FELIETON

Fakt autentyczny

Marta Więckiewicz, 23 marca 2009, godz. 10:25
„Pucuł i Grzechu” to serial dotyczący poprawnej polszczyzny emitowany przez Telewizję Polską. Właściwie trzeba go nazwać serialikiem, bo każdy odcinek trwa tylko 40 sekund. Mam nadzieję, że określenie „fakt autentyczny” nie będzie w nim uwzględnione, bo 40 sekund to za mało, żeby pokazać komplikacje związane z tym pojęciem.
Teoretycznie określenie „fakt autentyczny” to pleonazm, a więc błąd językowy taki jak „masło maślane”. Ale czy aby na pewno? - zapytam jak Bogusław Wołoszański w „Sensacjach XX wieku”. Być może to pojęcie powinno być traktowane jako poprawne, a nie błędne. Być może jego użycie jest uzasadnione.

O „faktach” pisała Joanna Szczepkowska w jednym ze swoich felietonów dla „Wysokich Obcasów”. Mężczyzna z aparatem fotograficznym zapytał aktorkę: „Przepraszam panią, czy mógłbym zrobić pani zdjęcie a la paparazzi?”. Wtedy zaskoczona Szczepkowska dowiedziała się o ustawkach i o zdjęciach w stylu paparazzi.

Kreowanie newsów na potrzeby gwiazd to jeszcze nie wszystko. W tabloidach co jakiś czas pojawiają się fikcyjne opowieści. Nie tylko z powodu Prima Aprilis, ale i bez okazji. Są to historie o rolniku oszukanym przez UFO czy o wielorybie płynącym w górę Wisły. Zawsze można też prorokować: kiedy nadejdzie koniec świata albo kiedy pojawi się kolejna klęska żywiołowa. Dziennikarzy tabloidów można nazywać literatami, bo w ich tekstach fikcja przeważa nad prawdą.

Grzegorz Miecugow podczas spotkania autorskiego wspomniał, że rozmawiał z twórcą tekstu o wielorybie. Zapytał go o powód napisania tej bzdury. Otrzymał od dziennikarza „Faktu” odpowiedź: „bo mi kazali”. Wymyślanie mniej czy bardziej nieprawdopodobnych historii należy do obowiązków dziennikarzy tabloidów.

Odbiorca mający świadomość nieprawdziwości tekstu najwyżej uśmiechnie się, pokiwa głową z politowaniem. Czytelnik nieświadomy fikcyjności tekstu weźmie go sobie do serca i będzie przekonany, że to, co przeczytał, to szczera prawda, czyli fakt autentyczny. A to był tylko "Fakt".

„Tworzenie faktów” zdarza się również tak zwanym dziennikom opiniotwórczym. Jakiś czas temu „Dziennik” pospieszył się i obwołał nowym szefem NBP niewłaściwego człowieka. Gazeta opublikowała tekst „Nowy szef NBP nie spieszy się do euro”, ogłaszając prezesem NBP Jana Sulmickiego, który tymczasem wycofał się z walki o stanowisko.

Podział na dzienniki poważne (czyli opiniotwórcze) i rozrywkowe (czyli tabloidy) nie odzwierciedla stanu rzeczy. Tabloidy to też gazety opiniotwórcze. Siła ich oddziaływania jest nawet większa niż dzienników z wyższej półki, bo trafiają one do ludzi gorzej wykształconych i bardziej podatnych na wpływy. Kreowanie opinii w oparciu z sfabrykowane informacje jest szczególnie ogłupiające.

Korzystanie z akcji „Faktu” takich jak „planowanie domowego budżetu” jest w związku z tym dość ryzykowne, bo nie wiadomo, czy zdaniem tabloidu dwa i dwa to na pewno cztery. Może być pięć, żeby było bardziej sensacyjnie. I wtedy budżet się nie dopnie. A co dopiero mówić o akcji wypełniania PIT-ów z „Faktem”?
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

SPOKOJNY
23.03.09 15:19
77.254.245.---
Fakt stworzony świadomie jest mimo to faktem. Natomiast prasowego kłamstwa nie można nazywać faktem. Fakt autentyczny to oczywiście "masło maślane". Uważam, że takie określenie nie ma sensu, nie ma innego przeznaczenia. Fakt zawsze musi być autentyczny, dlatego w reklamie promującej poprawną polszczyznę nie ma żadnych nieprzemyślanych uproszczeń i skrótów myślowych. Felieton nudny jak film oglądany z zamkniętymi oczami. Pozdrawiam

Kpc21
24.03.09 21:18
83.12.133.---
Podajcie w takim razie definicję faktu nieautentycznego. W ten sposób udowodnicie, że nie jest to "masło maślane".

Kuba_Wirus
27.03.09 13:15
77.222.232.---
"Fakt autentyczny" to pleonazm, ale ...
Fakt pochodzi od "factum"- uczynione.
"Fakt medialny" to coś, co zaistniało z powodu działań mediów w powszechnej świadomości (czyli coś jest poczynione- spustoszenie w umysłach), nie stanowi odzwierciedlenia rzeczywistości.
W zasadzie przeciwieństwem "faktu medialnego" nie może być jednak "fakt autentyczny", prędzej "fakt rzeczywisty" lub "fakt materialny".

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
RSS


Marta Więckiewicz

Badaczka mediów. Szczególnie interesuje się powstawaniem nowych gatunków medialnych. Uczy i uczy się, prowadząc zajęcia ze studentami Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz ze słuchaczami szkoły policealnej. Prowadzi blog Głównie o mediach.