FELIETON

Pozytywny przykład konsumeryzmu - case mBank i Multibank

Jacek Gadzinowski, 29 grudnia 2009, godz. 16:54
Gdy ponad roku temu rozpoczął się spór klientów z bankami grupy BRE, nikt nie przypuszczał iż będzie on tak długo trwał i miał tak dramatyczne zwroty. Niemniej jednak, obie strony były na tyle świadome sytuacji klientów, iż mimo dzielących je różnic siadły do rozmów. Efektem tego jest wypracowana oferta dla klientów, która zostanie ogłoszona w styczniu 2010.
Konsumeryzm kojarzy się raczej negatywnie z rozpasaną konsumpcją i hedonizmem, merkantylnym podejściem do świata, gdzie liczy się tylko konsumpcja indywidualna. W tym przypadku (case mBanku i Multibanku), wydarzenia które miały miejsce, są zaprzeczeniem tej tezy. Internauci, świadomi konsumenci i użytkownicy mediów społecznych postanowili walczyć o swoje prawa. Wielu patrzyło na to z niedowierzaniem, inni szukali spisów i działań konkurencji, inni pukali się głośno w czoło. Do tych działań próbowano także doczepić czasem łątkę pieniactwa, sekciarstwa i polskiego przykładu warcholstwa.

Jednak to oddolna inicjatywa, osób sobie wcześniej nieznanych pchnęła ich do działania. W “czynie społecznym” zrobili duże zamieszanie (w tym medialne i w kontaktach z instytucjami kontrolnymi). Co jest bardzo ważne, poświecili swój prywatny czas i energię walcząc o dobro wspólne. Użyli ogólnodostępnych narzędzi (Web 2.0/social media), nie dysponując zasobami i finansami, bazując tylko na własnych przekonaniach, energii oraz zaangażowaniu społeczności, która powstała. W krótkim czasie (na początku 2009) powstały miejsca (mstop.pl i nabiciwmbank.pl) gdzie Internauci i świadomi klienci mogli zapoznać się wielowątkowością sytuacji w której się znaleźli. Były to też miejsca inicjowania nowych przedsięwzięć - kontaktów z mediami, akcji informacyjnych i wymiany informacjami (dot. reklamacji, kontaktów z urzędami i organami kontrolnymi, sądowymi). Wiele energii i zaangażowania zostało wykrzesane.

Banki grupy BRE, wykazały pewne zrozumienie świadomości klientów i grawitacji spraw. Można powiedzieć, dlaczego tak późno? Sytuacja była nietypowa, począwszy od skali protestu, kompleksowości działań klientów jak i też sytuacji mikro i makroekonomicznej. Wiadomo też, że tego typu protesty społeczne mają swoja grawitację, podłoże emocjonalne i stopień skomplikowania. Można teraz z perspektywy czasu powiedzieć, że to czy tamto można było po stronie BRE zrobić lepiej, szybciej czy bardziej zdecydowanie. To zawsze można zrobić i ocenić, gdy na się pewną perspektywę. Ale gdy działa się taktycznie, z dnia na dzień, często nie dostrzega się szerszej perspektywy i tego, że żadna organizacja, marka czy firma nie ma 100% immunitetu. Nawet ta organizacja postrzegana “oportunistycznie”, wykonała duży zwrot. Nie można tego pomijać, z perspektywy spotkań banków z klientami.

Po blisko roku sporu klientów z bankami grupy BRE, wypracowano pewien pakiet rozwiązań, który ogłoszono wspólnie (po blisko miesiącu ciężkich i merytorycznych rozmów). Nie musi się on każdemu podobać. Każdy ma prawo oceniać pozytywnie lub nie pozytywnie to co się wydarzyło. Dzisiaj jeszcze, nie docenia się faktu, iż obie strony siadły do stołu rozmów i wypracowały pakiet rozwiązań. Na tym on polega, że jest wynikową stanowisk obu stron, że już pozwoli odciążyć budżety domowe kredydobiorców. Przyjęto pewną formułę rozmów, pracy nad rozwiązaniami, tak by każdy klient dostał wachlarz rozwiazań i możliwości do skorzystania.

