Kradzież sygnału telewizji kablowej nie popłaca. Przekonał się o tym jeden z mieszkańców Warszawy, który nielegalnie korzystał z telewizji kablowej. Teraz grozi mu nawet rok pozbawienia wolności.
W piątek (14 lidstopada 2008 roku) kilka minut po godzinie 6 rano do jednego z warszawskich mieszkań udali się funkcjonariusze zajmujący się zwalczaniem przestępczości gospodarczej.
Z informacji, jaką posiadali policjanci, wynikało, że właściciellokalu nielegalnie korzysta z kablówki. W mieszkaniu zastali 42-letniego Grzegorza T. Mężczyzna był zaskoczony wizytą policjantów.
W lokalu, funkcjonariusze wraz z pełnomocnikiem z sieci, zauważyli, że jest podłączona telewizja kablowa i możliwy jest odbiór kilkunastu programów oferowanych przez jedną z sieci.
Zatrzymany
przyznał, że nie ma zawartej umowy z operatorem i sam "podpiął" się do skrzynki innych abonentów. Kilka lat temu skończyła mu się umowa z operatorem i nie pamiętał, jak długo odbierał nielegalnie telewizję.
Kradzież sygnału telewizyjnego jest przestępstwem.
Osoby, które mimo braku umowy odbierają w swoich mieszkaniach kanały oferowane przez telewizje kablowe, są złodziejami. Kradną sygnał telewizyjny. Grozi za to kara nawet roku pozbawienia wolności.
Komentarze (8)
15 listopada 2008, 10:56:34
15 listopada 2008, 11:30:08
15 listopada 2008, 11:42:26
15 listopada 2008, 13:05:41
15 listopada 2008, 14:20:52
15 listopada 2008, 17:55:12
15 listopada 2008, 19:59:05
17 listopada 2008, 12:16:19