Grzegorz Miecugow: Nie byłem pijany na wizji (wideo)
Po internecie krąży materiał wideo, który ma sugerować, iż znany dziennikarz Grzegorz Miecugow w Nowy Rok pojawił się na antenie TVN24 pod wypływem alkoholu. Na łamach tygodnika Wprost dziennikarz zaprzecza tym oskarżeniom.
Kilka dni temu w internecie pojawił się fragment nagrania porannego programu telewizji TVN24. Materiał wywołał spore zamieszanie - pojawiły się podejrzenia, że znany dziennikarz mógł być pod wypływem alkoholu. Jednak Grzegorz Miecugow zaprzecza tym rewelacjom.
Okazuje się, że Grzegorz Miecugow od pół roku walczy z rakiem płuc. - Poprzedniego wieczora, przez pomyłkę, wziąłem zamiast jednej dwie kapsułki silnego leku antydepresyjnego. Rano wyglądało, że jest wszystko w porządku. Ale podczas wejścia na antenę okazało się, że głowę mam jasną, ale mowę bełkotliwą - to możliwy efekt uboczny tego leku - tłumaczy w tygodniku Wprost swoje zachowanie na wizji dziennikarz.
Miecugow w wywiadzie dla tygodnika Wprost zdradził także zdiagnozowany u niego rak to wynik wieloletniego palenia papierosów. Dziennikarz zapewnia jednak, że od czasu zdiagnozowania choroby nie pali, co spowodowało m.in. zmniejszenie guza płuc o 40 procent. Miecugow ujawnił także, że wcześniej był uzależniony od hazardu.
Pełny wywiad Piotra Najsztuba z Grzegorzem Miecugowem w nowym numerze tygodnika Wprost (Nr 2/2012).
a co mnie obchodzi, czy ta establishmentowa najmimorda byla pijana czy na lekach?!
na ale temat ten jest tak istotny ze Lis dal okladke Wprost. Mozeby sie zainteresowal ojcem Grzesia - Brunonem Miecugowem. Wladza komunistyczne zawsze miala w nim oparcie.
ta, filipińskie antydepresanty... sęk w tym, że jak każdy inny przedawkuje "filipińskie antydepresanty" i przyjdzie do pracy, to go wyleją z roboty, a jak go złapią po drodze w samochodzie albo na rowerze, to pójdzie siedzieć. widocznie w TEFAUEN panują podwójne standardy, bo co chwilę jak podłapią jakiegoś burmistrza albo innego urzędnika na "filipińskich antydepresantach" to w UWADZE jeżdżą po nim jak po kobyle, a tu mieli w studio nalanego Miecugowa i nic... Kali ukraść krowę to OK, ale Kalemu ukraść krowę to NIE OK
Są dwie teorie. Pierwsza - gość, który prowadzi Szkło kontaktowe, widział w życiu tyle wpadek polityków, dziennikarzy itp. że sam musiałby być idiotą, żeby iść po pijaku na wizję, niemożliwe. Więc pewnie leki. Druga - Miecugow zawsze występuje w okularach, a teraz ich nie ma, skoro miał umysł jasny to dlaczego ich nie założył? Czyli jednak wóda?
Polacy znają się na dwóch rzeczach - medycynie i piłce nożnej. Wolne żarty! Znamy się jeszcze na muzyce! A dyskusje na temat muzyki i futbolu to nasza największa specjalność.
Komentarze (17)
11 stycznia 2012, 10:16:48
11 stycznia 2012, 10:23:15
11 stycznia 2012, 10:31:38
11 stycznia 2012, 10:46:21
11 stycznia 2012, 10:51:23
11 stycznia 2012, 11:11:29
na ale temat ten jest tak istotny ze Lis dal okladke Wprost. Mozeby sie zainteresowal ojcem Grzesia - Brunonem Miecugowem. Wladza komunistyczne zawsze miala w nim oparcie.
11 stycznia 2012, 11:12:59
11 stycznia 2012, 11:24:10
11 stycznia 2012, 11:44:22
ale dział tak jak piszesz tylko jak popijasz go alkoholem!!!!!!!!!!!!!!
11 stycznia 2012, 11:45:06
buuuchchchaaaaaaaaaaaaaaaa
głupi jest i tyle :)