Porównywarki cen znikają z pierwszych stron Google'a. Kto straci?
wikma05.02.2012 (16:01)14 komentarzy

Porównywarki cen znikają z pierwszych stron Google'a. Kto straci?

30 stycznia 2012 roku z wysokich pozycji wyników wyszukiwania Google zniknęło kilkadziesiąt polskich serwisów, w tym strony najpopularniejszych porównywarek cen. Co to oznacza i kto na tym traci?
Ruch Google o nałożeniu tymczasowego filtra dotknął największe polskie porównywarki cen, kilka dużych sklepów internetowych i innych serwisów. Czym właściwie są porównywarki cen?

Są to serwisy będące pośrednikami na linii e-klient - sklep internetowy - mówi Fabian Adaszewski, PR Manager Grupy Nokaut SA, właściciela porównywarki Nokaut.pl. - Dzięki nim klient ma możliwość porównania nie tylko ceny, ale i innych parametrów oferty sklepu internetowego i podjęcia najlepszej decyzji zakupowej w jednym miejscu - dodaje.

W istocie, na rynku handlu elektronicznego, na którym działa kilkanaście tysięcy sklepów internetowych, szybkie znalezienie najlepszej oferty bez skorzystania z serwisu jakim jest porównywarka, jest po prostu niemożliwe. Bez porównywarki proces ten przebiegałby bardzo problematycznie. Klient musiałby najpierw wyszukać sklepy branżowe, sprawdzić dostępność interesującego go towaru w każdym z nich, na końcu porównać oferty i dokonać zakupu. Dzięki porównywarkom takim jak Nokaut.pl, może to zrobić szybko i w jednym miejscu, korzystając z szerokiej oferty kilku tysięcy sklepów internetowych. Bez porównywarek klienci nie znajdą tak łatwo tego, czego chcą.


Co więcej, porównywarki dają możliwość pokazania szerokiemu gronu klientów ofert każdego, nawet najmniejszego e-sklepu, a tych są przecież tysiące - mówi Adaszewski. - Miejsc na pierwszej stronie wyników Google jest dziesięć, my agregujemy i przetwarzamy dane z wszystkich sklepów znajdujących się w naszej bazie, wzbogacając je dodatkową treścią. Klient znajdzie więc u nas najbardziej przekrojowe informacje: opisy, dane techniczne i zdjęcia produktów, opinie, informacje o sklepach czy propozycje podobnych produktów. Cena jest tylko jednym z parametrów. To, co robimy wymaga zaawansowanych rozwiązań technologicznych, przetwarzania wielu GB danych i pracy kilkudziesięciu osób.

Filtr nałożony na porównywarki ma bezpośrednie przełożenie na działalność sklepów internetowych, do których klienci w dużej części trafiali z porównywarek. Szczególnie małe sklepy, nie mające siły przebicia w Google, odczuwają skutki decyzji wyszukiwarki. Z punktu widzenia wielu sklepów lepiej, by w wynikach Google widoczna była porównywarka, niż kilka największych sklepów, dzięki czemu można liczyć na większą dywersyfikację rynku, a nie oligopol największych graczy.
     -2
susfol niezalogowany
05 lutego 2012, 16:49:50
Więc trzeba zmienić usługodawce z Gogle np: Bing ! .W jakim celu są te ograniczenia ?
           
      0 
mnie to już dawno wkurzało, jak chciałem znaleźć informacje o jakimś urządzeniu to pierwszych kilka stron w google to oferty porównywarek i sklepów, zamiast portali branżowych informacyjnych
           
      0 
@koper_nick
dokładnie - szuka człowiek informacji, a tu porównywarka - żeby jeszcze były tam dobre opisy, opinie, ale nie nic takiego tam nie ma :)
czas na dobre serwisy z recenzjami :)
           
     +2
Co z tego jak w porównywarkach i tak ceny się nigdy nie zgadzają, po przekierowaniu na stronę sklepu na 95% przypadków ceny są inne niż w porównywarce.
           
Tusk podpisał ACTA, które już działa!
           
@susfol niezalogowany:
Żadne ograniczenia, podane serwisy oszukiwały firmę Google i jej system pozycjonujący na różne sposoby przez co, co byś nie wpisał w wyszukiwarkę to linki ze skąpca, ceneo itp były pierwsze, usunęli tą wadę, usunęli niepoprawnie pozycjonowane strony i stad taka zmiana, każde oszustwo ma krótki nogi.
           
@dark:
Bzdura, nie siej propagandy.
           
Biorąc pod uwagę 'klasę' poszczególnych porównywarek mogłem się spodziewać kto będzie płakał tak samo jak swego czasu domorośli 'specjaliści' od wpychania na pierwsze miejsca witryn niemających związku z wyszukiwaną frazą :P.
A Google też musi dbać o swoją jakość żeby mu klienci nie pouciekali do innych wyszukiwarek tak jak ja kilka razy do Yahoo...
         
Przepraszam bardzo, ale te serwisy łamały wytyczne Google. Ten tekst skupia się jedynie na jednej stronie medalu. W sztuczny sposób pozyskiwały linki przez ich kupowanie oraz systemy wymiany linków. Wielu zwykłych webmasterów otrzymuje takie kary codziennie od Google za kombinowanie.

http://support.google.com/webmasters/bin/answer.py?hl=pl&answer=66356

Poza tym to właśnie przez porównywarki małe sklepy nie mają szans się przebić. Albo płacisz haracz porównywarce, albo sie nie przebijesz na nazwy produktów przez wyniki porównywarek.

Dlaczego święte krowy w postaci znanych marek miałyby być traktowane inaczej? Niech nikt ich nie żałuje bo nie ma czego. Usuną linki kupione oraz usuną inne naruszenia wytycznych to wrócą.

Mój komentarz do sprawy:
http://seomoher.pl/seo-spam/ceneo-nokaut-swistak-fotka-tesco-ukarane-google.html
         
     +4
Jak ktoś chce korzystać z porównywarki to może sobie w każdej chwili wpisać adres w przeglądarce. Większość osób irytowały porównywarki zaspamowujące wyniki wyszukiwania nawet na najbardziej niszowe hasła i dobrze, że Google zrobił z tym porządek.
           

CAPTCHA
Zwycięzca Euro 2012

28,7% głosujących uważa, że wygra:

Niemcy Niemcy

Nasze wiadomości w Twojej skrzynce, codziennie po 10:00





 
Kompas Social Media

Matura to suka, czyli o maturze w sieci bez cenzury (raport)

Maj to czas matur.. Bez względu na to, czy poziom egzaminów jest wysoki czy niski, dla tysięcy maturzystów są one źródłem niepokoju i bezsenności, dla wielu tematem drwin, dla innych okazją do założenia maturze fanpage'a na Facebooku, a dla niektórych powodem do rozterek.

Czytaj dalej