezowocne - zdecydowaliśmy się zablokować spamerskie konta. Krótko po tym wydarzeniu pojawia się w/w artykuł. To chyba mówi samo za siebie... - przekonuje Michał Białek.
Dodatkowo spór toczy się o to, na czyją korzyść zliczane są statystyki odwiedzin. Czy zyskuje strona, która jest linkowana, czy agregator? Zdania na ten temat są podzielone.
-
Wszystkie skrypty zliczające ruch, takie jak Google Analytics czy Gemius Traffic, zliczają wejścia na stronę, niezależnie od tego czy użytkownik jest przekierowany z Wykopu "przez ramkę", czy bez niej. Również adserwery zliczają kolejne odsłony oraz kliknięcia w reklamy na stronach właścicieli treści. Ruch z Wykopu może być monetyzowany, podobnie jak z każdego innego serwisu. Średnia liczba przekierowań z linka, który dostał się na stronę główną Wykopu, to około 20 tys. osób. To są osoby, które zobaczą reklamę znajdującą się na stronie, do której linkujemy. To właśnie dlatego współpracuje z nami tak wielu wydawców, jak Rzeczpospolita, Przekrój, a także serwisy takie jak Youtube (własność Google) - podaje w oficjalnym wyjaśnieniu Michał Białek.
W połowie stycznia podobną dyskusję wywołała decyzja wydawców prasy, którzy zapowiedzieli złożenie pozwów przeciwko internetowym agregatorom treści. Wydawcom nie podoba się, że ich treści są bez ograniczeń rozpowszechniane przez serwisy typu
Sfora.pl, czy
Google News. Pozwy planują m.in. spółka Infor Biznes, czy Presspublica.
Komentarze (4)
03 lutego 2009, 19:34:55
04 lutego 2009, 11:17:35
04 lutego 2009, 12:11:12
05 lutego 2009, 10:28:34
Wydawnictwu Egmont może się nie podobać, że między kolegami krążą kupione pojedyncze egzemplarze Kaczora Donalda lub inni że ktoś sobie ich artykuł wydrukował i rozdaje ludziom.