FELIETON

Lans i samotność na Blipie

Magdalena Górak, 24 sierpnia 2009, godz. 9:31
"Dlaczego ktoś wysyła w świat wiadomość, że je właśnie ruskie pierogi?" pytał Zbigniew Domaszewicz w Polityce. Jedyna sensowna odpowiedź jest taka, że robią to, bo chcą. Ale dlaczego?
Głowię się i szukam podpowiedzi od kilkunastu miesięcy.

Już sam tytuł artykułu Domaszewicza - Świergot zdechłej wrony - wywołał zacietrzewienie polskich blipowiczów (wiem ze źródła, że nie był nadany przez autora). Nawet gdyby potem w treści nie było coraz gorzej (a swoją drogą właściwie było już tylko lepiej), blipowicze poczuli się urażeni. Przecież Twitter odegrał doniosłą rolę tu i tam. W Iranie. Tam.

W Polsce Blip, Spinacz, Flaker są na dorobku. W USA faktycznie Twitter to już poplista. 40 mln użytkowników? Cała Polska czyta dzieciom.

Dlaczego?

Według wyników TNS przytoczonych przez eMarketera, najwięcej zarówno mężczyzn jak i kobiet twittuje, by być w kontakcie ze znajomymi i uaktualniać swój status (ten drugi powód to jest już klasyczna tautologia...). I po tym wyjaśnieniu nadal nie wiem, dlaczego wybierają taki kanał.

Gdy patrzę na ćwierki nieznanych mi blipowiczów to na maksa wieje mi w twarz ciepłą nudą. Co mnie obchodzi, że Alex " idzie wziąć zimny prysznic, by ochłonąć z wrażeń ;)" bo - 3 minuty wcześniej zorientował się, że "za jakieś dwa kwadranse będę mógł napisać, że dzisiejszy wpis na Futomaki.pl [link] obejrzało ponad 10 tysięcy osób. Chyba wyciągnę #wino ;) #lans. " Kompletnie mnie to nie obchodzi. Nie znam gościa. Nie jestem w temacie.

#Tori Amos. Moja idolka. O tak! Jej ćwierki byłyby dla mnie interesujące. Co najmniej przez tydzień sprawdzałabym, o której wstaje, czy robi śniadanie i jakie, czy codziennie ćwiczy, czy sama tankuje swoje #auto, czy spotyka się z księgową, gdzie kupuje kolejne #buty, o której idzie spać. Każdy ma swoją #Tori Amos. Kogoś tam. Wredną #Babę (oby pisała, że zjadła na śniadanie czerstwą bułkę i stała w korku i miała biegunkę i mąż nie zadzwonił z delegacji i zapomniała PINu. Oby ;)).
Rozpędziłam się. Wredna #Baba w życiu nie napisze, że mąż nie zadzwonił z delegacji! To znów nas zbliża do odpowiedzi, po co ludzie piszą o tym, co robią. Piszą dla #lansu. Na Blipie dmuchają w swoje #ego. Eksperckie. Prywatne. Czyli Blip narzędziem autokreacji.

Od kolejnej, alternatywnej tezy powieje smutkiem i grozą.

Blipują, bo nikt ich nie chce słuchać. Bo nie mają komu powiedzieć, że zjedli #bułkę. Bo tych, którzy fizycznie są wokoło kompletnie ich #bułka nie rusza. I taki samotny blipowicz ma nadzieję, że wśród kilkunastu milionów internautów kogoś to małe krótkie zdanko jednak poruszy. "Wybaczcie! Nie chcę Was absorbować na dłużej. Nie śmiem napisać felietonu, bo to już zbyt długa forma. Mam malutko do powiedzonka. Do 140 znaków. Może mój taki malutki nieśmiały blipek dacie radę doczytać do końca?"

Zjecie mnie w komentarzach?

_________________________________________

DWUGŁOS O MIKROBLOGACH
Czytaj także: Powody korzystania z mikroblogów
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

ers
24.08.09 10:00
87.204.86.---
Więc po co blipujemy / twittujemy? nie dowiedziałem się. Może to tylko kolejna baza / wykop linków, przepisywanie newsów z interii lub uber branżowych serwisów.. czy może piszemy, komunikujemy się, ludzkie?

mcv
24.08.09 10:12
78.8.134.---
„I po tym wyjaśnieniu nadal nie wiem, dlaczego wybierają taki kanał.”
Bo jest wygodny. Może lepiej by było dzwonić do znajomych? Jeśli znajomego nie obchodzi, to nie śledzi. Z dzwonieniem nie było by tak łatwo.

