Financial Times na koniec roku uzyska większe przychody ze sprzedaży treści niż z reklam w drukowanym produkcie - donosi Reuters. Zdaniem wydawcy strategia ta jest dobrym sposobem dla wydawców na uniezależnienie się od niestabilnych rynków reklamowych.
Financial Times jest tytułem, który najlepiej na świecie radzi sobie ze sprzedażą treści. Dzięki konsekwentnej strategii związanej z nie udostępnianiem swojego kontentu za darmo, sprzedawane w sieci artykuły stanowią już 30 proc. wszystkich przychodów z działalności w internecie.
John Ridding, prezes wydawnictwa Pearson, powiedział Reutersowi, że do końca roku przychody ze sprzedaży treści powinny zrównać się z przychodami z reklam, o ile ich wcześniej nie przewyższą, co po raz pierwszy w historii jest wielce prawdopodobne.
Financial Times, który jest jednym z niewielu przykładów udanego modelu biznesowego wydawców bazującego na płatnym kontencie twierdzi, że jednym ze źródeł sukcesu przedsięwzięcia jest wiedza, którą posiadają o swoich prenumeratorach. Tylko w ten sposób mogą trafić do nich z produktem, jakiego oczekuje czytelnik, a także właściwie stargetować reklamę.
Brak danych o prenumeratorach był jednym z powodów, dla którego gazeta zrezygnowała ze sprzedaży swoich aplikacji poprzez AppStore i zdecydowała się dystrybuować swoje treści na tabletach za pomocą aplikacji bazującej na technologii HTML-5. W ten sposób wydawca nie tylko zachował dla siebie informacje o swoich czytelnikach, ale również ominął konieczność odprowadzania dla Apple 30 proc. marży ze sprzedaży w zamian za umieszczenie aplikacji w AppStore.
Nowa aplikacja została niedawno pobrana przez milionowego użytkownika. Gazeta posiada już ponad ćwierć miliona płacących subskrybentów i około 4 milionów zarejestrowanych użytkowników.
Tekst jest przedrukiem z woratlu prasa.info - projekt realizowany przez komisję ZKDP.
Komentarze