- Twój komputer jest pełny wirusów - straszą na ekranie. I proponują zakup programu, który problem zlikwiduje. Tyle że podsuwany antywirus to fałszywka, a oszuści zarabiają na tym dziesiątki milionów euro, pisze Gazeta Wyborcza.
-
Przeglądałem różne strony w internecie. I nagle bach! Na ekranie wyskoczył komunikat, że komputer działa wolniej niż zwykle i prawdopodobnie jest zawirusowany - opowiada Marek Milecki z Białegostoku. Gdy chciał zamknąć okienko, program zaczął skanować komputer. -
Naliczył kilkanaście wirusów i zaproponował, abym ściągnął płatną wersję, to mi je usunie - dodaje Milecki. Za jedyne 50 euro.
Nie kupił, bo w formularzu miał podać dane karty kredytowej. - A kredytówki nie mam - mówi.
Co by się stało, gdyby zapłacił? W najlepszym wypadku - straciłby tylko kilkadziesiąt euro. Bo antywirus to fałszywka - sam tworzy pliki udające wirusy, więc wykryje je nawet na czystym komputerze.
W internecie fałszywek są tysiące. Antyvirus 2009, Antyvirus XP 2008, Winantivirus, Spystriker, Adwarestriker, Total Secure 2009, Virus Remover, WinDefender - to tylko kilka przykładów.
Komentarze (2)
01 grudnia 2008, 13:26:29
29 stycznia 2009, 19:32:15