Od marca 2010 roku na antenie Telewizji Kino Polska, pojawi się nowy cykl filmowy - Sołdaty swobody. Cykl otworzą i zamkną filmy, które polscy widzowie będą mogli po raz pierwszy obejrzeć na małym ekranie.
Dla wielu widzów polskie kino z czasów PRL-u, to przede wszystkim "czarno-białe filmy o wojnie". Opinia to równie banalna, co krzywdząca, ale trzeba przyznać, że jest w niej mimo wszystko ziarnko prawdy. Bohaterskim początkom ludowej ojczyzny poświęcano wiele uwagi, nie ograniczając się oczywiście zazwyczaj do przedstawiania faktów, ale gruntownie retuszując historię, w zgodzie z obowiązującą linią ideologiczną. Jak PRL-owskie kino ogląda się z dzisiejszej perspektywy? Przekonają się o tym widzowie kanału Kino Polska.
"Żołnierze wolności" (cz. I, 4 marca, godz. 20:20 ) i
"Wyzwolenie" (cz. I - 17 czerwca) epopeje ludowego artysty ZSRR i faworyta Breżniewa, Jurija Ozierowa, to modelowy przykład kina propagandowego, łączącego atrakcje wielkiej batalistyki z rolą patriotyczno-dydaktyczną. Nieograniczone środki, tysiące statystów, najlepsi aktorzy z całego bloku wschodniego, pomogli stworzyć widowisko na niespotykaną skalę, dla którego można było przełknąć najbardziej nawet drętwe sceny ideologicznych przemów i politycznych deklaracji.
W Polsce, karierę na skalę Ozierowa robił Jerzy Passendorfer, czołowy przedstawiciel bujnie rozwijającego się pod koniec lat 60. nurtu narodowo-kombatanckiego, gloryfikujący dokonania ludowego wojska, m.in. w filmie
"Zwycięstwo" (1 kwietnia), oraz partyzanckiej legendy Mieczysława Moczara w
"Barwach walki" (13 maja).
W podobnym stylu Jerzy Hoffman, zrealizował również
"Do krwi ostatniej) (20 maja), opowieść o uwieńczonej bitwą pod Lenino, epopei Polaków, w ZSRR. Z kolei Ewa i Czesław Petelscy w zaskakująco nowatorski sposób, nawiązując do formuły reportażu, przedstawili bitwę o Kołobrzeg, w filmie
"Jarzębina czerwona" (3 czerwca). Choć oczywiście i tu nie obyło się bez odświętnej atmosfery i ideologicznych wtrętów.
W
"Albumie polskim" (8 kwietnia) Jan Rybkowski, połączył z kolei tonację polityczną z melodramatyczną, realizując propagandowy epos o miłości na tle historii Ziem Odzyskanych. Miłość, Ziemie Odzyskane i sojuszników ze wschodu znajdziemy też w
"Skąpanych w ogniu" (15 kwietnia) Jerzego Passendorfera.
W tym zestawieniu wyróżnia się
"Ranny w lesie" (22 kwietnia), Janusza Nasfetera, debiut aktorski Daniela Olbrychskiego. Polityki i propagandy w tej „partyzanckiej balladzie” jak na lekarstwo, za to dużo młodzieńczych emocji i wiarygodnych, ciekawie zbudowanych postaci.
W odróżnieniu od filmu Nasfetera
"Miasto nieujarzmione" (29 kwietnia) Jerzego Zarzyckiego, to wypełniona papierowymi bohaterami propagandowa laurka wystawiona dzielnej Armii Ludowej i bohaterskim krasnoarmiejcom.
Komentarze (5)
03 marca 2010, 17:45:44
03 marca 2010, 18:08:16
03 marca 2010, 18:17:33
Przydałbym normalne kino .. nFilm
03 marca 2010, 20:12:29
03 marca 2010, 21:12:01