Po nazwaniu zagranicznych dziennikarzy "burymi sukami" Ludwik Dorn atakuje nadal. Tym razem dostało się fotoreporterom, których marszałek Sejmu miał nazwać "ścierwojadami". Wcześniej ten członek partii PiS wprowadził w obieg słowo "wykształciuch".
Ludwik Dorn pytany na konferencji prasowej czy przeprosi fotoreporterów pracujących w Sejmie powiedział, że nie, bo tych słów nie wypowiedział publicznie. - Jeśli ktoś podsłuchał, to jego problem - twierdzi Dorn.
Marszałek Sejmu nie ma zamiaru przepraszać fotoreporterów, ponieważ nie podoba mu się fakt, że fotografują go w mało przyjemnych okolicznościach. - Wbrew mojej woli sfotografowali mnie półnagiego, w samych majtkach na szpitalnym łóżku, na którym ja leżałem ze złamanym kręgosłupem - mówił.
Komentarze (3)
05 września 2007, 14:05:39
05 września 2007, 14:10:07
05 września 2007, 16:12:28