Podobno gry to rozrywka dla pryszczatych nastolatków, podobno gry to przemoc i samo „ZUO”. Podobno gracze to osoby nie mające własnego życia, samolubni i egoistyczni odmieńcy. Gdyby tak było, taka forma rozrywki nigdy nie wyszłaby poza getto. Ale jest inaczej…
Osobiście uważam, że na rynku jest wystarczająco dużo miejsca dla konsolek i pieców. Podobne teorie słyszałem po wyjściu PS2. Czcze gadanie. Poza tym do pieca dostęp mają miliardy ziemian. Czy sądzisz, że producenci zostawią taki rynek? No fucking way. Konsole to nie komórki. Można bez tego żyć. Bez pieca się nie da.
Ekspert komunikacji zintegrowanej. Wzmacnia synergię, by w efektywny sposób zbudować sprzedaż oraz emocje związane z marką. Zobacz blog Jacka Gadzinowskiego.
Komentarze (14)
03 stycznia 2009, 14:42:24
03 stycznia 2009, 15:13:02
05 stycznia 2009, 2:29:50
06 stycznia 2009, 11:13:57