O blisko 20 proc. wzrosła w ostatnim roku liczba dzieci codziennie korzystających z internetu. Najszybciej zyskującą wśród nieletnich kategorią w sieci jest "erotyka", co pokazuje, że rodzice - wbrew deklaracjom - nie zawsze znajdują czas na kontrolę zachowań dzieci w internecie.
Dzieci coraz aktywniej korzystają z internetu. Ponad połowa najmłodszych badanych użytkowników sieci (7-14 lat) buszuje w niej codziennie, a ponad 80 proc. dzieci - przynajmniej kilka razy w tygodniu. Na przestrzeni ostatniego roku odsetek najaktywniejszych małych internautów wzrósł o blisko 20 proc.
W stosunku do zeszłego roku wyraźnie zwiększył sie udział dziewczynek wśród internautów w wieku 7-14 lat (+18,9 proc.). Tym samym struktura płci wyrównała się, a internet nie jest już bardziej medium bardziej "chłopięcym", jak było jeszcze pod koniec 2010 r.
Wyraźne różnice pomiędzy płciami uwidaczniają się na poziomie ulubionych kategorii tematycznych. W rankingu stron o najwyższym dopasowaniu (affinity) wśród dziewczynek prowadzą kategorie: hosting, edukacja oraz wyszukiwarki. Chłopięcy ranking otwierają edukacja, nowe technologie i erotyka.
Strony dla dorosłych wyraźnie zyskały wśród wszystkich internautów z grupy 7-14 lat. Erotyka plasuje się w top 15 kategorii o największej liczbie użytkowników z grupy 7-14, a jest na pierwszym miejscu pod względem dynamiki wzrostu na przestrzeni ubiegłego roku. Strony erotyczne przyciągały o 40 proc. więcej użytkowników niż 12 miesięcy wcześniej, z ostatnich danych wynika, że liczba odwiedzających je 7-14 latków sięga miliona.
-
Rodzice w prowadzonych przez nas badaniach mediów dziecięcych wielokrotnie deklarowali przywiązanie do bezpiecznego otoczenia programowego. Jednak kolejne już statystyki dowodzą, że w przeciwieństwie do oglądania telewizji, kontrola rodziców nad korzystaniem przez dzieci z internetu, jest bardzo ograniczona - mówi Marta Wiercińska, commercial director z Atmedia, biura reklamy mediów tematycznych -
Pozytywne tendencje obserwujemy natomiast wśród dziecięcych marketerów, którzy coraz dokładniej selekcjonują treści, przy jakich pokazują reklamy. Z jednej strony to efekty pracy czołowych nadawców dziecięcych, od lat promujących ideę bezpiecznego programmingu, z drugiej - przejaw biznesowej ostrożności i eliminowania ryzyka skojarzenia reklamy z zagrażającą treścią - dodaje.
Komentarze (1)
09 lutego 2012, 21:46:57