Podobno Gomułka na jej widok rzucał w telewizor kapciem. Podobno kąpała się w szampanie. Pewne jest tylko jedno: była niezwykła. 6 i 7 sierpnia Telewizja Kino Polska przypomni Kalinę Jędrusik. Od jej śmierci mija właśnie 20 lat.
Nazywana przez Agnieszkę Osiecką "pierwszą polską seksbombą", była na równi zjawiskiem artystycznym i społecznym. Mimo udanego debiutu w teatrze wartość jej talentu szybko przykryła opinia czołowej skandalistki Polski Ludowej. Jak bardzo dziś żal, że poza komediowym
"Lekarstwem na miłość" nie udało się jej zagrać w kinie naprawdę dużej roli. Po Kalinie pozostały nam głównie iskrzące epizody i mistrzowsko nieraz dopracowane kreacje z drugiego planu. I jeszcze garść piosenek, w których tak łatwo odnalazła własny styl.
Kim była? Kilka możliwych odpowiedzi podsuwa nostalgiczny zestaw filmów z Kaliną i o Kalinie, przygotowany przez Telewizję Kino Polska. W dokumencie
"Nie odchodź… 12 wspomnień o Kalinie Jędrusik" każda z 12 osób zapamiętała ją inaczej. W naszej świadomości bardziej jako osoba niż aktorka, nostalgiczny zestaw prezentowanych w Telewizji Kino Polska tytułów przenika ukryta dramaturgia. W każdej z fabuł szukamy przede wszystkim Kaliny prawdziwej – fenomenu wykraczającego poza filmowe role; niemieszczącego się w ówczesnych kanonach obyczajowych; rozsadzającego ekran temperamentem, który targał nią w życiu.
W
"Upale" Kazimierza Kutza zagrała obok Starszych Panów, którzy wcześniej przez swoje piosenki otworzyli przed nią nowy artystyczny wymiar. W
"Molo" Wojciecha Solarza prosto do kamery gorzkim głosem mówi egzystencjalny tekst jak z młodego Skolimowskiego. Mówi tak, jakby go myślała – jakby to była jej beznadziejność i jej poczucie wpisanego w życie bezsensu. W filmie „Jutro premiera” Janusza Morgensterna przez swój ekscentryzm nie mieści się w ciasnym światku prowincjonalnego teatru. W
"Odwiedzinach o zmierzchu" emanuje obezwładniającym seksem, zdolna przywrócić do życia nawet mężczyznę pogrążonego w świeżej żałobie.
W każdym z tych filmów wraca na moment ona sama – liryczna, rubaszna; Kalina, która klnie jak szewc i wierzy w chiromancję; rozmodlona, kochająca jeść, święta w dobroci. Niezdolna do życia bez swoich kotów i w końcu umierająca z miłości do nich – na astmę.
6 i 7 sierpnia 2011 roku w Telewizji Kino Polska, w dwudziestą rocznicę swojego nagłego odejścia, Kalina przez moment znowu jest.
Komentarze (1)
28 lipca 2011, 10:13:32