Zawłaszczenie przez media kolejnego ze zmysłów będzie miało daleko idące skutki. Po pierwsze – telewizor, który angażuje dwa z naszych zmysłów – wzrok i słuch, stanie się bardziej atrakcyjny, gdy elektronika będzie potrafiła oddać zapach pięknej kobiety oglądanej na ekranie telewizora.
Czyli rozważania nad multimedialną przyszłością trójwymiarowej rozrywki i trupem kina...Na wstępie zacznę od szczerości. Po 88 fantastycznych minutach trójwymiarowego koncertu U2 w moim ukochanym łódzkim kinie Bałtyk, stwierdzam, że... Można było lepiej.
Można się śmiać z Edyty Górniak. A nawet trzeba, gdy przypadkiem w ucho wpadnie jej artystycznie wykonany hymn Polski. Albo puścić pawia. Lub w inny sposób oczyścić z emocji. A później głęboko i szczerze zapłakać nad współczesnymi rzezimieszkami omylnie zwanymi piosenkarzami czy artystami.
Być może się mylę, bo w końcu według braci Kaczyńskich jestem wykształciuchem, ale zdaje mi się, że prezydent jako osoba publiczna prywatność może mieć, co najwyżej w ubikacji, pod prysznicem i w sypialni, a wszędzie tam, gdzie się oficjalnie pokazuje, ma przynajmniej robić dobre wrażenie i reprezentować Rzeczpospolitą. Tymczasem głowa państwa zamyka drzwi przed narodem, bo nie przed dziennikarzami...
W swoim ostatnim felietonie Wojtek Andrzejewski opisał zjawisko „prostactwa występującego w mediach”, czego skutkiem była seria niepochlebnych komentarzy. Przyznam, że ów artykuł dał mi dużo do myślenia. Po przeczytaniu zacząłem się zastanawiać nad tym, czy faktycznie w Polsce nie dałoby się wyprodukować czegoś ambitnego, inteligentnego.
Świat mediów ewoluuje szybciej, niż ewoluował człowiek. W dodatku niczym nie różni się od dżungli, która jak wiadomo rządzi się swoimi prawami. Czymś zupełnie normalnym jest kanibalizm. Ale nie dla wszystkich...
Jest tragicznym fakt, iż prestiż dziennikarstwa ginie z tytułu plugawych pseudoautorów, pseudoautorytetów, pseudokomentatorów, na istnienie których pozwalają media elektroniczne. Nowe media pozwalają na populizm!
Bez wątpienia serwis społecznościowy Nasza-klasa.pl lub inne jemu podobne, służące zrzeszaniu jednostek w cyber-rzesze, będą kiedyś wykorzystywane jako bazy danych, dla zupełnie nowego medium - chipa, który pozwoli nam komunikować się ze znajomymi bez używania do tego PC. Jesteśmy chyba ostatnim pokoleniem, które spotyka się ze znajomymi w realu i sieci. Znajomości przyszłych pokoleń będą miały charakter online...
Internet postrzegam jako medium egzystujące w bałaganie o niewyobrażalnej skali. Bezmiar tego bałaganu jest mi tak samo trudno sobie wyobrazić, jak bezmiar kosmosu. Tyle, że Internet jest dla nas w jakiś sposób do ogarnięcia. Jest też o tyle śmiesznym medium, że za wszelką cenę stara się posegregować swoje zasoby w jakieś sztywne kategorie. I tworzy tym samym kolejny – jeszcze większy bałagan...
Słyszałem niedawno wieść, iż użytkownicy internetu, a więc jak najbardziej nowego medium, które według Marshalla McLuhana jest metaforycznym przedłużeniem człowieka, zaczynają wykazywać lenistwo. Szukając informacji w najpopularniejszych wyszukiwarkach tj. Google, Yahoo czy Altavista, nie raczą sięgnąć po więcej zapytań, jak pierwsze 3-4 linki od góry.
Nie sądzę, by spełnił się czarny scenariusz, o którym pisze Pierre Levy, jakoby nadchodził czas drugiego potopu. Potopu informacyjnego, przed którym czas budować nową barkę. Nie. To się nikomu nie opłaca. Człowiek ukochał media bardziej niż Bóg ukochał ludzi, by je zgładzić. Dlatego więc pozwolę sobie na optymizm, mimo iż twierdzę, że my już się topimy...
Podejrzewam, że twórcy kolejnej edycji Big Brothera nie są szczęśliwi z powodu tego, że co jakiś czas cała Polska siada przed telewizorami, by obejrzeć debatę z liderami polskiego dramatu, zwanego polityką. Cóż, mogli do programu zaciągnąć polityków. To dopiero byłby reality show! Wracając do debat, odnoszę wrażenie, że niewiele w nich z debat, a coraz więcej z...
Przyglądam się kampanii wyborczej asów naszej sceny Tu dodam, że z zażenowaniem, oczywiście. I przypominam sobie debatę Kwaśniewski - Wałęsa z 1995 roku, która porwała miliony telewidzów w czasach, kiedy o Internecie śniło się wówczas nielicznym, a o telefonach komórkowych, które kosztowały tyle, co dobry samochód, pomarzyć mogła raczkująca w Polsce klasa biznes. Minęło 12 lat. Nasza scena polityczna niezmiennie dostarcza nam uśmiechu przez łzy, jednak do nowych mediów elektronicznych, które w odróżnieniu od polskiej polityki, wyszły z jaskini i rozwinęły się nieprawdopodobnie przez ten czas, mam ogromny żal...
Mimo pędzącej rewolucji informacyjnej wzmaganej postępującą elektroniką, media telewizyjne, radiowe i internetowe w wielu przypadkach nadal są anonimowe dla określonych społeczeństw, korzystających ze środków masowego przekazu. Ten stan zmienić może tylko chip...
Współczesne media – szczególnie nowe, są barwną areną dla zwolenników teorii Darwina. Tak samo, jak w społeczeństwie statystycznego Kowalskiego, powodem rozwoju mediów jest zasada doboru naturalnego. Silniejszy zwycięża, duży może więcej. Jest jednak takie medium, które konsekwentnie od lat opiera się rewolucji...