Podczas wczorajszego wieczoru wyborczego na antenie TVN24 pojawiła się wirtualna Inga Rosińska. Nadawała na żywo z Brukseli będąc jednocześnie obecna przez kilkadziesiąt sekund w warszawskim studiu. Jak to możliwe? TVN24 zastosowało światową technologię videoportacji, znaną m.in. z telewizji CNN.
Videoportacja to nic innego jak sfilmowanie postaci w jednym miejscu i zaprezentowanie jej na zasadzie hologramu w wirtualnym studiu. Technologię tę wykorzystano podczas wieczoru wyborczego w TVN24. W wirtualnym studiu, podczas rozmowy z Marcinem Żebrowskim, wyświetlona została reporterka Inga Rosińska, która w rzeczywistości znajdowała się w Brukseli.
Po raz pierwszy w Polsce mieliśmy okazję oglądać na żywo obraz przedstawiony za pomocą hologramu. Prowadzący program tak naprawdę nie widział dziennikarki, jednak widzowie na ekranach telewizorów widzieli rzeczywistą rozmowę dwóch osób.
Wcześniej, w listopadzie 2008 roku, hologram wykorzystała stacja CNN. Nad jego wyświetleniem pracowały 44 kamery i 20 komputerów.
Rozmowa z Michałem Samulem, wiceszefem stacji TVN24.
Jakie koszta wiążą się z videoportacją?
Michał Samul: Trudno jest mi wyodrębnić poszczególne koszta, jakie się z tym wiążą. Na pewno są one wysokie, ale wiążą się nie tylko z samym przeniesieniem Ingi Rosińskiej do studia, ale też z wcześniejszymi przygotowaniami. Przede wszystkim, nie udałoby nam się uzyskać takiego efektu, gdyby nie studio wirtualne, które również musieliśmy stworzyć na potrzeby wideoportacji. Te wszystkie poszczególne elementy składają się na spore koszta. Myślę jednak, że było warto.
Czy planujecie Państwo korzystać z tej technologii przekazu informacji częściej?
Jeśli będzie taka sytuacja, że faktycznie mamy kogoś za granicą i warto go przenieść do nas do studia - tak jak to miało miejsce wczoraj - to pewnie tak. Natomiast nie chcemy nadmiernie używać videoportacji. Po to wysyłamy reporterów i swoich przedstawicieli za granicę, aby stamtąd na żywo robili relacje. To niewątpliwa zaleta mieć korespondenta w miejscu, gdzie się coś dzieje. Myślę, że videoportacja jest jednak czymś zupełnie nowym dla widza, a przez to atrakcyjnym. To inna forma przekazu informacji, podążanie za światowymi trendami, więc na pewno jeszcze kiedyś z niej skorzystamy.
Jak Pan ocenia wieczory wyborcze w innych stacjach?
Nie chciałbym tutaj oceniać konkurencji. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że jestem bardzo zadowolony z programu TVN24. Na pewno naszą ogromną zaletą było owe studio wirtualne, które podniosło atrakcyjność naszego wieczoru wyborczego. Czekamy jeszcze na ogólne wyniki oglądalności. Już teraz jednak mogę zapewnić, że jesteśmy zadowoleni z efektu.
Szkoda tylko, że zachwyt "och, ech" dziennikarzy TVN-u nad tym jakby nie patrzeć słabym hologramem w stosunku do tego co pokazało CNN, przyćmiło cały sens merytoryczny wieczoru wyborczego. Odniosłem wrażenie, że ta owa prezentacja w wydaniu TVN24 była ważniejszym wydarzeniem niż wynik wyborów
Trzeba przyznac ze wygladalo to dobrze.Moze czegos tam jeszcze brakowało,ale ostatecznie nie ma co narzekac. TVN i co za tm idzie sama telwizja N wybija sie mocno na tle konkurencji.
Polacy znają się na dwóch rzeczach - medycynie i piłce nożnej. Wolne żarty! Znamy się jeszcze na muzyce! A dyskusje na temat muzyki i futbolu to nasza największa specjalność.
Komentarze (22)
08 czerwca 2009, 11:23:20
08 czerwca 2009, 11:43:21
08 czerwca 2009, 11:56:34
08 czerwca 2009, 12:01:43
08 czerwca 2009, 12:02:53
08 czerwca 2009, 12:04:12
08 czerwca 2009, 12:21:19
08 czerwca 2009, 12:24:22
08 czerwca 2009, 12:24:48
08 czerwca 2009, 12:35:15