„Gdy patrzę na ćwierki nieznanych mi blipowiczów (…)” — ale Blip to nie Twitter. Tu nie ma „ćwierków”. Poza tym mnie też nie interesują blipy osób, których nie śledzę. Dlatego właśnie ich nie śledzę. W czym więc jest problem?

„Piszą dla #lansu.”
Otóż to. Po to, żeby np. pochwalić się przed znajomymi nową fotką zachodu słońca. Albo własnym graniem na pianinie. Albo żeby opowiedzieć znajomym dowcip, który właśnie położył blipowicza na ziemię.

„Blipują, bo nikt ich nie chce słuchać.”
Tacy też są. Bo powodów jest od groma, a nie jeden. Ogólne pytanie „dlaczego ludzie blipują” jest bez sensu.

PS: Na tej stronie jest co najmniej 7 skryptów ściąganych z zupełnie obcych serwisów. Kto wpadł na taki pomysł?

ola
24.08.09 10:13
83.11.189.---
1. max. długość wiadomości na blipie to 160 znaków.
2. może za krótko obserwuje Pani blipa, bo wymienia Pani najoczywistsze i najmniej istotne powody.
3. nikt nikomu nie każe czytać o pierogach nieznajomych - to sam użytkownik wybiera sobie osoby, które będzie obserwował, a te które go nudzą może w łatwy sposób zignorować. z blipem jak z internetem - możesz znaleźć to co Cię interesuje i jest wartościowe, jeśli najpierw dokonasz krytycznej oceny i jakoś przefiltrujesz treści.

KosciaK
24.08.09 10:24
84.10.214.---
Równie dobrze można by się zapytać "po co się bloguje?" Po co ktoś wysyła w świat wiadomość, że Blip go nie kręci. Gdyby napisał to XY, mój idol to chętnie bym przeczytał dlaczego Blip go nie kręci, ale jak pisze zwykła bloggerka? Żeby pokazać jak bardzo jest elokwentny i potrafi napisać komunikat "nie kręci mnie Blip" w więcej niż 140 znakach?

Na Blipie każdy czyta to co go interesuje i sam z własnej woli wybierze by to obserwować. Bez względu na to czy woli obserwować osoby czy tagi. Jeśli coś go nie interesuje to wystarczy zignorować tag czy osobę i nie dostaniemy informacji o tym, że kot wskoczył na plecy, czy ktoś sobie przypalił tosta.
A sednem mikroblogowania są dyskusje. Mnóstwo dyskusji z najróżniejszymi ludźmi. Dyskusje oraz wzajemna pomoc w rozwiązywaniu wielu problemów.

Marta Klimowicz
24.08.09 10:38
E, nie zjemy, bo te nudy były już dziesiątki razy powtarzane.

elcukro
24.08.09 10:47
można było to zmieścić w sumie w 160 znakach, byłoby trochę mniej nudne i bez poczucia zmarnowanych 3 minut z życia :)

Arvind Juneja
24.08.09 10:53
83.6.145.---
@mcv - obserwujesz mnie? :D

ja mam głupie pytanie, po co ktoś tworzy muzykę Techno skoro ktoś inny słucha muzyki klasycznej?

Mateusz Pułkowski
24.08.09 11:02
Serio tak postrzegają Blipa agencje interaktywne? ;-)

lavinka
24.08.09 11:06
83.24.151.---
To ja mam głupie pytanie.Po co Pani pisze tego bloga?Przecież nie ma na nim nic ciekawego ;P
To nie jest argument, na pewno nie w przypadku bloga, tym bardziej w przypadku serwisu mikroblogingowego, gdzie to użytkownik wybiera, treść, a nie treść wybiera jego(jak w przypadku zwykłych portali z wyskakującymi reklamami).

Marcin Niewęgłowski
24.08.09 11:08
212.76.37.---
#omujborze & #fail ;-)

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
RSS


Magdalena Górak

Magdalena Górak - Obecna PR manager Artegence, czyli najbardziej podziwianej agencji interaktywnej. Bardziej Relations niż Public. Wcześniej obiektywizująca redaktorka Internet Standard. Profesjonalnie spostrzegawcza, prywatnie życzliwa. Absolwentka filozofii UJ z szeroko rozstrzelonymi pasjami. Też prowadzi oficjalnego bloga: artefakty.com.