W Polsce na uczestnictwo w wyborach za pośrednictwem Internetu zdecydowało by się 33 proc. uprawnionych do głosowania - wynika z badania Dell, którego celem było poznanie zachowań i preferencji wyborczych wśród użytkowników internetu.
Gdyby istniała techniczna możliwość, jedna trzecia Polaków oddałaby swój głos z wykorzystaniem nowoczesnych technologii, dowodzi tegoroczne, drugie już, badanie D-Link Technology Trend: Wybory w Internecie. W badaniu przeprowadzonym w 2007 r., w którym zadano te same pytania, liczba osób deklarujących wolę zagłosowania przez Internet wyniosła 32 proc.
Odsetek chcących zagłosować przez Internet był najwyższy wśród osób
w przedziale wiekowym 15-24 lata, a więc najbardziej zorientowanych w świecie nowoczesnych technologii i w tej grupie wyniósł 53 procent. Poparcie dla głosowania przez Internet jest najniższe w grupie wiekowej powyżej
60 lat (8 proc.).
-
Internet już dawno stał się nieodłączną częścią naszego życia. Za pośrednictwem sieci pracujemy, komunikujemy się, bawimy, robimy zakupy. Wciąż jednak nie możemy w pełni uczestniczyć w życiu politycznym i brać udziału w wyborach. Wyniki przeprowadzonych przez Millward Brown SMG/KRC badań "Wybory parlamentarne, a korzystanie z Internetu" wyraźnie wskazują, że "wirtualna elekcja" cieszy się dużym zainteresowaniem internautów. Gotowość do głosowania online wyraziło 53% ankietowanych internautów. Tymczasem wciąż mamy do czynienia ze stosunkowo niską aktywnością w zakresie wykorzystania w komunikacji z wyborcami narzędzi online, a zwłaszcza dynamicznie rozwijających się serwisów społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter. Widać jednak wyraźny wzrost aktywności w tym zakresie w porównaniu do poprzednich wyborów. Polscy politycy zaczynają korzystać z zachodnich wzorców - można zauważyć coraz odważniejsze kroki w stronę społecznościowego charakteru stron www ugrupowań politycznych oraz nawiązywania otwartej dyskusji z internautami. To doby znak na przyszłość - mówi Marcin Kuśmierz, Dyrektor Zarządzający home.pl, partnera merytorycznego badania.
Co ciekawe, większość badanych uprawnionych do głosownia i korzystających z Internetu nie interesuje się treściami prezentowanymi na stronach lub blogach polityków. W tej grupie, w czasie ostatniego roku zaledwie 8 proc. odwiedziło stronę internetową jakiegoś ugrupowania politycznego. W niedużej grupie, która interesuje się treściami zamieszczanymi na stronach ugrupowań politycznych największą popularnością cieszyły się serwisy PO (57 proc.), PIS (21 proc.), PSL (13 proc.), SLD (12 proc. ) i Ruchu Poparcia Palikota (10 proc.).
-
Głosowanie przez Internet w Polsce to nadal niespełnione życzenie jednej trzeciej społeczeństwa. Mimo deklaracji większości partii sprzed kilku lat, żadna
z nich nie poczyniła kroków do wypromowania inicjatywy e-głosowania. Uproszczenie procesu głosowania nie tylko zwiększyłoby frekwencję wyborczą, ale także pokazałoby, że Polska jest krajem, który skutecznie potrafi wykorzystywać nowoczesne technologie. Zgodnie z szacunkami Rzecznika Praw Obywatelskich około 2 milionów osób niepełnosprawnych nie bierze udziału w wyborach, nawet jeżeli wyraża taką chęć. Wprowadzone niedawno głosowanie korespondencyjne sprawy nie poprawia. Znacznie prostszym rozwiązaniem byłoby umożliwienie oddania głosu poprzez kliknięcie myszką. Wydaje się więc, że grupa 2 milionów osób to dla polityków wciąż niedostrzegalny, ogromny potencjał wyborczy - mówi Kamil Rusjan, Specjalista ds. Marketingu i Public Relations w D-Link Polska.
Komentarze (1)
23 września 2011, 13:31:39