Sopot 2009: Słowiki dla Niemiec i Australii [video]
Zakończył się pierwszy dzień 46 Międzynarodowego Sopot Festivalu 2009. Bursztynowy Słowik zdobyła Gabriela Cilmi, a widzowie TVN docenili Oceanę. Czy za rok Sopot Festival powróci do TVN? Jutro dzień z utworami Czesława Niemena w nowym wykonaniu.
Od pięciu lat, gdy telewizja TVN zajęła się organizacją Sopot Festivalu, pierwszy dzień imprezy odbywa się pod znakiem konkursów. Tak było i w tym roku. W pierwszej części konkursu polskie gwiazdy (Afromental, Bracia, Marcin Czyżewski, Manchester, Kasia Wilk) walczyły o wejście do międzynarodowego finału. Półfinałową szóstkę wybrali słuchacze Radia Zet. W dniu konkursu przepustkę do finału jury przyznało Kasi Wilk za utwór "Do Kiedy Jestem".
Kasia Wilk - "Do Kiedy Jestem"
Podczas drugiej części festiwalu, czyli w finalne konkursu, oprócz polskiej gwiazdy zaprezentowali się także artyści zagraniczni (Gabriela Cilmi, E.M.D., Josef Hedinger, Infernal, Oceana, Ola). Widzowie za pomocą SMS-ów wybierali zwycięzcę Słowika Publiczności, jury przyznało swojego Bursztynowego Słowika.
Słowik Publiczności w tym roku pojechał do Niemiec, widzom telewizji TVN najbardziej spodobał się występ wokalistki Oceania
Oceana - "Cry Cry"
Z kolei jury konkursu doceniło występ Gabrieli Cilmi, osiemnastoletniej piosenkarki z Australii.
Gabriela Cilmi - "Sweet About Me"
W niedzielę (24 sierpnia 2009 roku) drugi dzień festiwalu, który ma być wielkim świętem polskiej muzyki - odbędzie się koncert poświęcony pamięci Czesława Niemena. Na sopockiej scenie polscy artyści zaprezentują utwory z repertuaru piosenkarza, uświetniając tym samym jubileuszowy rok tego wybitnego twórcy. W koncercie udział wezmą: Kayah, Sebastian Karpiel-Bułecka, Kasia Kowalska, Piotr Cugowski, Trebunie Tutki, Maryla Rodowicz, Maria Peszek, Ewa Bem, Stanisław Soyka, Gaba Kulka i Zbigniew Wodecki. Transmisja w TVN i TVN HD.
Czy konkurs o Bursztynowego Słowika powróci za rok? Nie wiadomo. Przypomnijmy, że w tym roku kończy się pięcioletnia umowa TVN z Miastem Sopot. Trwa wyłanianie organizatora kolejnych festiwalów. Wcześniej media podawały, że TVN może nie być zainteresowana sopockimi festiwalami. Magda Mołek, prowadząca koncert, kończąc pierwszy dzień festiwalu podziękowała sponsorom za ostatnie pięć lat.
Strasznie denny ten "festiwal" był. Nie wiem, wszystkie polskie festiwale są robione wg jednego schematu z jednakowymi "artystami" (feel, doda). To już jest tak niestrawne, że naprawdę nie da się tego oglądać.
Dobrze ze unikam takich telewizyjnych atrakcji.przeciez to bzdura.po2 jak mozna dorownac Niemenowi w tych,czesto komiczych,przerobkach.a doda i fil niech tluka kase na odgrzewanych kotletach..
A mi to nawet sie podobało, bez zachwytu ale na tle innych ten festival niewypadł źle, musze pochwalić scene ta zeszłoroczna była beznadziejna a teraz prosze choć chwilam przebijało mi sie OPOLE podobna scena i to ruchome na środku, festival ok, obsada bez komentarza, no i tej Mołek niecierpie.
Magda Mołek była dziś po prostu BOSKA. Piękna, wyrafinowana, po prostu cudowna :-) Chciało się ją oglądać, a może nawet nie tylko oglądać :-)
A co do festiwalu: Szkoda, że prawdopodbnie TVN rozstanie się z tym festiwalem. To jest ostatni bastion muzyki festiwalowej granej na żywo. Gdzie konkurs to nie jest konkurs tego, która emptrójka jest lepiej nagrana. Niestety odbija się to oglądalności - przecież jak gawiedź dostanie trochę "lepszy" produkt to od razu połowę wymiata. Lepiej chwalić i oglądać Ula czy EMD...
Mam świadomość, że jest to nic innego jak Festiwal Muzyki Komercyjnej. Ale przykład Sopot Hit Festival i prawdziwego Sopot Festival pod wodzą TVN pokazuje, że jest muzyka komercyjna i muzyka komercyjna...
