Koncern Axel Springer Polska przygotował gratkę dla sympatyków Dzikiego Zachodu na małym ekranie. W czwartek (7 października 2010 roku) ukaże się pierwszy tom nowej kolekcji filmowej - "Westerny. Wielka Kolekcja".
W kolekcji zaprezentowane będą najsłynniejsze westerny w reżyserii mistrzów gatunku. Wśród nich są Sam Peckinpah, Howard Hawks czy Lawrence Kasdan. Legendarne postacie i brawurowa akcja filmów gwarantują rozrywkę na najwyższym poziomie.
Pierwszy tom kolekcji w samodzielnej sprzedaży ukaże się 7 października w promocyjnej cenie 9,98 zł. Od poniedziałku 4 października pierwszy tom można kupić również z Newsweekiem w tej samej cenie. Kolejne tomy będą ukazywały się co dwa tygodnie w czwartki w cenie 29,98 zł.
Wszystkie filmy ukażą się wraz z książkami, zawierającymi informacje o produkcji obrazu, a także rozdział poświęcony historii ukazanej w tle. Książki wydane będą w twardej oprawie. W serii 21 książek z filmami na DVD dostępne będą takie klasyki gatunku, jak "Rio Bravo", "Dzika banda", "Wyatt Earp" czy "Jak zdobywano Dziki Zachód".
Wejściu na rynek serii "Westerny. Wielka Kolekcja" towarzyszy kampania reklamowa w telewizji, prasie, radiu, internecie oraz w punktach sprzedaży. Kreację kampanii opracowała agencja PRL oraz dział marketingu wydawcy. Za zakup mediów odpowiada dom mediowy MediaCom.
Komentarze (11)
06 października 2010, 12:22:39
06 października 2010, 12:30:22
06 października 2010, 12:31:14
06 października 2010, 12:31:27
06 października 2010, 15:00:21
06 października 2010, 15:44:14
13 października 2010, 22:15:06
21 października 2010, 14:00:12
Tak, tak, TVP robi was w konia od 50 lat i wycisza cały film, razem z efektami dźwiękowymi (w przypadku dubbingu ścieżka międzynarodowa czyli muzyka i dźwięki pozostają jak w oryginale).
Żeby więc wypowiadać się o tym, czy prawdziwy dubbing jest dobry czy zły, trzeba znać język, w którym został zrobiony - podłożenie bardzo podobnych albo niemal identycznych głosów to 90 procent sukcesu.
Lektor? W takiej postaci jak w Polsce nie ma go nawet w Mongolii i Wietnamie - bo tam jest zawsze przynajmniej jeden głos kobiecy i jeden męski.
Ze zwolennikami czytania napisów przez jakiegoś ćwoka na głos nie mam ochoty dyskutować, bo to najbardziej nie mający nic do powiedzenia leniwy beton.
21 października 2010, 14:03:31
Nie znoszę takich, co twierdzą, że lektor to rozwiązanie "wypośrodkowujące" między zwolennikami dubbingu a zwolennikami napisów. Żałosne. Uważać, że lektor jest lepszy od dubbingu. Lepszy dla telewizji? Bo kosztuje 500 zł. a nie 25 000 zł?
27 października 2010, 17:05:00