Po analizie, każdy z klientów podejmie dla siebie (jego zdaniem) najlepszą, suwerenną decyzję ekonomiczną. Dysponując większym zakresem informacji, transparentnie podanej. Na pewno emocje nigdy nie są dobrym doradcą w takich sytuacjach. Można nie doceniać EUR, ale trzeba patrzeć na perspektywę kilkunastu lat spłaty… Nie zgodzę się że CHF jest “przegrany”, ponieważ kalkulatory pozwolą dużej części klientów zorientować się jaka była wiosenna oferta. Wielu z klientów tego do dzisiaj nie zrobiło… teraz dostaną możliwość dokładnego sprawdzenia a później skorzystania z dedykowanych informacji/call center lub produktów. To też wynik rozmów. Można żądać poziomu marż sprzed kryzysu mieszkaniowego (2008), ale te czasy już nie powrócą. Przynajmniej nie w perspektywie kilku miesięcy. Jeśli ktoś tak twierdzi, widocznie nie do końca rozumie sytuację rynkową i miejsce w której znalazła się polska gospodarka. Można też powiedzieć bardziej dosadnie, cytując pewnego pana… (ale pominę ten cytat).

Jako obserwator procesu rozmów inicjatyw konsumenckich mstop/nabiciwmbank i branki grupy BRE, chciałbym podziękować obu stronom. Potrafiły one wspólnie wypracować pakiet ofert dla klientów. Szczególnie stawiając na transparentność i weryfikowalność oferty (w CHF i EUR-CHF). Każdy mając dostęp do kalkulatorów, artykułów, wypowiedzi i informacji będzie mógł podjąć prywatnie decyzje, która będzie dla niego optymalną z jego punktu wiedzenia. Nie łudziłem się że ktokolwiek będzie zachwycony rezultatem rozmów ale to rezultat jest według mnie zadowalający (trochę rozmów biznesowych w życiu widziałem i nie pamiętam takich z których wychodzi się zachwyconym, to zawsze kwestia kompromisu). Wypracowana wspólnie oferta może realnie poprawić sytuację każdego Klienta, jeżeli tylko podejdzie rzetelnie do jej oceny i zastanowi się nad skorzystaniem.

Obie strony wykazały bardzo dużo rozsądku, rozmowy były na wysokim poziomie merytorycznym i biznesowym. Jest to pierwszy w Polsce przykład gdzie świadomy konsumeryzm, doprowadził do konstruktywnych rozwiązań, które każdy oceni indywidualnie. Nikt tutaj nie przegrał - wygrały obie strony, a w konsekwencji klienci, którzy zyskają szansę mniejszych rat kredytowych oraz dedykowanych produktów/rozwiązań.

W historii Polski wiele było przykładów zrywów, walki i protestów. Wiele z nich zakończyło się klęską, o nich bardziej się pamięta. Proponowałbym jednak, by z tego przypadku, 12 miesięcznego sporu klientów z bankami grupy BRE wyciągnąć pozytywne wnioski. Nawet jeśli dzisiaj jeszcze ich się nie dostrzega. Miały miejsce ważne wydarzenia: realne zastosowanie social media, zaangażowanie konsumentów, zmiany w postawie dużych instytucji (banki), wypracowanie pewnego pakietu rozwiązań i ofert - wspólnie banki/klienci. Są to fakty, które przejdą do historii. Doceńmy postawę klientów i banków grupy BRE.

Jako obserwator procesu rozmów: banki BRE i inicjatywy konsumenckie mstop/nabiciwmbank chciałbym podziękować za wysoki poziom merytoryczny i biznesowy rozmów.

