W erze web 1.0 strony, serwisy jak i portale internetowe były jednostronne, tzn. użytkownik wchodził, zapoznał się z treścią i wychodził. Jego rolą było generowanie ruchu na stronie no i czasem mógł napisać jakiś komentarz. Obecnie to użytkownik generuje kontent dla innych użytkowników - złośliwi powiedzą, że to z lenistwa autorów stron, którym nie chciało się, a wręcz nie daliby rady sami wciąż dodawać coraz to nowych informacji.
W ostatnich tygodniach coraz częściej słychać o różnego rodzaju protestach czy demonstracjach w sieci. Jak zauważa Jill Walker, również media tradycyjne zaczynają dostrzegać ich znaczenie i liczebność. Czy jednak nie przeceniają ich wagi?