Znaczna część mediów marginalnie relacjonowała skalę patriotycznej manifestacji oraz jej przebieg, budując relacje jedynie wokół starć demonstrantów z policją - twierdzi Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich, którego prezesem jest Krzysztof Skowroński.
11 listopada 2011 roku w Warszawie doszło do zamieszek podczas "świętowania" Narodowego Święta Niepodległości. Jak już
informowaliśmy, podczas zamieszek pojawiło się wiele ataków na dziennikarzy - wozy Polsat News i TVN24 zostały doszczętnie zniszczone. Uszkodzono też samochody Superstacji, TVN Meteo i Polskiego Radia.
Zaraz po zamieszkach kierowane przez Krzysztofa Skowrońskiego Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich wyraziło oburzenie aktami bandytyzmu, uznając, że
agresja wobec dziennikarzy, pełniących swoje zawodowe obowiązki i niszczenie mienia, jest nie do zaakceptowania w jakichkolwiek okolicznościach. Teraz stowarzyszenie - po "rzetelnej ocenie" - wydało kolejne oświadczenie w tej sprawie, w którym potępia medialne relacje.
"Znaczna część mediów marginalnie relacjonowała lub też całkowicie zignorowała skalę patriotycznej manifestacji oraz jej przebieg, budując relacje jedynie wokół starć demonstrantów z policją. Nawet to założenie nie zostało jednak zrealizowane z należytą starannością. Starcia pokazywano i komentowano jednostronnie. W relacjach nie uwzględniono ewidentnych błędów służb zabezpieczających ani nie zadawano pytań o możliwość celowego prowokowania i zamieszek. Nie robiono tego także i wtedy, gdy zdjęcia potwierdzające uchybienia organizacyjne i przypadki nasuwające podejrzenia o prowokację były już powszechnie dostępne w internecie" - napisano.
Stowarzyszenie uważa także, że
"praktyki, z jakimi mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach, są głęboko szkodliwe dla dziennikarstwa i całości komunikacji społecznej w naszym kraju, podważają bowiem zaufanie do profesjonalizmu i rzetelności dziennikarzy, wzmacniają negatywne stereotypy i pogłębiają podziały społeczne".
Komentarze (7)
24 listopada 2011, 10:59:29
24 listopada 2011, 11:25:41
i zobaczerc jak Pani tlumaczy iz transparenty "Bog, Honor, Ojczyzna" zachecaly do przemoc. Potem bredzi ze uczestnicy mieli "palki" i wznosili "antysemickie hasla pod oknami redakcji TVN". Niczego z tych rzeczy nie udalo sie nalrecic reporterom TVNu. Dziwne, Mieli tyle kamer i nawet smiglowiec.
Coz, TVN to jak wiadomo "cala prawda, cala dobe"
24 listopada 2011, 11:37:58
24 listopada 2011, 12:58:02
24 listopada 2011, 16:08:28
24 listopada 2011, 22:10:53
28 listopada 2011, 8:49:17