W Telewizji Polskiej trwa ostry konflikt. Odwołany dzisiaj zarząd TVP powołując się na słowa przewodniczącego KRRiT uważa, że został odwołany niesłusznie i zapewnia, że nadal będzie wykonywał swoje obowiązki.
Jak zauważa przewodniczący KRRiT, piątkową decyzję o odwołaniu zarządu Telewizji Polskiej rada nadzorcza podjęła w niepełnym, ośmioosobowym składzie, a wszystkie uchwały podjęte w niepełnym składzie są według niego nieważne.
Z członkostwa w radzie zrezygnował Janusz Niedziela, a szef KRRiT do tej pory nie uzupełnił składu rady nadzorczej. Tym samym w mediach pojawiały się od dawna głosy, że dzięki opieszałości KRRiT sprzyja związanemu z PiS prezeoswi Urbańskiemu.
Odwołany zarząd w składzie: Andrzej Urbański, Marcin Bochenek, Sławomir Siwek wydał doświadczenie, w którym można przeczytać, że dzisiejsza
decyzja jest nieważa, a zatem niewywołuje skutków prawnych. Odwołany
zarząd twierdzi, że jest "zobowiązany prawem nadal wykonywać swoje obowiązki, co z całą konsekwencją będzie czynić".
Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, Andrzej Urbański zwołał posiedzenie wszystkich dyrektorów w spółce, na którym zostaną poinformowani, że
nie wolno im przyjmować poleceń od "żadnych osób prywatnych, bo zarząd pozostaje w składzie niezmienionym".
Dzisiaj rada TVP zdecydowała także, że zawieszonego na trzy miesiące Andrzeja Urbańskiego zastąpi Piotr Farfał, były członek Młodzieży Wszechpolskiej. Z kolei nowym szefem rady nadzorczej został Łukasz Moczydłowski.
Komentarze (1)
21 grudnia 2008, 0:17:29