Co jak co, ale ostatecznie przez ostatnie 5 lat słychać było tak: "Może to kicz, może było kiepsko, ale wynik jury - słuszny". To pokazuje, że festiwal jest dość dobrze wyklarowany i wypośrodkowany. Szkoda byłoby tego zaprzepaścić. Mimo wszystko ostatnie 5 lat to jest ostatecznie tendencja wzrostowa. Festiwalowi udało się też wypromować dwójkę artystów - Feel i Pectus. Podczas festiwalu odrodził się Piasek i zmieniła Doda. Co jak co - ale to dużo jak na 5 lat.
Siedząc sobie sam na sam ze swoją bezsennością, rozmyślając jak tu zabić nudę do rana trafiłem w obecne miejsce. Ponieważ napisałem kilka słów na temat Sopot "hit" festiwalu tzn. kilka słów 'delikatnej' krytyki, dbając o pluralizm mediów postanowiłem wyrazić swoją opinie o tworze TVN-u. Na wstępie zaznaczam, że oglądałem tylko nieposkładane urywki ( bojąc się o wrażenia po imprezie stacji TVP). Nikogo myślę nie zdziwię gdy powiem, że TeleVizja Niemiecka postarała się dużo lepiej niż media publiczne. A teraz... tamtaram... trututu...bam ciki bam bam... werdykt 46 Międzynarodowego Sopot Festivalu 2009. Zacznijmy od Polaków. Kasia Wilk, która wygrała polski półfinał, to wokalistka obdarzona sporymi możliwościami ( co za odkrycie, pewnie jest tak ciekawie, że już ziewacie no... ale jak macie trochę wolnego czasu doczytajcie do końca). Gdy pierwszy raz słuchałem jej piosenkę, zrobiła na mnie spore wrażenie... pierwsze wrażenie... i ostatnie wrażenie. Piosenka jest efektowna ale strasznie pusta. Kończysz jej słuchanie i zapominasz, że istniała. Jest jak pięknie wyglądające pudełko, które nic w sobie nie zawiera (3/10). "Radio song" zespołu Afromental najchętniej bym nie komentował. Jednak zróbmy to dla wiewiórek, a niech zbiorą dziś trochę więcej orzechów niż zwykle. Kolejny gniot ze stylizacją dance, "wypasionym tekście" i w ogóle funy, cool... Może Damięckiemu nie przeszkadza ale mi bardzo (nastolatki, po prostu kochać i tańczyć. 1/10).
Manchester to kolejna propozycja dla odmóżdżonej młodzieży tym razem ubrana w pop rock. Oczywiście od czasu do czasu ciuchy powinno się prać, z czego nie do końca zdają sobie fani angielskiego klubu. Utwór tajemnica najzwyklej śmierdzi tandetą... hmmm... zupełnie jak ich "Nie na pierwszej randce" (1+). Piosenka Marcina Czyżewskiego wypadła przeciętnie. Nie wiem czy wszyscy mają podobne odczucia ale ten festiwal (przynajmniej polska cześć) to pokaz jednorazówek. Piosenek, o których przez chwile zrobi się głośno w meenstreemowych mediach, a po pól roku nikt nie będzie już o nich pamiętał. "Some Part Of Me" się w to doskonale wpisuje (3-/10). No i na koniec zostawiłem mojego faworyta polskich półfinałów- zespół Bracia. Jakiś promyk słońca w kłębach pochmurnych chmur polskiej muzyki rockowej. Piosenka z mocniejszym wpadającym w uchu refrenem, jedyna z obecnych która za rok jeszcze będzie w radiu. Pytanie tylko, czy utwór, który pojawił się tak dużo wcześniej przed festiwalem powinien startować o nagrodę(4+). Oczywiście wszytko można było zrobić lepiej przede wszystkim nie wyrzucać zespołu Lov(6+) i Reni Jusis(5+). Obie propozycje na moje względy zapracowały sobie bardziej alternatywnym podejściem do tematu. Składała się na to bogatsza linia melodyczna i bardziej refleksyjne teksty. Propozycje miały jakąś głębsza treść, której zabrakło innym. Co do nielubianej prze zemnie Reni Jusis to moim zdaniem bez wątpienia jej najlepsza płyta, szkoda tylko, że jako jedyna z jej dorobku niedoceniona. Mam nadzieję, iż nie powróci do obowiązującego paradygmatu "trendy". No ale nie rozmawiajmy o czymś czego nie było tylko o tym co się wydarzyło. Ponieważ pisanie mi się powoli nudzi, swój patriotyczny obowiązek podawania orzechów mieszkańcom drzew spełniłem, to o części zagranicznej powiem tylko, iż była dość dobra, a propozycje które dostały nagrody sobie na to zasłużyły. (poza tym po co miałbym o kimś pisać dobrze skoro krytykować jest znacznie łatwiej...). Tak o to straciłem 15 minut.
Oglądałem Sopot w PIP-ie (picture in picture- taki podgląd innego kanału w małym okienku) i liczyłem czas reklam przerywających program. Nie wiem, jak można w spokoju oglądać festiwal przerwany łącznie ponad 45 minutami rozgłaśnianych reklam?? Odmóżdżanie odmóżdżonych Lemingów...
