Magdalena Górak24.08.2009 (9:31)65

Lans i samotność na Blipie

"Dlaczego ktoś wysyła w świat wiadomość, że je właśnie ruskie pierogi?" pytał Zbigniew Domaszewicz w Polityce. Jedyna sensowna odpowiedź jest taka, że robią to, bo chcą. Ale dlaczego?

Powrót do artykułu

      0 
o kolega właśnie zauważył ciekawy fakt, jeśli osoby zatrudniane w agencjach tak traktują blipa, to w pewnym momencie obudzą się z przysłowiową ręką w nocniku. Blip uzależnia, przynajmniej mnie wciągnął i kręci. Dzięki niemu można poznać bardzo ciekawych ludzi i podyskutować na wszelakie tematy, a to tylko % tego jak wykorzystuje blipa.
           
Ostatnie zdanie może podsumować jaki jest cel takiego wywodu.

A buttony do spinacza, blipa i flakera pod artykułem chyba znalazły się przypadkiem :)
           
      0 
Pani niby pracuje w agencji interaktywnej? I to w PR? Trzeba zapamiętać, z jaką agencją nie ma sensu współpracować, bo jej pracownicy nie znają się na internecie ;]

Łopatologicznie - pani się zachowuje jak osoba, która przychodzi na imprezę, na której nikogo nie zna i zastanawia się, dlaczego ludzie dobrze się bawią.

Cały czas mam nadzieję, że to głupawa prowokacja, żart taki. Bo jak nie, to może warto zastanowić się nad zmianą pracy, hmm? To trochę głupio, żeby pracownik PR agencji interaktywnej nie znał się na internecie i PR w internecie?
           
      0 
Szczerze ten artykuł jest jak typowy blip o pierogu. Pani rozeznanie w temacie mokroblogingu jest znikome, ale udajemy że piszemy...

Blip/twitt czy cokolwiek innego jest po to by dzielić się między określonymi społecznościami TYM CO WLASNIE ROBIMY, "Bardzo Lubie Informować Przyjaciół". proszę zauważyć, że na blipie czytamy kogo sami sobie wybierzemy (lub tag). To pani wybiera czy czyta nudziarzy piszących co zjedli, czy ludzi z grona tematycznego np. #media. Blip/Twit są społecznościami bardzo demokratycznymi, każdy może publikować CO TYLKO chce, natomiast jest obserowany wg zasług i miary tego co publikuje...

Jeśli publikuje ciekawe informacje, zazwyczaj będzie miał dużo obserwujących, którzy z zapartym tchem chłoną kolejne posty. Jeśli pisze o pierogach, może skusi na to swoich znajomych lub e-znajomych, lecz nikogo zbytnio więcej...
           
      0 
Typowe znęcanie się nad różowymi blogaskami przeniosło się do mikroblogów. A możeby tak poobserwować ^Vagla i ^gazetaprawna za trudne?
           
@jsmp chyba, że o pierogach pisałby Bikont lub Makłowicz ;).

A tak poważnie, to też się zastanawiam, czy ten tekst nie jest po prostu prowokacyjką na rozruch w poniedziałkowy ranek i ktoś się z niego zaraz zaczynie wycofywać?
         
Widać lepszym lansem, jest napisać artykuł miażdżący blip/twitter. ;)

Narzędzia jak narzędzia, używać można je według uznania. Jedni będą się nudzić, inni będą komunikować się z otoczeniem a inni używać w celach biznesowych.
         
      0 
To samo dziwne wrażenie, że wszyscy piszący krytycznie o blipie oglądali go tylko od strony bliposfera.
           
a ja Panią już zapraszam na http://realtimecamp.blip.pl/, kiedy to Artegence będzie się chwaliło wdrożeniami aplikacji dla swoich klientów na blipa, twittera i facebooka :)
         
      0 
Jak wzbudzić szum? @Marta ma rację. Napisać jakąś jeśli nie bzdurę to powierzchowną opinię - i czekać na tłum zacietrzewionych komentatorów. Drugi się weźmie za temat, poblipuje / twitteruje z miesiąc napisze o niuansach, poda przykłady, podzieli się doświadczeniem - i nikt nie skomentuje bo nie będzie co dodać. I wtopa, medium cierpi.
Pozdrawiam Autorkę.
           

CAPTCHA
Magdalena Górak

Magdalena GórakAbsolwentka UJ; w latach 2005 – 2007 redaktor Internetstandard.pl, następnie PR manager w Artegence, gdzie z sukcesem prowadziła m.in. cykl seminariów Tuba we współpracy z Maciejem Budzichem, Mediafunem oraz kampanie własne agencji, w tym "Prasa Drukowana umrze w 2012 roku!". Obecnie z kobiecym wdziękiem i uporem prowadzi Profeinę - kreatywny butik komunikacji i PR, specjalizujący się w obsłudze internetowych przedsięwzięć.

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00