Media to często ostatnia deska ratunku dla osób, które nie mogę poradzić sobie z biurokracją bądź czują się oszukane i bezradne wobec państwa. Wczoraj jeden z widzów TVP groził podpaleniem i żądał zajęciem się jego sprawą.
Jak podaje
Gazeta.pl, w środowe późne popołudnie jeden z mężczyzn przykuł się do bramy pod gmachem Telewizji Polskiej. Oblał się benzyną i zagroził, że się podpali. Zażądał także spotkania z Janem Pospieszlaskim, prowadzącym program "Warto rozmawiać".
Mężczyzna, który przybył pod gmach Telewizji Polskiej twierdzi, że jest ofiarą niesprawiedliwego postępowania sądowego. Chciał tym samym zaprotestować bezkarności w Polsce. Według portalu Wirtualna Polska, desperat został ciężko pobity, a kielecka prokuratura miała zlekceważyć jego doniesienia o popełnieniu przestępstwa.
Na szczęście cała sytuacja została zakończona pomyślnie i nie doszło do tragedii. Redaktor Pospieszlaski nakłonił desperata do odpięcia kajdanków oraz oddania zapałek. Jednocześnie mężczyzna osiągnął swoje, bo dziennikarz przyjął teczkę z dokumentami od desperata i będzie chciał zając się sprawą.
Komentarze (10)
04 marca 2010, 8:31:20
04 marca 2010, 8:37:42
04 marca 2010, 9:24:03
04 marca 2010, 10:09:43
Niedaleko przecież...
:D:D
.
04 marca 2010, 10:31:07
04 marca 2010, 11:50:24
Dlaczego nie poszedł do TVN rządzonej przez Partię Miłości, dojść swoich "praw miłości" ??? :D:D
.
04 marca 2010, 12:00:44
04 marca 2010, 12:43:51
04 marca 2010, 13:56:58
04 marca 2010, 14:20:05