Microsoft walczy z komputerowymi piratami

Łukasz Szewczyk, 11 grudnia 2007, godz. 17:12
Microsoft wniósł 52 pozwy sądowe przeciwko dystrybutorom nielegalnego oprogramowania za pośrednictwem internetowych serwisów aukcyjnych oraz złożył 22 zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa.
piractwo.gifMicrosoft podjął kolejne kroki, które mają na celu walkę z rozpowszechnianiem niebezpiecznego oprogramowania za pośrednictwem Internetu. 15 z 52 wniesionych dziś pozwów sądowych dotyczy działalności największej znanej dotychczas grupy przestępczej zajmującej się rozprowadzaniem nielegalnego oprogramowania, która została rozbita w lecie 2007 roku przez władze Chin, FBI oraz Microsoft.

Microsoft poinformował również o nawiązaniu współpracy z serwisem aukcyjnym eBay oraz udostępnieniu za jego pośrednictwem Przewodnika Edukacyjnego Microsoft, którego celem jest pomoc klientom w identyfikowaniu i unikaniu fałszywego oprogramowania na aukcjach internetowych. Działania te są częścią inicjatywy Microsoft podjętej na rzecz ochrony konsumentów przed niebezpieczeństwem związanym z nabywaniem nielegalnego, pirackiego oprogramowania.
Kod Nie chcesz wpisywać kodu? Zarejestruj się lub zaloguj.

to_ti
12.12.07 0:41
Dobre: " na rzecz ochrony konsumentów"...:)

arek
12.12.07 18:54
217.98.20.---/83.5.239.---
w chinach vista legalan kosztuje 6dolców u nas 145dolarow!!!!! dlaczego w polsce rzd nie zbojkotuje jak chiny microsoftuy? ceny mozna obnizyc!!!! tylko microsoftowi zalezy na piractwie!!!!!!!!!!

Juraś
12.12.07 21:40
195.94.209.---
Microsoft mi zwisa jak kilo kitu, moim zdaniem jest to jedna z największych firm które oszukują. Też powoli przygotowuję sobie pozew przeciw tej firmie o oszustwo i za miesiąc go wniosę do Polskiego Sądu.

Codzienny newsletter Media2.pl

najlepsze i zawsze aktualne informacje z branży
prezentacje badań rynku internetowego (Megapanel)
opinie, felietony, porady branżowych ekspertów

Zamknij to okno
Felieton Filmwebu

IMAX - i drożej, i gorzej

FilmwebGdy stałem kilka dni temu w kolejce do kasy, usłyszałem za plecami burzliwą rozmowę, która rozbawiła mnie i przeraziła zarazem. Para młodych ludzi mówiła o "Avatarze", który wydawał mi się po miesiącu od daty premiery tematem zamkniętym. Jak się jednak okazało, rozmówcy przez 30 dni czekali na bilety do IMAX-a, a kolejki do tego kina ciągną się jak stąd na Pandorę. Moje rozbawienie wzięło się z naiwności, jaką para wykazywała co do jakości obrazu w Imaksie, a przerażenie z tego, jak łatwo dajemy się nabrać na marketingowe zabiegi i płacimy wyższą cenę za gorszy produkt. Dlaczego "Avatar" wypada blado w Imaksie?

Czytaj dalej... | Zobacz inne