Telewizja nowej generacji "n" wystartowała z wielkim hukiem i rozmachem. Jednak oprócz sporego echa, nic nie pozostało. Klientów nie ma zbyt wielu, a spółka chce zdobyć w ciągu pierwszych dwóch lat działalności 500 tys. klientów.
Platforma
n 
jest coraz większym balastem dla ITI i TVN. Popularna "enka" nie generuje odpowiednich zysków, mimo działań promocyjnych. Firma wybrała sobie inną drogę niż konkurencja. Najpierw postawiła na infrastrukturę, zbudowała ogromne i dobre zaplecze technologiczne, a dopiero potem pomyślała o klientach. Niestety, bez nich trudno jest utrzymać taki biznes.
-
Usługi platformy są adresowane do relatywnie małego, ale zamożnego i nakierowanego na nowości technologiczne segmentu rynku. Tempo wzrostu liczby abonentów n
jest naturalną konsekwencją przyjętej strategii - komentuje Tomasz Żurański, prezes operatora Vectra.
Przez ostatnie dwa lata, ponad 60 proc. nowych abonentów platform przypadło firmie
Cyfrowemu Polsatowi 
. Według danych ekspertów,
n 
będzie miała dopiero dodatni EBITDA w 2010 roku - w czwartym roku działalności. Dla porównania,
Canal+ 
musiała czekać dziewięć lat, jednak wtedy rynek różnił się od dzisiejszego.
-
Platforma ITI wybrała sobie wyboistą drogę. Łatwiej jest najpierw zdobyć bazę abonencką, a potem poprawiać technologię. Poza tym, oprócz technologii widz musi mieć też dobry program - mówi Andrzej Knigawka z ING Securities.
Zobacz:
» Platforma n poskarży się do UOKiK» Nowy dekoder "n'?» Nowości w telewizji "n"» Informacja i rozrywka droższa w "n"
Komentarze (104)
10 października 2008, 6:24:22
10 października 2008, 6:29:19
10 października 2008, 6:34:18
10 października 2008, 6:47:48
10 października 2008, 6:52:20
10 października 2008, 6:53:37
10 października 2008, 6:59:23
10 października 2008, 8:17:05
10 października 2008, 8:43:39
10 października 2008, 9:51:32
ITI od razu założyło, że nie będzie na plusie przed upływem trzech lat..