Oglądając trzymające w napięciu thrillery, wciskające w fotel filmy przygodowe czy mrożące krew w żyłach horrory nierzadko zastanawiamy się, skąd ich twórcy czerpali inspiracje. Zagadkę rozwiąże Discovery Historia.
"Poszukiwacze zaginionej Arki", "Indiana Jones i Świątynia Zagłady" czy "Indiana Jones i Ostatnia Krucjata". Już same tytuły filmów o przygodach archeologa i łowcy przygód - granego przez Harrisona Forda - wywołują dreszczyk emocji. Mogłoby się wydawać, że w tym, co widzowie mogą obejrzeć na ekranie, nie ma za grosz prawdy. A jednak. Okazuje się bowiem, że ich reżyser - Steven Spielberg - inspirował się serialami z lat 30. i 40. XX wieku, które zawierają wątki żywcem wyjęte z biografii Otto Rahna. Ten niemiecki uczony znaczą część swojego życia poświęcił na poszukiwanie Świętego Graala. Miał do czynienia z nazistami i nieraz cudem wymykał się śmierci spod kosy. Brzmi dziwnie znajomo, nieprawdaż?
Jak nazywa się najbardziej znany filmowy szpieg? Odpowiedź nasuwa się sama - Bond. James Bond. Przygody zabójczo przystojnego agenta 007 po raz pierwszy pojawiły się na srebrnym ekranie w 1962, czyli niemal dokładnie pół wieku temu. Sama postać została jednak stworzona dekadę wcześniej przez angielskiego pisarza Iana Fleminga, który sam był oficerem służb wywiadowczych podczas II wojny światowej. Czy zatem Bond to w rzeczywistości... Fleming?
Widzowie poznają także kulisy ucieczki trzech więźniów z pilnie strzeżonego więzienia na wyspie Alcatraz w styczniu 1962 roku, o których zaginął wszelki słuch. Czy grany przez Clinta Eastwooda przywódca grupy zbiegów - Frank Lee Morris - był geniuszem, któremu udało się oszukać strażników i zastępy ścigających? Nie zabraknie też czegoś dla miłośników kina grozy. W programie zostanie bowiem zaprezentowana historia makabrycznej zbrodni, do której doszło w spokojnym, amerykańskim miasteczku Amityville.
Program [b]"Prawdy i mity filmowej elity" (w Discovery Historia w środy o godzinie 21 od 4 stycznia) to sposobność, aby poznać Hollywood od podszewki i dowiedzieć się, skąd twórcy superprodukcji czerpią swoje inspiracje. Widzowie przekonają się, że w powiedzeniu, iż to życie pisze najlepsze - i gotowe - scenariusze, jest bardzo wiele prawdy.
Komentarze