FELIETON

Ekspert wszystkowiedzący

Marta Więckiewicz, 8 września 2009, godz. 9:22
„Milionerzy” wracają jesienią na antenę telewizji TVN. Zmieniają się niektóre zasady teleturnieju. Zamiast telefonu do przyjaciela pojawi się rozmowa z ekspertem. W mediach może brakować wszystkiego - świeżych pomysłów, profesjonalizmu, obiektywizmu - ale ekspertów nigdy nie brakuje.
Nowa edycja „Milionerów” ruszyła szóstego września. To trudny powrót, bo ostatnimi czasy oglądalność teleturnieju spadała. Decyzja o zmniejszeniu częstotliwości pojawiania się programu jest więc uzasadniona. Zrezygnowano z emitowania dwóch odcinków w tygodniu i widzowie będą mogli oglądać „Milionerów” tylko w niedziele o 18.00 (i oczywiście powtórki).

Aby rozbudzić zainteresowanie teleturniejem, jego producenci wprowadzili kilka zmian. Jedną z najważniejszych jest zmiana koła ratunkowego. Uczestnicy teleturnieju nie będą już mogli skorzystać z pomocy siedzącego przed komputerem przyjaciela, którego zadaniem jest jak najszybsze „wygooglanie” odpowiedniego hasła.

Zamiast telefonu do przyjaciela pojawi się pytanie do eksperta. Gracze będą mogli skonsultować się z jednym z czworga ekspertów. Pomagać będą: Kazimiera Szczuka, Piotr Gąsowski, Michał Ogórek i - co w wielu informacjach zostało podkreślone - „polonista prof.” Andrzej Fabianowski.

Na forach internetowych widzowie narzekają na dobór ekspertów. Uznanie zyskuje tylko „polonista profesor”. Niektórzy internauci do szacownego grona specjalistów zaliczyliby ewentualnie Kazimierę Szczukę. Niezadowolenie z doboru ekspertów do teleturnieju jest niezrozumiałe. Przecież mogło być gorzej.

Wystarczy spojrzeć na to, jakich ekspertów dziennikarze proszą o komentarze. Na temat polityki zagranicznej Bogdan Rymanowski rozmawia z Danielem Olbrychskim i Pawłem Kukizem. Specjalistą od kultury żydowskiej stał się Michał Piróg. Znawczynią chorób dziecięcych jest natomiast Paulina Smaszcz-Kurzajewska. Przykłady można mnożyć.

W mediach występuje też inne zjawisko związane z ekspertami i nazywa się ono - ekspert dyżurny. Poszczególne stacje telewizyjne wybierają sobie garstkę ekspertów i dają im wyłączność na wypowiadanie się w pewnych kwestiach. Dobrym przykładem jest TVN czy TVN24. Jeśli np. w „Faktach” pojawia się materiał o mediach - to występuje w nim Wiesław Godzic, jeśli o społeczeństwie - Janusz Czapiński, o wizerunku polityków - Wojciech Jabłoński, o piłce nożnej - Jan Tomaszewski itd.

Media kreują ekspertów, bo to dla nich wygodne. Dyżurny ekspert to człowiek sprawdzony. Jego poglądy są dobrze znane, więc wiadomo jakiego komentarza się spodziewać. No i dzięki słowom eksperta dziennikarz może potwierdzić własne tezy. Tak, eksperci się przydają. Teraz nawet pomogą wygrać milion.
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

K l i n
08.09.09 13:43
To, że w Milionerach są tacy, a nie inni eksperci, to nic nieznacząca sprawa. W końcu to tylko teleturniej - program rozrywkowy i pomimo, iż niektóre osoby mogły oczekiwać, że w loży doradczej zasiądą jakieś tęgie głowy, na czele z noblistami i wybitnymi profesorami, to jednak nadal pozostanie to li i wyłącznie zabawą.

Natomiast bardzo dobrze Marto, że przy okazji poruszyłaś temat ekspertów "dyżurnych" - w konkretnych sytuacjach zaprzęganych przez poszczególne media do działania (czyt. wygłaszania niby opiniotwórczych zdań).
Twój ostatni akapit dokładnie trafia w sedno sprawy.

Powiem szczerze, że mnie osobiście ci "nadworni" eksperci zwyczajnie irytują (wspomniany przez Ciebie Wojciech Jabłoński jest jednym z tych, który otwiera listę moich "ulubionych" gadających głów)
Wystarczy takiego lub drugiego po raz trzeci zobaczyć - posłuchać, i naprawdę bez większego ryzyka można ocenić jego poglądy polityczne.
Oczywiście można powiedzieć, że to także ludzie i parafrazując wieszcza: "to nie gęsi i swe takie czy inne poglądy mają" i trudno im je zabierać - posiadania "zakazać"..
Nie mniej jeśli zaczynamy debatę na temat, czy taka lub inna stacja jest upolityczniona w tę lub inną stronę, to właśnie tacy "dyżurni eksperci" są jednymi z poważniejszych argumentów przemawiającymi za owym upolitycznieniem.

Dla stacji jak TVP, TVN(24), w nieco mniejszym stopniu Polsatu, posiadanie "na etacie" takich ekspertów jest bardzo, ale to bardzo wygodne.
Owi medioznawcy, politolodzy, socjolodzy, spece od wizerunku etc. są w pewnym sensie marionetkami w rękach mediów.
Uśmiechając się pod nosem śmiem wątpić, czy z tego powodu czują się oni jakoś specjalnie wykorzystywani przez w/w stacje, gdyż zwyczajnie jest im "w to graj".
Po prostu obopólna korzyść.

No ale niestety "ciemny lub" zmuszony jest ich słuchać i najlepiej jeszcze przyjmować do wiadomości, jak "prawdę objawioną", ich opinie, no bo w końcu to "eksperci".
Czyż nie?

Oszczędzając sobie ironicznego śmiechu, ja osobiście jak widzę po raz który takiego lub innego "eksperta", zwyczajnie sięgam po pilota i aby nie pozostawić nikogo w wątpliwości, zapewniam, że akurat nie po to, aby pogłośnić.

I to by było na tyle w tej sprawie.

oszołom
12.09.09 11:35
87.205.200.---
Janusz Czapiński zniknął na jakiś czas po sławnej konferencji "pokażcie mi ofiary" a teraz wrócił?

kamil
12.09.09 17:17
91.142.204.---
nie ma na razie powtórek milionerów.

ex-maniak
14.09.09 3:03
79.186.244.---
Ja chętnie bym obejrzał odcinki z końca lat 90. i porównał z tym, co jest teraz. Kiedyś "zażerałem" się tym teleturniejem, ale ostatnimi czasy jego klimat (na który składał się min. świetny podkład muzyczny) wyparował. Dzisiaj już nie mam ochoty go oglądać.

piszczyk^3
14.09.09 10:38
95.178.16.---
Autorytet >> "ekspierd"

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
RSS


Marta Więckiewicz

Badaczka mediów. Szczególnie interesuje się powstawaniem nowych gatunków medialnych. Uczy i uczy się, prowadząc zajęcia ze studentami Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego oraz ze słuchaczami szkoły policealnej. Prowadzi blog Głównie o mediach.