Zobacz:

» blog Jacka Gadzinowskiego
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

Klien
29.12.09 23:32
212.2.99.---
Ustalenia sa nieznane, ale faktem jest, ze doszlo do porozumienia stron. Burza roznych emocji konstruktywne znalazlo zakonczenie. Ale wobec tego, ze na dzien dzisiejszy opinia publiczna jeszcze na dobra sprawe jakby nie bylo nic nie wie, nasuwa mi dziwna retoryka autora powyzszego tekstu.
Naprawde Jacek Gadzinowski jest tutaj jedynie obserwatorem jak sam mowi: "Jako obserwator procesu rozmów inicjatyw konsumenckich" czy czyms wiecej?
Wobec czego i z jakiej strony a nawet inicjatywy dziekuje: "chciałbym podziękować obu stronom".
Cos mi tu smierdzi:l Coz pewnie sie nie dowiemy.

Klien
29.12.09 23:41
212.2.99.---
Wg mnie zbyt aprocjozo wybakane kilka zgrabnych stwierdzen. Bez dwoch zdan na taki komentarz wystarczy 2000 znakow. Woda na mlyn:l

Klien
29.12.09 23:54
212.2.99.---
Ustalenia sa nieznane, ale faktem jest, ze doszlo do porozumienia stron. Burza roznych emocji konstruktywne znalazlo zakonczenie. Ale wobec tego, ze na dzien dzisiejszy opinia publiczna jeszcze na dobra sprawe jakby nie bylo nic nie wie, nasuwa mi dziwna retoryka autora powyzszego tekstu.
Naprawde Jacek Gadzinowski jest tutaj jedynie obserwatorem jak sam mowi: "Jako obserwator procesu rozmów inicjatyw konsumenckich" czy czyms wiecej?
Wobec czego i z jakiej strony a nawet inicjatywy dziekuje: "chciałbym podziękować obu stronom".
Cos mi tu smierdzi:l Coz pewnie sie nie dowiemy.

rejestratorka
30.12.09 12:35
82.177.252.---
Pan Gadzinowski lansuje się przy okazji tego konfliktu od paru tygodni. Kreuje się na mediatora, mędrca, obserwatora. Kreuje również rzeczywistość.

To prawda, ze doszło do porozumienia miedzy bankiem a grupka negocjatorów, ale wypracowane rozwiązania są na tyle ogólne, ze nie zażegnują zarzewia sporu. Problem nadal pozostaje i strony spotkają sie niebawem w sądzie - w 2010 czeka nas zapewne lawina pozwów indywidualnych i seria procesów.

99% Klientów starego portfela BRE zdecydowanie skrytykowało efekt rozmów, nie mam mowy o żadnym porozumieniu, na forum nabitych wrze, jeden z głównych negocjatorów usunął się w cień. Efekt rozmów to porażka dla nabitych i sukces dla banku.

Czy to wszystko umknęło Pana uwadze, Panie Gadzinowski??? Dlaczego Pan tak pieje z zachwytu? Ja jako nabity nie widzę ku temu żadnego powodu... A Pan jak widzę przekleja ten jeden napisany tekst z miejsca w miejsce w sieci, kreując się na mądralę. Jeszcze raz powtórze: SPÓR NIE JEST ZAKONCZONY. Informacje o porozumieniu są rozsiewane przez PR banku i przez takie osoby jak Pan.

Uważam, ze powinno byc Panu zwyczajnie wstyd osiagać drobne prywatne korzysci (mam na mysli wątpliwy status autora tekstów) kosztem rzeszy Klientów. Jak Pan chce tak bardzo pisac, to niech sobie Pan pisze w brudnopisie, a nie śmieci w sieci.

Jacek Gadzinowski
30.12.09 14:56
Decyzje co do finansów i ofert, postępowania o którym piszecie, podejmie każdy klient indywidualnie. To prywatna, osobista decyzja. Tak jak odmienne mogą być percepcje procesu rozmów.

Internet jest demokratyczny, każdy może napisać co myśli i jaki ma punkt widzenia (także i moja osoba). Dlatego szanuje odmienne zdanie, nawet jeśli sa one próbami sugerowania jakiś rzeczy i zaklinania, opiniami anonimowymi, które może napisać każdy kiedy chce.

