Od końca listopada w Media2.pl pełną parą ruszył dział z felietonami. Nowi autorzy, blogerzy, pasjonaci mediów, nowych technologii i Internetu, marketingowcy - podzielą się z czytelnikami swoimi opiniami na aktualne tematy. Przedstawiamy Wam sylwetki naszych autorów.
Świat mediów ewoluuje szybciej, niż ewoluował człowiek. W dodatku niczym nie różni się od dżungli, która jak wiadomo rządzi się swoimi prawami. Czymś zupełnie normalnym jest kanibalizm. Ale nie dla wszystkich...
Jest tragicznym fakt, iż prestiż dziennikarstwa ginie z tytułu plugawych pseudoautorów, pseudoautorytetów, pseudokomentatorów, na istnienie których pozwalają media elektroniczne. Nowe media pozwalają na populizm!
Bez wątpienia serwis społecznościowy Nasza-klasa.pl lub inne jemu podobne, służące zrzeszaniu jednostek w cyber-rzesze, będą kiedyś wykorzystywane jako bazy danych, dla zupełnie nowego medium - chipa, który pozwoli nam komunikować się ze znajomymi bez używania do tego PC. Jesteśmy chyba ostatnim pokoleniem, które spotyka się ze znajomymi w realu i sieci. Znajomości przyszłych pokoleń będą miały charakter online...
Na początek zaznaczam, że napisanie tego felietonu wymagało ode mnie wielkiego poświęcenia. Zamiast zasiadać codziennie o 22. przed telewizorem w celu obejrzenia „Szkła Kontaktowego”, uparcie włączałem Zone Club, by zobaczyć słynne na cały świat „Potyczki Jerrego Springera”. Na początku byłem sceptycznie nastawiony do swojego pomysłu, lecz szybko przekonałem się, że Jerry Springer, a raczej jego goście, pomimo tego, że usilnie próbują być poważni i dramatyczni, są… po prostu śmieszni.
Internet postrzegam jako medium egzystujące w bałaganie o niewyobrażalnej skali. Bezmiar tego bałaganu jest mi tak samo trudno sobie wyobrazić, jak bezmiar kosmosu. Tyle, że Internet jest dla nas w jakiś sposób do ogarnięcia. Jest też o tyle śmiesznym medium, że za wszelką cenę stara się posegregować swoje zasoby w jakieś sztywne kategorie. I tworzy tym samym kolejny – jeszcze większy bałagan...
Słyszałem niedawno wieść, iż użytkownicy internetu, a więc jak najbardziej nowego medium, które według Marshalla McLuhana jest metaforycznym przedłużeniem człowieka, zaczynają wykazywać lenistwo. Szukając informacji w najpopularniejszych wyszukiwarkach tj. Google, Yahoo czy Altavista, nie raczą sięgnąć po więcej zapytań, jak pierwsze 3-4 linki od góry.
Nie sądzę, by spełnił się czarny scenariusz, o którym pisze Pierre Levy, jakoby nadchodził czas drugiego potopu. Potopu informacyjnego, przed którym czas budować nową barkę. Nie. To się nikomu nie opłaca. Człowiek ukochał media bardziej niż Bóg ukochał ludzi, by je zgładzić. Dlatego więc pozwolę sobie na optymizm, mimo iż twierdzę, że my już się topimy...
Do napisania kolejnego felietonu zainspirował mnie komentarz do poprzedniego tekstu. Jego autor wyśmiał mnie gdy napisałem, że uważam, iż jedna z najbardziej popularnych encyklopedii internetowych jest rzetelną...
Patrząc na dzisiejszych muzyków, aktorów czy dziennikarzy, dochodzę do wniosku, że w naszym kraju nie ma zbyt wielu sposobów na zrobienie kariery. A szkoda… Po pierwsze, trzeba wyglądać. W telewizji chyba to liczy się najbardziej. Drugą istotną rzeczą jest bycie skandalistą. Bądź głupkiem. Albo jednym i drugim.
Podejrzewam, że twórcy kolejnej edycji Big Brothera nie są szczęśliwi z powodu tego, że co jakiś czas cała Polska siada przed telewizorami, by obejrzeć debatę z liderami polskiego dramatu, zwanego polityką. Cóż, mogli do programu zaciągnąć polityków. To dopiero byłby reality show! Wracając do debat, odnoszę wrażenie, że niewiele w nich z debat, a coraz więcej z...
Mimo pędzącej rewolucji informacyjnej wzmaganej postępującą elektroniką, media telewizyjne, radiowe i internetowe w wielu przypadkach nadal są anonimowe dla określonych społeczeństw, korzystających ze środków masowego przekazu. Ten stan zmienić może tylko chip...
Prąd to ponadczasowe medium, które od dziesiątek lat nie podlega medialnej ewolucji. Nie zmienia swojej roli. Czasami wydaje mi się jednak, że ludzie nie zdają sobie sprawy jak wiele od niego zależy...
Igor Zalewski, felietonista m.in. "Dziennika", "Wprost" oraz "Przekroju", dołączył do grona felietonistów internetowego serwisu Wiadomości Wirtualnej Polski.
Po dwóch miesiącach ciszy, która była obecna na linii KRRiT - Radio Maryja, przewodnicząca tej instytucji Elżbieta Kruk zwróciła się do rozgłośni Ojca Rydzyka z prośbą o wyjaśnienia w sprawie emisji słynnego marcowego felietonu Stanisława Michalkiewicza.