Piątek miał być wielkim dniem dla polskich kibiców z powodu startu kolejnego sezonu piłkarskiej Ekstraklasy. Niestety liga ruszy z poślizgiem. Za opóźnieniem ligi opowiadała się między innymi telewizja Canal+, by wyjaśnić wszelkie wątpliwości. Czy za tydzień kibice doczekają się telewizyjnych transmisji?
- Musieliśmy przełożyć pierwszą kolejkę, by w przyszłym tygodniu ostatecznie wyjaśnić wszelkie wątpliwości - mówi
Gazecie Wyborczej 
Jacek Okieńczyc, szef redakcji sportowej telewizji
Canal+ 
, która wraz z TP zapłaciła 375 mln zł za prawa do transmisji.
Okieńczyc zwraca uwagę, że jest furtka, by w tym sezonie zagrało 18 zespołów, ale na razie nie ustalono zasad dotyczących spadków czy awansów, co podczas sezonu może doprowadzić do destabilizacji Ekstraklasy. Jest szansa, że w przyszłym tygodniu władze dojdą do porozumienia i Ekstraklasa wreszcie ruszy.
- My, jako Canal+, byliśmy gotowi na start sezonu, chcieliśmy pokazać osiem meczów. O jeden więcej w kolejce nie będzie problemem - mówi Jacek Okieńczyc i zapewnia, że stacja robi wszystko, by sezon zaczął się jak najszybciej.
Na razie zamiast transmisji sportowych zaplanowanych na ten weekend widzowie Canal+ Sport będą musieli zadowolić się powtórkami filmów oraz żużla. Media informaują także, że Canal+ opowiadał się za opóźnieniem startu ligi nawet o dwa tygodnie.
Komentarze (1)
25 lipca 2008, 15:11:50