Uszanujcie też proszę, odnienne od Was poglady na proces rozmów. Na temat oferty nie wypowiadam się, jak wspomniałem to już decyzja klientów.

Olsen
31.12.09 12:20
Tak, ma Pan rację Redaktorze - internet jest demokratyczny. W "zwykłej" gazecie, obcięto i wyrzucono by zapewne połowę powyższego tekstu.
Jakie wnioski wypływają z tego "felietonu" dla czytających?
Podziękował Pan obu stronom konfliktu (ładny gest), jednak osoby nieznające bliżej sprawy będą rozczarowane.
Brakuje przedstawienia podłoża konfliktu (choćby w zarysie), brakuje ustaleń, kończących spór miedzy obu stronami.
Ogólniki, takie jak .."wypracowano pewien pakiet rozwiązań..", czy .."rezultat jest według mnie zadowalający.." nic nie znaczą! Wodo- i słowolejstwo. A "świadomy konsumeryzm"? Dobry Boże, cóż to znaczy?! Tak NIE powinien pisać dziennikarz
Mielenie słów to nie wszystko. Mimo tych uwag - pozdrawiam NOWOROCZNIE.

aasss
31.12.09 18:49
89.231.209.---
aga

Jacek Gadzinowski
01.01.10 21:00
@Olsen Case mBank i Multibank, opisywałem wielokrotnie. Wiecej informacji na ten temat można przeczytać na blogu www.gadzinowski.pl (wpisując w wyszukiwarkę nazwę banku), który prowadzę. Nie zajmuję się emocjami, ale przekazywaniem opinii i trendów które właśnie zachodzą.

Świadomy konsumeryzm? To pierwszy przypadek gdzie instytucja, korporacja rozmawia z klientami w ten sposób. Można tego nie doceniać, można nie doceniać woli czy pomysłowości klientów. Każdy ma prawo, do swoich opinii.

Natomiast ustalenia, są przekazane w komunikacie po spotkaniach - dostępnych na stronach - klientów i banków. Pozostałe informacje zostaną rozszerzone 18.1.2009, gdy zostanie przekazana całość materiałów z ustaleń stron.
Treść edytowana 1 raz (ostatnio 01.01.10 21:02 przez Jacek.Gadzinowski).

Olsen
02.01.10 13:15
@ Jacek Gadzinowski: wybaczy Pan, lecz powoływanie się na własne słowa z bloga, budzi zdziwienie i niedowierzanie. Jako ekspert komunikacji zintegrowanej (tak pańską sylwetkę szkicuje media2.pl), rozumie Pan doskonale, że taki zabieg znacząco zmniejsza wiarygodność piszącego.
Jeśli informacje o ustaleniach, kończących rozmowy między grupą BRE a klientami, można po prostu przeczytać na ich stronie, to po co tracić czas na czytanie tekstów autorskich?
Proszę się nie zżymać na czytelników. Niski poziom techniczny tekstu (pod względem warsztatowym, dziennikarskim), naraża na zarzuty o stronniczość czyli... brak obiektywizmu.
A chyba nie o to Panu chodziło, prawda?

Jacek Gadzinowski
02.01.10 17:58
@olsen
Przyjmuje do wiadomości ten tok myślenia. Niemniej jednak, informacje o których rozmawiamy są ogólno dostępne, wskazałem różne żrodła ich dostępu. Każdy zainteresowany, znajdzie też w internecie, szereg innych informacji. Na koniec dnia, każdy wyrobi sobie opinie.

Moja rolą nie jest stawać po 1 czy 2 stronie. I tego nie zamierzam robić.
Natomiast proces, który sie zakończył jest pozytywny (jako proces).

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
RSS


Jacek Gadzinowski

Ekspert komunikacji zintegrowanej. Wzmacnia synergię, by w efektywny sposób zbudować sprzedaż oraz emocje związane z marką. Zobacz blog Jacka Gadzinowskiego.