Wydawcy prasy chcą stworzyć organizację, która sprzedawałaby prawa serwisom internetowym do publikowania treści z gazet. Członkowie Izby Wydawców Prasy chcą również, aby każdy przedrukowany materiał posiadał zapisane źródło w podobny sposób, jak w pracach naukowych.
Podczas niedawnej gali konkursu Grand Front, Izba Wydawców Prasy ogłosiła, że Ministerstwo Kultury wydało licencję na zbiorowe zarządzanie prawami autorskimi stowarzyszeniu ReproPol. Organizacja działa na rynku już od pięciu lat, jednak dotychczas zajmowała się ściąganiem opłat od producentów kserokopiarek. Założona przez stowarzyszenie spółka ma zająć się rynkiem przeglądu prasy oraz wykorzystaniem materiałów wydawców przez serwisy internetowe.
Podobna spółka powstała niedawno w USA - Journalism Online LCC. Jej zadaniem jest
ściąganie opłat za materiały umieszczone w sieci zarówno od czytelników, jak i od serwisów zajmujących się agregacją informacji, jak np. Google News czy Yahoo! News.
-
Musi powstać mechanizm, dzięki któremu portale będą zwracały wydawcom część kosztów ponoszonych przy wytwarzaniu informacji. Chcemy również, by w internecie cytowano nasze teksty, tak jak cytuje się prace naukowe, wymieniając autora, tytuł, datę i miejsce publikacji - mówi na łamach Presserwisu Maciej Hoffman, dyrektor generalny Izby Wydawców.
Na wojnę z internetem wyruszyła także PAP, która jeszcze niedawno podpisała umowę o udostępnianie swoich treści Google News. Polska Agencja Prasowa nie prowadzi własnych serwisów newsowych, więc wszystkie informacje "piraci" biorą z Gazety, Onetu czy innych portali, publikujących newsy na licencji. Jak podkreśla Piotr Ambroziak, dyrektor handlowy PAP, pozostałe serwisy, które umieszczają newsy Agencji na swojej stronie, robią to bezprawnie. Do tej pory właścicielom takich witryn proponowano zakup licencji.
-
Ale teraz rynek stał się trudniejszy i serwisy coraz częściej zachowują się hardo. Wynajmują prawników, którzy twierdzą, że nasze materiały są wykorzystywane w ramach prawa do cytatu - mówi na łamach Gazeta.pl Ambroziak. I dodaje, że teraz takie rozmowy
będą częściej kończyć się w sądach.
Na problemy z nieuczciwym kopiowaniem newsów narzekają także inni wydawcy. Jako jeden z pierwszych wojnę z internetem rozpoczął wydawca Gazety Prawnej, spółka Infor.
-
Gdybyśmy chcieli ściągać pieniądze od wszystkich serwisów kopiujących nasze artykuły, to oceniamy nasze łączne roszczenia na milion złotych - mówi Gazecie Wyborczej Robert Lidke, redaktor naczelny Gazety Prawnej. Dodaje też, że pierwsze pozwy przeciwko nieuczciwym kopiującym już zostały wysłane.
Komentarze (3)
29 kwietnia 2009, 14:49:00
pirat internetowy
pirat z somalii
pirat z karaibów ehhh....
29 kwietnia 2009, 22:25:35
29 kwietnia 2009, 22:53:01