Ten festiwal nie idzie do przodu! Same takie spokojne piosenki;/ moim faworytem była Verona ta wokalistka cudnie śpiewa nie wspominając o wyglądzie, ten koleś nie tworzy disco polo, a profesjonalne bity.
Treść edytowana 1 raz (ostatnio 23 sierpnia 2009 o 8:36:18 przez TentMer).
Polacy znają się na dwóch rzeczach - medycynie i piłce nożnej. Wolne żarty! Znamy się jeszcze na muzyce! A dyskusje na temat muzyki i futbolu to nasza największa specjalność.
Komentarze (28)
23 sierpnia 2009, 0:13:44
23 sierpnia 2009, 0:21:08
23 sierpnia 2009, 1:05:03
23 sierpnia 2009, 1:10:34
23 sierpnia 2009, 1:21:25
A co do festiwalu: Szkoda, że prawdopodbnie TVN rozstanie się z tym festiwalem. To jest ostatni bastion muzyki festiwalowej granej na żywo. Gdzie konkurs to nie jest konkurs tego, która emptrójka jest lepiej nagrana. Niestety odbija się to oglądalności - przecież jak gawiedź dostanie trochę "lepszy" produkt to od razu połowę wymiata. Lepiej chwalić i oglądać Ula czy EMD...
Mam świadomość, że jest to nic innego jak Festiwal Muzyki Komercyjnej. Ale przykład Sopot Hit Festival i prawdziwego Sopot Festival pod wodzą TVN pokazuje, że jest muzyka komercyjna i muzyka komercyjna...
Co jak co, ale ostatecznie przez ostatnie 5 lat słychać było tak: "Może to kicz, może było kiepsko, ale wynik jury - słuszny". To pokazuje, że festiwal jest dość dobrze wyklarowany i wypośrodkowany. Szkoda byłoby tego zaprzepaścić. Mimo wszystko ostatnie 5 lat to jest ostatecznie tendencja wzrostowa. Festiwalowi udało się też wypromować dwójkę artystów - Feel i Pectus. Podczas festiwalu odrodził się Piasek i zmieniła Doda. Co jak co - ale to dużo jak na 5 lat.
23 sierpnia 2009, 3:51:14
Manchester to kolejna propozycja dla odmóżdżonej młodzieży tym razem ubrana w pop rock. Oczywiście od czasu do czasu ciuchy powinno się prać, z czego nie do końca zdają sobie fani angielskiego klubu. Utwór tajemnica najzwyklej śmierdzi tandetą... hmmm... zupełnie jak ich "Nie na pierwszej randce" (1+). Piosenka Marcina Czyżewskiego wypadła przeciętnie. Nie wiem czy wszyscy mają podobne odczucia ale ten festiwal (przynajmniej polska cześć) to pokaz jednorazówek. Piosenek, o których przez chwile zrobi się głośno w meenstreemowych mediach, a po pól roku nikt nie będzie już o nich pamiętał. "Some Part Of Me" się w to doskonale wpisuje (3-/10). No i na koniec zostawiłem mojego faworyta polskich półfinałów- zespół Bracia. Jakiś promyk słońca w kłębach pochmurnych chmur polskiej muzyki rockowej. Piosenka z mocniejszym wpadającym w uchu refrenem, jedyna z obecnych która za rok jeszcze będzie w radiu. Pytanie tylko, czy utwór, który pojawił się tak dużo wcześniej przed festiwalem powinien startować o nagrodę(4+). Oczywiście wszytko można było zrobić lepiej przede wszystkim nie wyrzucać zespołu Lov(6+) i Reni Jusis(5+). Obie propozycje na moje względy zapracowały sobie bardziej alternatywnym podejściem do tematu. Składała się na to bogatsza linia melodyczna i bardziej refleksyjne teksty. Propozycje miały jakąś głębsza treść, której zabrakło innym. Co do nielubianej prze zemnie Reni Jusis to moim zdaniem bez wątpienia jej najlepsza płyta, szkoda tylko, że jako jedyna z jej dorobku niedoceniona. Mam nadzieję, iż nie powróci do obowiązującego paradygmatu "trendy". No ale nie rozmawiajmy o czymś czego nie było tylko o tym co się wydarzyło. Ponieważ pisanie mi się powoli nudzi, swój patriotyczny obowiązek podawania orzechów mieszkańcom drzew spełniłem, to o części zagranicznej powiem tylko, iż była dość dobra, a propozycje które dostały nagrody sobie na to zasłużyły. (poza tym po co miałbym o kimś pisać dobrze skoro krytykować jest znacznie łatwiej...). Tak o to straciłem 15 minut.
23 sierpnia 2009, 8:08:57
23 sierpnia 2009, 8:27:08
23 sierpnia 2009, 8:35:29
23 sierpnia 2009, 8:55:47