Koniec nagrywania filmów w kinach

Łukasz Szewczyk, 9 grudnia 2007, godz. 9:31
NHK Broadcasting Science Research Laboratory oraz Mitsubishi Electric wspólnie opracowały metodę osadzania "znaków wodnych" w filmach wyświetlanych w kinach.
piractwo.gifZ pewnością rozwój cyfrowych technologii znacznie przyspieszył proces produkcji filmowej. Jednak równocześnie pojawiły się urządzenia zdolne rejestrować obraz bezpośrednio z ekranu kinowego, przy niewielkiej utracie jakości obrazu.

Opracowana technologia polega na osadzeniu w strumieniu wideo informacji, dotyczącej praw autorskich, w postaci "znaku wodnego", który nie jest widoczny dla ludzkiego oka w trakcie projekcji w kinie. Ujawnia się dopiero, gdy film zostanie zarejestrowany prosto z ekranu przez cyfrową kamerę. Technologia może być zastosowana również w telewizji cyfrowej.

Informacja o prawach autorskich automatycznie zapisuje się w nielegalnie rejestrowanym wideo. Dzięki temu, używając specjalnego oprogramowania, można szybko dotrzeć do bezprawnie sporządzonych kopii filmów, które zamieszczono w sieci.

Źródło: 4press
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

pirat
09.12.07 9:49
194.146.219.---
pewnie szybko znajdzie się metoda na obejście tego... niech nie cieszą się zbyt szybko ]:->

Rysio z Klanu
09.12.07 11:55
149.254.200.---
Ciekaew jak to dziala.

Koza z nosa
09.12.07 13:20
149.254.192.---
Wszyscy kinomaniacy mnie lubia.

436547665
09.12.07 15:23
83.27.141.---
Daje temu zabezpieczeniu miesiąc.
Zaraz pojawi się jakiś fighter który spłodzi w garażu program pozwalający wprowadzić szum/biała plame na ten super-uber niewidzialną powierzchnie, zawierającą znak wodny.

123
09.12.07 19:56
87.207.147.---
Chodzi pewnie o zamieszczenie "znaku wodnego" w odpowiedniej szybkości odświeżania jak nagrywanie kamerą cyfrowa to są paski w kinie to 26 klatek na sekundę montując 30 klatek i dając co 10 klatek jedną klatkę tylko ze znakiem wodnym pewnie coś takiego kamera jest wstanie zarejestrować a ludzie tego nie zauważą. Choć szczerze pisząc to metoda jeśli jest wysyłana wraz z filmem to musi działać na zasadzie podprogowej dostawy... szczerze pisząc mi się to bardzo nie podoba jestem inny i widzę za dobrze męczą mi się oczy przy 80Mhz monitor posiadam ustawiony na 100Mhz tak samo TV jakoś po prostu jak miałem normalnie to mi skakał obraz tak wiem dziwny jestem ale teraz nic mi nie jest a i się nie męczę.

pulsar
09.12.07 22:36
89.78.232.---
to tak jak ktoś wymyśli zabezpieczenia to wcześniej czy później sie je obejdzie...ha ha buuuuchchchchchcha

Wygibas
10.12.07 8:20
149.254.192.---
@123, pewnie ze dziwny jestes bo nie ma tewizora ani monitora z odswiezaniem 80 ani 100 MHz. Wmowiles sobie ze cos Ci skacze i nawet w to uwierzyles.

niefachowiec
10.12.07 14:26
80.202.218.---
Może to zabezpieczenie polegać będzie na wyświetlaniu jakiś napisów w podczerwieni? Nie jestem fachowcem, ale jak włączam kamerę w moim telefonie komórkowym i kadruje na IRDA (port podczerwieni) w moim laptopie to na ekranie komórkowym widzę jak port mruga a gołym okiem nic nie widzę.
Może to zabezpieczenie będzie polegać na wyświetlaniu napisów z jakiegoś "rzutnika podczerwieni"? Oko tego nie zobaczy, a kamera cyfrowa TAK!
Co o tym sądzicie?

songrochu
11.12.07 12:26
84.10.107.---
Mnie się wydaję pomysł "niefachowca" całkiem rozsądny. Kiedyś się z kumplami bawiliśmy kamerą i jeden z nich właśnie taką sztuczkę nam pokazał. Włączył kamerę i skierował pilota od TV w stronę obiektywu. Diodka mrugała. Tylko nie wiem czy to będzie działać jak będzie tylko wyświetlane na ekranie a nie wprost na obiektyw.
Ale pomysł niezły. Gratuluję

WiruSSS
21.07.08 0:40
83.18.182.---
Podczerwień raczej odpada gdyż odpowidni filtr na obiektyw by zalatwił sprawę :P

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
Felieton Filmwebu

IMAX - i drożej, i gorzej

FilmwebGdy stałem kilka dni temu w kolejce do kasy, usłyszałem za plecami burzliwą rozmowę, która rozbawiła mnie i przeraziła zarazem. Para młodych ludzi mówiła o "Avatarze", który wydawał mi się po miesiącu od daty premiery tematem zamkniętym. Jak się jednak okazało, rozmówcy przez 30 dni czekali na bilety do IMAX-a, a kolejki do tego kina ciągną się jak stąd na Pandorę. Moje rozbawienie wzięło się z naiwności, jaką para wykazywała co do jakości obrazu w Imaksie, a przerażenie z tego, jak łatwo dajemy się nabrać na marketingowe zabiegi i płacimy wyższą cenę za gorszy produkt. Dlaczego "Avatar" wypada blado w Imaksie?

Czytaj dalej... | Zobacz inne