Podobno gry to rozrywka dla pryszczatych nastolatków, podobno gry to przemoc i samo „ZUO”. Podobno gracze to osoby nie mające własnego życia, samolubni i egoistyczni odmieńcy. Gdyby tak było, taka forma rozrywki nigdy nie wyszłaby poza getto. Ale jest inaczej…